Google Chrome wygryza konkurencję

Wyjątkowo popularna w Polsce przeglądarka Firefox co roku odbierała część rynku Internet Explorerowi. Tym razem IE również straciło, jednak już nie na rzecz Liska od Mozilli.

Obecnie to Google Chrome najmocniej „wgryza się” w rynek przeglądarek, co może być początkiem nowego trendu – zabójczego dla Firefoksa, który do tej pory zyskiwał. Przeglądarka od Google, wydana w 2008 roku, już na początku 2009 mogła się pochwalić udziałem w rynku na poziomie 7,24%. Jest to jeden z najszybszych wzrostów, jakie obserwowaliśmy, jednak wystarczy sobie przypomnieć, że gigant wyszukiwarkowy utrzymuje się głównie z reklam, by znaleźć uzasadnienie takiej popularności Google Chrome.

>>Czytaj także: Dell poważnie myśli o Chrome OS

:[SONDA]:Co ciekawe, jedne grupy użytkowników znacznie szybciej zaadoptowały nowe aplikacje do przeglądania internetu niż inne. Według serwisu W3schools odwiedzanego głównie przez twórców stron internetowych, który chwali się 15 milionami użytkowników miesięcznie, dane w niszach znacznie odbiegają od tych obserwowanych w skali całego internetu. Wśród społeczności webdeweloperów popularność traci zarówno Internet Explorer, jak i Firefox. Zyskuje za to Google Chrome, którego według szacunków używa 15,9% użytkowników odwiedzających W3schools.

Jeszcze ciekawiej przedstawiają się dane zebrane na stronie najpopularniejszej dystrybucji Linuksa Ubuntu.com, która jest odwiedzana z pewnością głównie przez świadomych technologicznie użytkowników internetu. Informacje z drugiej połowy 2009 roku mówią aż o 60,68-procentowym udziale Firefoksa, 20,21% IE oraz 7,63% Google Chrome.

Już w pierwszej połowie tego roku liczby obróciły się na niekorzyść Liska, który notował 56,93% oraz Internet Explorera, używanego zaledwie przez 18,06% przeglądających stronę. Zyskała oczywiście przeglądarka Google, która urosła do 14,9%. Obecnie szacuje się, że Chrome ma już udziały sięgające 17,42%, oczywiście tylko na stronie Ubuntu.com.

>>Czytaj także: Google robi (już drugi) sklep z aplikacjami

Najsłabiej w stosunku do oczekiwanych wyglądają wyniki Internet Explorera, który w swoich najnowszych wersjach dorównuje już konkurentom pod względem liczby funkcji. Zła sława starszych wydań, z którymi otwarcie się walczy, nie pozwala mu się wybić nawet przy wsparciu giganta takiego, jak Microsoft.

Adrian Nowak