Jednolita cena książek - ustawa nie przejdzie w tej kadencji

25-09-2015, 11:41

Wydawcy chcą ustalać ceny książek i chcą, by sprzedawcy nie mieli możliwości oferowania zniżek. Miała to gwarantować specjalna ustawa, której jednak nie uda się uchwalić w tej kadencji Sejmu.

Czas zwiększonych wydatków zbliża się nieubłaganie.

>> Sprawdź konto z kartą otwartą na dzisiaj <<

0 zł za prowadzenie rachunku, użytkowanie karty debetowej i wypłaty gotówki!


Dziennik Internautów od dwóch lat pisze o projekcie Ustawy o książce. Ta ustawa miała wprowadzić stałą cenę na wszystkie nowe książki. Nowości wydawnicze we wszystkich księgarniach przez 12 miesięcy miały kosztować tyle samo. Nie miało być  mowy o rabatach, promocjach czy nawet o konkurencji między księgarniami.

Pomysł wzbudzał kontrowersje, choć jego zwolenników i przeciwników łączyło jedno - wszyscy chcieli dobra rynku książki. Wydawcy stojący za tym projektem mówili, że stała cena książki pozwoli na "racjonalizację" cen na rynku, co pomoże małym księgarniom i nie powinno spowodować wzrostu cen książek. Przeciwnicy ustawy to często zwykli konsumenci, którzy stałą cenę książki postrzegali jako zmowę cenową w świetle prawa. 

Wiele krajów już ma podobne ustawy, ale najczęściej były one wprowadzone wiele lat temu. Izrael, który wprowadził taką ustawę niedawno, miał o wiele gorsze doświadczenia. Również ostatnie zmiany cen e-booków na Amazonie, które wynikały ze spełnienia życzeń wydawców, pokazały wady "racjonalizowania cen" przez samych wydawców. 

Ustawa o książce w Sejmie

Ustawa o książce była pomysłem Polskiej Izby Książki. Projekt przedstawiono już w 2013 roku, ale dopiero w kwietniu tego roku poseł PSL Artur Dębski pomógł wnieść projekt do Sejmu. W sierpniu nad tym projektem pracowała Komisja Kultury i Środków Przekazu (KSP). Wyglądało to trochę tak, jakby planowano szybkie i bezrefleksyjne przepchnięcie ustawy. Ponieważ było dużo uwag, przewodnicząca KSP zaproponowała powołanie podkomisji. 

Niestety ze względów proceduralnych posiedzenie podkomisji było przełożone. Wniosek o przełożenie złożył poseł Andrzej Dąbrowski, który powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że prace przebiegają w zbyt dużym pośpiechu i chaosie. 

- Uczestniczyłem w ostatnim posiedzeniu podkomisji i byłem przekonany, że przegłosowaliśmy i zmieniliśmy tytuł na "ustawa o jednolitej cenie książki", godzinę temu w formie mailowej dostaję informację z poprawkami, z której wynika, że niczego nie zmieniliśmy na ostatnim posiedzeniu. Naprawdę, uporządkujmy to - mówił Dąbrowski w wypowiedzi dla PAP (cytat za wirtualnywydawca.pl).

Już nie ma szans

Jak wiadomo, kadencja Sejmu dobiegu końca. Z powodu przełożenia terminów prac podkomisji po prostu nie będzie można uchwalić ustawy w tej kadencji. W nowej kadencji trzeba będzie zaczynać prace od nowa. Oczywiście należy się spodziewać, że Polska Izba Książki zadba o ponowne rozpoczęcie prac, zatem ustawa nie zginęła całkowicie. Powiedzmy, ż odsunięto tę kwestię na pewien dłuższy czas.

Polska Izba Książki -  pomysłodawca ustawy - wydała swoje oświadczenie w tej sprawie. Jego autorem jest Prezes PIK Włodzimierz Albin.

Odroczenie obrad nadzwyczajnej podkomisji do rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o książce na termin październikowy br. oznacza, że wspomnianej ustawy – w jakimkolwiek kształcie – prawdopodobnie nie uda się uchwalić w tej kadencji. Dla Polskiej Izby Książki, poza oczywistym rozgoryczeniem i zaprzepaszczeniem wielu lat prac i analiz, oznacza to tylko jedno – narastający chaos na polskim rynku książki. Chaos, który już dziś spowodował, że – korzystając z trafnej obserwacji znakomitej pisarki Magdaleny Parys – „z wydawców zrobili się handlarze, z pisarzy sfrustrowani autorzy, z czytelników klienci, a z literatury bazar”

Wrogiem Ustawy o książce nie był czas, bowiem jej projekt powstał dawno temu. Nie byli także jej oponenci. Jesteśmy zdania, że zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy wprowadzenia regulacji na polskim rynku książek, dali się poznać jako ludzie, którym los książek nie jest obojętny. Takiego żywego zainteresowania sytuacją książek w Polsce zabrakło niestety niektórym posłom. Jak inaczej interpretować nieobecność w ostatnim etapie prac podkomisji, do której dobrowolnie zgłosiło się swój akces?

Pełną treść oświadczenia znajdziecie na stronie PIK.

Przemyślany projekt?

Włodzimierz Albin miał 100% racji co do jednego. Przeciwnicy ustawy o książce to również ludzie, którym książka i rynek książki nie są obojętne. Osobiście jestem święcie przekonany, że teraz wielu "zwykłych czytelników" odetchnęło z ulgą. Z pewnych powodów bardzo trudno było kupić argument o tym, że Ustawa o książce miałaby obniżyć ceny. Wydaje się, że w czasie dyskusji Sejmowych niektórzy ludzie wprost mówili o tym, że chodzi właśnie o podniesienie cen.

Prezes PIK mówił o zaprzepaszczeniu "lat prac i analiz", ale bądźmy szczerzy. Ten projekt wpłynął do sejmu dopiero w kwietniu tego roku. Stosowna komisja zajęła się nim właściwie na ostatnią chwilę. Biuro Analiz Sejmowych miało dość sporo uwag merytorycznych. Projekt - jaki by nie był - wzbudzał ogromne kontrowersje i wcale nie był dobrze przepracowany na etapie Sejmowym. Każdy się chyba zgodzi, że nie można puszczać nieprzemyślanej ustawy tylko dlatego, że pewna grupa przedsiębiorców jej pragnie. 



Sprawdź, który bank może zaproponować Ci najtańsze kredyty gotówkowe, najlepsze kredyty hipoteczne, kredyty dla firm, bezpłatne konta osobiste, konta firmowe czy najlepiej oprocentowane lokaty >>
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
To warto przeczytać








  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
RSS
Copyright © 1998-2022 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.