Intel, lider rynku procesorów, opublikował wyniki finansowe za trzeci kwartał 2011 roku. Firma ma bardzo poważne powody do radości. Przychody wyniosły 14,2 mld USD, o 28 proc. więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Zysk operacyjny wzrósł o 16 proc., do poziomu 4,8 mld USD, podobnie jak zysk netto, który wyniósł 3,5 mld USD. Każda akcja przyniosła zysk o wartości 65 centów, co jest wartością o 25 proc. wyższą niż w trzecim kwartale roku 2010.
Czytaj także: Intel kupił producenta mobilnej nawigacji
Gdy bliżej przyjrzymy się strukturze przychodów, okaże się, że spada znaczenie procesorów z linii Atom – ich sprzedaż przyniosła Intelowi 269 mln USD, o 32 proc. mniej niż rok wcześniej. Aż o 22 proc. wzrosły przychody w dziale komputerów osobistych, wyniosły one 9,4 mld USD. Jest to dowód na to, że producent świetnie sobie radzi na tym rynku i to pomimo raczej skromnych wyników sprzedażowych samych komputerów – według IDC w trzecim kwartale nastąpił wzrost o 3,6 proc.
Firma wydała 4,2 mld USD na badania i rozwój, a także na administrację i sprzedaż. Była to kwota niższa niż się spodziewano. Wyższa natomiast okazała się efektywna stawka podatku dochodowego – 29 zamiast 28 proc. Intel wykorzystał także 4 mld USD celem wykupu własnych akcji.
Czytaj także: Intel i Google razem…
W czwartym kwartale, tradycyjnie najlepszym, Intel chce osiągnąć przychody w przedziale 14,2-15,2 mld USD i marżę na poziomie 65 proc. (w Q311 wyniosła 63,4 proc.). 4,3 mld USD firma zamierza wydać na badania, rozwój, sprzedaż i administrację.
Inwestorzy pozytywnie zareagowali na wieści z Santa Clary, gdzie Intel ma swoją siedzibę. Podczas wczorajszej sesji w Nowym Jorku kurs akcji firmy wzrósł o 3,59 proc., do poziomu 24,24 USD. Dzisiejsze otwarcie także zapowiada się na plusie, jednak już o wiele skromniejszym – na godzinę 7.20 czasu środkowoeuropejskiego wzrost powinien wynieść 0,12 proc.
Wszystkie dane zgodne z US GAAP.





