E-mail może zniknąć z korporacji?

05-12-2011, 12:27

Zrezygnowanie z e-maila w kontaktach między pracownikami planuje firma Atos - gigant w branży informatycznej, działający w 42 krajach i zatrudniający 78,5 tys. osób. Wydaje się, że każdy pracownik korporacji high-tech powinien mieć swoją skrzynkę, ale trzeba też przyznać, że może ona rozpraszać i wcale nie jest niezbędna.

"Zero Email" tak nazywa się strategia firmy Atos, która została zapowiedziana przez szefa firmy Thierry'ego Bretona. Uważa on, że korzystanie ze skrzynki pocztowej w pracy wcale nie jest konieczne. Firma Atos ogłosiła nawet na swojej stronie, że będzie schodzić z używania e-maili w ramach komunikacji wewnątrz firmy.

Według danych Atos pracownik korporacji otrzymuje dziennie ok. 200 e-maili. Wśród nich około 10% wiadomości to informacje naprawdę przydatne, a ok. 18% to zwykły spam.

- Produkujemy na masową skalę dane, które zanieczyszczają nasze środowiska pracy oraz naruszają nasze życie osobiste. W Atos podejmujemy działania w celu odwrócenia tego trendu, tak jak organizacje podejmują środku w celu zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska po rewolucji przemysłowej - mówił Thierry Brenton.

Czytaj: "Szary spam" zalewa skrzynki internautów

Brenton może mieć rację. Odbieranie e-maili i odpowiadanie na wiadomości może zajmować dużo czasu i może skutecznie rozpraszać. Szczególnie przykra jest konieczność kasowania wiadomości tworzących tzw. szary spam. Chodzi o te e-maile, na których otrzymywanie wyraziliśmy zgodę, ale mimo to po prostu ich nie czytamy (przykładem szarego spamu są powiadomienia z serwisów społecznościowych).

Dostrzeżenie wad e-maila to jedno, ale żeby zaraz go eliminować? Przyzwyczailiśmy się już do firmowych skrzynek e-mail i do kontaktowania się z innymi głównie pocztą elektroniczną. Dla wielu osób jest to ciągle główne narzędzie do współpracy zdalnej, mimo istnienia takich narzędzi, jak webowe edytory tekstu umożliwiające współpracę. E-mail nie wymaga szczególnych form autoryzacji - wystarczy znać adres odbiorcy, aby przesłać mu wiadomości, dokumenty, obrazy itd. Można się też spotkać z opinią, że e-mail jest rodzajem sieciowej tożsamości.

Firma Atos chce zastąpić e-maile komunikatorami i narzędziami społecznościowymi służącymi do kontaktów w firmie. To ma sens, jeśli weźmie się pod uwagę, że przyszli pracownicy i menedżerowie będą wychowani właśnie na social media. Opublikowane w sierpniu badanie Pew Internet & American Life Project pokazuje, że e-mail i wyszukiwarka to wciąż najważniejsze narzędzia internetowe, ale popularność sieci społecznościowych rośnie niezwykle gwałtownie. W latach 2004-2005 korzystało z nich tylko 11% internautów, podczas gdy dzisiaj  używa ich 65% internautów.

Eliminowanie uznanego narzędzia do komunikacji to nic dziwnego. Sam e-mail wpłynął na ograniczenie wykorzystania tradycyjnej poczty, telefonu oraz faksu. Pytanie tylko, czy rezygnacja z e-maila rzeczywiście ograniczy szum komunikacyjny?

Wewnętrzne narzędzia do współpracy mogą sprawić, że konieczne będzie dodatkowe korzystanie z narzędzia do komunikacji na zewnątrz, a to oznacza większy chaos. Narzędzia społecznościowe nie mogą też zagwarantować, że nie dojdzie do nadprodukcji informacji. Rozpraszanie pracownika też może przyjąć różne formy.

Czytaj: Wyrok: e-maile doradców premiera to informacja publiczna


Źródło: Atos
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy