Pamiętacie Europejskie Prawo Umów? Chodzi o przepisy, które mogłyby regulować transakcje zawierane online w różnych krajach UE. Dziś zrobiono kolejny krok na drodze do ich wprowadzenia.
reklama
Czym jest Europejskie Prawo Umów? Możecie już o nim nie pamiętać, ale była to inicjatywa bardzo ważna dla polskiej prezydencji w UE. Nazywano ją również niebieskim guzikiem albo 28. reżimem prawnym UE, choć po przystąpieniu Chorwacji do UE powinno się mówić o 29. reżimie.
Mniejsza o nazwy. Idea polega na tym, aby stworzyć europejskie przepisy dotyczące sprzedaży, które byłyby zawsze dostępną alternatywą dla prawa krajowego. Mogłoby to pomóc w rozruszaniu e-handlu w całej Unii. Obecnie, jeśli chcesz kupić towar np. z Hiszpanii, musisz się liczyć z prawem hiszpańskim, którego zapewne nie znasz. Oczywiście można to prawo poznać, ale w Unii jest więcej krajów ze swoimi prawami.
Problem można rozwiązać, tworząc wspólne europejskie zasady, które mogłyby obowiązywać w momencie, gdy kupujący wyrazi taką chęć. To jest właśnie Europejskie Prawo Umów.
W październiku 2011 roku Komisja Europejska przedstawiła wniosek w sprawie ustanowienia takiego zbioru przepisów. Potem sprawa jakby przycichła, ale dziś propozycja uzyskała wsparcie komisji ds. prawnych Parlamentu Europejskiego (JURI). Za jej przyjęciem głosowało 19 członków komisji, 3 było przeciw, 2 się wstrzymało.
Już w roku 2011 Parlament Europejski zdecydowanie poparł samą ideę Europejskiego Prawa Umów. Prace prowadzone obecnie dotyczą takich szczegółów, jak np. zasady ochrony konsumentów w nowym reżimie prawnym. Pod tym tekstem znajdziecie kopię sprawozdania, które było przedmiotem prac w komisji JURI.
Komisja Europejska liczy na to, że Europejskie Prawo Umów pomoże zwłaszcza małym i średnim firmom. Mogą one zyskać dostęp do towarów i usług w całej UE i jednocześnie będą mogły częściej coś sprzedawać na tym ogromnym rynku. W praktyce może to wyglądać tak, że w czasie zawierania umowy online przedsiębiorca prowadzący sprzedaż umieszczałby na stronie specjalny "niebieski guzik", którego "naciśnięcie" powodowałoby wybór alternatywnego unijnego systemu prawa.
Komisja Europejska szacuje, że dla przeciętnej firmy zainwestowanie w wiedzę o warunkach ważności umowy, skutkach jej niewykonania czy poznanie specyficznych regulacji dotyczących ochrony konsumenta w pojedynczym państwie członkowskim kosztuje 10 tys. euro.
Poniżej kopia sprawozdania, nad którym pracowała komisja JURI.
Aktualności
|
Porady
|
Gościnnie
|
Katalog
Bukmacherzy
|
Sprawdź auto
|
Praca
biurowirtualnewarszawa.pl wirtualne biura w Śródmieściu Warszawy
Artykuł może w treści zawierać linki partnerów biznesowych
i afiliacyjne, dzięki którym serwis dostarcza darmowe treści.
*
|
|
|
|
|
|