Tag ACTA

Parszywa trzynastka – Artykuł 13 tzw. ACTA 2 w obecnym brzmieniu jest zły. Lutowy kompromis to mydlenie oczu

Parszywa trzynastka – Artykuł 13 tzw. ACTA 2 w obecnym brzmieniu jest zły. Lutowy kompromis to mydlenie oczu

W ramach tzw. trialogu w Radzie UE prowadzone są mało transparentne negocjacje, które mogą zaowocować rzeczywiście cenzurą w Sieci. Chodzi o Artykuł 13 Dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym (zwanej też często mylnie “ACTA 2”). Po wrześniowych zmianach idących w dobrym kierunku (np. wyłączających spod art. 13 małe przedsiębiorstwa), obecnie w lutym osiągnięto rzekomy “kompromis”, który jest kpiną z tego słowa. PR-owe materiały instytucji unijnych w sprawie wypracowanej aktualnie wersji Dyrektywy, używające m. in. tego określenia, to czysta orwellowska dialektyka. A wystarczy sięgnąć do źródeł (które nie są łatwe do znalezienia), żeby wiedzieć, jak bardzo groźny zaczyna być art. 13 w obecnym brzmieniu. Czy internet zostanie ocenzurowany?

Dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym: fakty i mity – czyli czy art. 11 i 13 są rzeczywiście takie groźne dla wolności Internetu, czy mamy do czynienia z ACTA 2

Dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym: fakty i mity – czyli czy art. 11 i 13 są rzeczywiście takie groźne dla wolności Internetu, czy mamy do czynienia z ACTA 2

Czego tak naprawdę dotyczą demonizowane w mediach artykuły 11 i 13 projektu Dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym? Niestety większość protestujących wypowiada się nie znając treści proponowanych przepisów (art. 11 - jaki "podatek od linków"?). Co oczywiście nie znaczy, że to dobre rozwiązania. Zwłaszcza wątpliwy jest art. 13 w kontekście art. 15 obowiązującej od lat Dyrektywy o handlu elektronicznym i Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.