Kiedy grupa ta ma wybrać dostęp do szerokopasmowego internetu, kieruje się trzema najważniejszymi wskaźnikami. Bierze pod uwagę zasięg, brak ograniczeń w korzystaniu z sieci oraz jak najniższą cenę. Większość z nich decyduje się na mobilny szerokopasmowy internet, ponieważ chce mieć dostęp do sieci poza domem. Ponad połowa we wszystkich trzech grupach wskazuje także na możliwość dostępu do internetu, a jedna trzecia – na mobilność w domu.
Z badania wynika, że ponad połowa użytkowników mobilnego internetu łączy się z siecią codziennie. Wśród elity te wskazania są jeszcze częstsze. Aż 63 proc. przebojowej młodzieży i 69 proc. profesjonalistów zagląda do internetu codziennie. Podczas gdy niecałe 80 proc. wśród wszystkich internautów mobilnych korzysta z sieci co najmniej raz w tygodniu, w tej grupie taką odpowiedź wskazało aż 94 proc.
Czytaj też: Darmowe testy internetu LTE od Plusa
We wszystkich grupach najpopularniejszym urządzeniem do korzystania z internetu za pośrednictwem mobilnego łącza są laptopy. Jednak bardzo dużą popularnością cieszą się także smartfony. Smartfonów ogółem używa 58 proc. użytkowników mobilnego internetu, natomiast wśród profesjonalistów korzysta z nich aż 77 proc. badanych. Wygląda na to, że zapoczątkowany przez nich trend będzie się rozwijał zgodnie z wzorcami z najbardziej rozwiniętych technologicznie krajów. Dla porównania – w Wielkiej Brytanii, USA czy Korei Południowej to właśnie smartfony najczęściej służą do internetu mobilnego.
Wśród użytkowników zadowolonych z usług mobilnego internetu (MBB) najwięcej jest przebojowej młodzieży, profesjonalistów i eksperymentatorów. Wskazuje to na wzrost znaczenia usług MBB w przyszłości, ponieważ właśnie te grupy są liderami opinii. Ich zadowolenie jest więc szczególnie cenne dla operatorów.
Ericsson zapytał także internautów, którzy nie używają mobilnego internetu, dlaczego nie zdecydowali się na korzystanie z tej usługi. Wśród ogółu internautów „stacjonarnych” aż 33 proc. odpowiedziało, że usługi te są zbyt drogie. W niektórych grupach pionierskich było inaczej. Zarówno przebojowa młodzież, jak i profesjonaliści obawiali się przede wszystkim małej prędkości. Dopiero na drugim miejscu czynnikiem zniechęcającym była cena.





