Kto skopiował czyje rozwiązania? Na to pytanie odpowiedź próbują znaleźć sądy w rosnącej liczbie krajów. Samsung i Apple walczą ze sobą na rynku tabletów – pierwsza z firm chce na nim zaistnieć, osiągając sukces podobny do tego, jaki odniosła w sprzedaży smartfonów (Galaxy S oraz Galaxy S II są najlepiej sprzedającymi się telefonami firmy), druga chce utrzymać swój prymat.
Czytaj także: iPad – 97,2 proc. ruchu z tabletów
Tablet Samsunga został już zakazany w Australii, problemy ma także w Niemczech. Teraz jednak dla koreańskiego producenta mogą zacząć się prawdziwe kłopoty. Serwis BBC News podaje, że firma przegrała właśnie sprawę w Stanach Zjednoczonych – sędzia Lucy Koh z Kalifornii uznała, że Samsung dopuścił się naruszenia patentów Apple’a. Teraz jednak to ta druga firma musi udowodnić, że faktycznie tak się stało.
Sporne patenty dotyczą wyglądu urządzeń, a także sposobu, w jaki użytkownicy widzą na ekranie dokumenty. Chodzi więc o kluczowe elementy z punktu widzenia doświadczeń użytkowników. Nie wydaje się, by którakolwiek ze stron chciała zrezygnować ze swoich żądań, ugoda jest więc mało prawdopodobna.
Dla Samsunga zakaz sprzedaży w Stanach Zjednoczonych oznaczać może ogromne problemy finansowe – brak wpływów ze sprzedaży nie pokryje poniesionych już kosztów produkcji, reklamy czy stworzenia projektu tabletu. Koreańczycy łączyli z tabletem ogromne nadzieje, teraz może się jednak okazać, że nawiązanie walki z Apple’em na półkach sklepowych będzie znacznie trudniejsze niż niedawno można było przypuszczać. Tablety Samsunga mogą bowiem jeszcze przez jakiś czas nie pojawić się obok iPada.





