Serwis ArsTechnica zauważył, że Google jest w stanie zaproponować użytkownikowi torrenty, nawet jeśli ten początkowo ich nie szukał.
W ArsTechnica możemy zobaczyć zrzut wyników dla frazy „scrubs season 1” (chodzi o amerykański serial). Wyszukiwarka Google przedstawia kilka wyników, po czym proponuje przejrzenie wyników dla frazy „scrubs season 1 torrent”.
Wyniki z podobnymi propozycjami można otrzymać, wpisując tytuły innych seriali np. „battlestar galactica”.
Oczywiście jest możliwe, iż wyszukiwania dla fraz ze słowem „torrent” są popularne i dlatego wyszukiwarka proponuje je automatycznie. Nie zmienia to faktu, że Google ułatwia w ten sposób pobieranie filmów chronionych prawem autorskim, czyli robi to samo, co skazani niedawno twórcy The Pirate Bay.
:[IMG-62649]:
Co jednak ciekawe, Google nie współpracuje ze stronami torrentowymi. W ostatnim czasie z usługi Google Custom Search, umożliwiającej wstawienie na stronę wyszukiwarki przystosowanej do tej strony, skorzystał dostawca programu uTorrent.
Z jednej strony miało to zapewnić klientom przyjazny i znany interfejs do przeglądania plików torrenta z poziomu witryny uTorrent. Z drugiej strony BitTorrent Inc. miał mieć zyski z reklam dodawanych do wyników wyszukiwania Google.
W pewnym momencie wyszukiwarka przestała działać i w odpowiedzi na zapytania wyświetlała błąd. Firma Google nie wyjaśniła tej sytuacji i przez dłuższy czas nie było wiadomo, dlaczego narzędzie nie działa.
Podobny kłopot stoi przed inną wyszukiwarką torrentów – Pirate Google. Administrator tego serwisu potwierdził, że usługi Google dla jego stron są blokowane.
Motto twórców Google brzmi „don’t be evil” (nie bądź zły). W tym przypadku jednak trudno powiedzieć, czy firma uważa korzystanie z BitTorrenta za coś złego. Gigant jednocześnie ułatwia i utrudnia korzystanie z tej sieci P2P. Otwarte pozostaje pytanie o to, dlaczego właściciele praw autorskich nie chcą procesować się z Google.





