Amerykanin chce stworzyć nowy wymiar sieci, w którym kluczową rolę odgrywałyby relacje społeczne pomiędzy użytkownikami. Zamiast normalnej strony startowej w oknie przeglądarki internetowej pokazywałaby się odpowiednio zmodyfikowana strona główna Facebooka. Na niej zaś wyświetlałyby się informacje, które nasi przyjaciele uznali za ważne i zdecydowali się podzielić nimi z otoczeniem. Nie byłyby one w postaci linków, jak dotąd, lecz konkretnych elementów stron, z których zostały zaczerpnięte. Ponadto dzięki systemowi oznaczeń i komentarzy byłoby możliwe szybkie poznanie i przejście do strony internetowej, która naszemu znajomemu przypadła do gustu i została przez niego oznaczona jako znane już każdemu użytkownikowi portalu „Lubię to” (bądź w wersji angielskiej „Like it”). Oczywiście każdą aktywność innych, poza polecaniem stron WWW, będzie można, tak jak dotąd, skomentować i „polubić”.
>>> Czytaj: Konta z Facebooka po 25 centów za sztukę
Podczas odbywającej się w ubiegłym tygodniu konferencji z przedstawicielami świata mediów, reklamy i biznesu Marc Zuckerberg stwierdził, że taki rozbudowany system aktywności poszczególnych użytkowników będzie sprzyjał indywidualizacji i dostosowaniu internetu do konkretnego użytkownika. Znajomi, którzy będą dzielili się swoimi preferencjami dotyczącymi aktywności w sieci, będą mogli wspólnie wykonywać szereg czynności, począwszy na czytaniu tych samych wiadomości, poprzez wspólne oglądanie zdjęć, słuchanie tego samego radia, a skończywszy na wspólnych zakupach w sklepach internetowych. Dzięki wyeksponowaniu na pierwszym miejscu człowieka i jego internetowych przyjaciół, to właśnie ludzie, a nie informacje staną się fundamentem i motorem rozwoju sieci.
Szczegóły w Forsal.pl, w tekście pt. Facebook chce pobić Google i stać się królem internetu
KK/Media
















