Al-Kaida grozi w internecie?

Amerykańskie organy ścigania badają strony, na których grożono atakiem terrorystycznym w Nowym Jorku - informuje agencja Reuters. Witryny mają być powiązane ze znaną organizacją Al-Kaida.

Amerykańskie organy ścigania badają strony, na których grożono atakiem terrorystycznym w Nowym Jorku - informuje agencja Reuters. Witryny mają być powiązane ze znaną organizacją Al-Kaida.

Washington Post ujawnił, że programiści pracujący dla brytyjskiego wywiadu zniszczyli internetowe czasopismo Al-Kaidy, zmieniając większość jego treści w cyfrowy chaos pozornie losowych znaków. "Anglicy zakpili sobie z terrorystów, zastępując groźne treści... kodem źródłowym pliku z przepisami na babeczki" - pisze na firmowym blogu Mikko Hypponen, szef działu badań F-Secure, fińskiego producenta oprogramowania zabezpieczającego.

Szefowi Al-Kaidy do wysyłania e-maili wystarczył zaufany człowiek, napęd USB i trochę cierpliwości. Osama bin Laden uniknął dzięki temu pozostawiania cyfrowych śladów w sieci, choć trzeba przyznać, że zostawił inne ślady... nawet sporo śladów.

Bomba atomowa, umieszczona przez Al-Kaidę w Europie, miała być zdetonowana w przypadku schwytania lub zabicia Osamy bin Ladena - wynika z zeznań islamskich terrorystów pozostających w amerykańskiej niewoli, ujawnionych przez Wikileaks.
11 listopada wojna z Zachodem ma wejść w nową fazę i przenieść się do cyberprzestrzeni.