Fotografka vs biblioteka - dlaczego wyrok był tańszy niż ugoda? Treść uzasadnienia wyroku SA w Poznaniu (I ACa 68/15)

17-08-2015, 09:07

W czerwcu Dziennik Internautów opisywał spór pewnej fotografki z pewną biblioteką, który zakończył się wyrokiem przed sądem apelacyjnym. Sąd uznał, że do naruszenia praw autorskich doszło, ale przyznał też, że żądana przez fotografkę kwota była zawyżona. Dziś publikujemy treść wyroku wraz z transkrypcją uzasadnienia ustnego.

Pod koniec maja tego roku Dziennik Internatów ostrzegał wszystkich przed wykorzystywaniem zdjęć znanych Polaków na stronach lub na blogach. Ostrzegaliśmy, opisując działania pewnej fotografki (nazwijmy ją Panią J.P.), która występowała do różnych instytucji i osób z roszczeniami. Pani J.P. potrafiła żądać np. kilkunastu tysięcy złotych za to, że biblioteka wykorzystała zdjęcie Czesława Miłosza na zaproszeniu na wykład poświęcony poecie.

Wyrok tańszy niż ugoda - o co chodziło?

Dziennik Internautów śledził i wciąż śledzi sprawy sądowe związane z roszczeniami J.P. Najpierw pisaliśmy o wyrokach, jakie zapadły w pierwszej instancji. Co ciekawe, początkowo biblioteki wygrywały z fotografką.

Jedna z tych spraw dotarła do II instancji i doczekała się wyroku przed sądem apelacyjnym. Co prawda fotografka ostatecznie wygrała, ale zasądzona dla niej kwota była znacznie niższa od tej, jakiej żądała w ramach "ugody" i potem przed sądem.

Dziennik Internautów pisał o wyniku sprawy, ale nie opisywaliśmy szczegółów dotyczących uzasadnienia wyroku (Sąd Apelacyjny w Poznaniu, wyrok z dnia 16 czerwca 2015, sygn. akt I ACa 68/15).

Transkrypcję uzasadnienia ustnego otrzymaliśmy w trybie dostępu do informacji publicznej. Potem kilkakrotnie zwracały się do nas różne osoby zainteresowane tą sprawą. W związku z tym zdecydowaliśmy się opublikować treść wyroku wraz z transkrypcją uzasadnienia. Dokument znajdziecie w całości pod tym tekstem. My zwrócimy uwagę na pewne ciekawe szczegóły. 

Naruszenie było, ale...

Przypomnijmy tło sprawy. Fotografka, pani J.P., domagała się od biblioteki kwoty 9.600 zł za to, że biblioteka umieściła zdjęcie Czesława Miłosza jej autorstwa na swojej stronie. Dodajmy, że zanim w ogóle doszło do sprawy sądowej, pani J.P. wzywała bibliotekę do zapłacenia 13.600 zł (można o tym poczytać w uzasadnieniu wyroku I instancji). 

Biblioteka nie zdecydowała się na "ugodę" za ponad 9 tys. złotych. Sprawa trafiła do sądu i w I instancji fotografka przegrała. W drugiej instancji wygrała, ale sąd zasądził od pozwanej na rzecz powódki "tylko" 1.450 zł. Wyrok okazał się znacznie tańszy niż ugoda. 

W uzasadnieniu ustnym, które znajdziecie poniżej, sąd zwrócił uwagę na następujące kwestie:

  • Skoro strona pozwana (biblioteka) wzięła zdjęcie z Google, było to zawinione działanie. Autorstwo zdjęcia nie zostało oznaczone, ale zdaniem sądu można było użyć wyszukiwarki, by to autorstwo ustalić. 
  • Pozwana biblioteka jest instytucją oświatową i mogłaby skorzystać z dzieła na podstawie art. 27 ustawy o prawach autorskich (tzw. dozwolony użytek edukacyjny). Niestety zdaniem sądu art. 27 mógłby mieć zastosowanie, gdyby krąg odbiorców był ograniczony. W opisywanej sprawie fotografia została umieszczona na ogólnodostępnej stronie internetowej.
  • Do naruszenia doszło, owszem, ale dochodzona przez fotografkę kwota była zdaniem sądu zbyt wysoka. Tutaj warto zacytować fragment uzasadnienia (podzieliliśmy tekst na akapity i dodaliśmy pogrubienia).

Co do wysokości natomiast dochodzonego roszczenia to należy przypomnieć, że powódka domagała się łącznie zasądzenia na swoją rzecz od pozwanej kwoty 9600 złotych, w tym 6600 złotych, jako zapłaty 3-krotności stosownego wynagrodzenia oraz kwoty 3000 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Jeżeli chodzi o tę pierwszą pozycję to, znaczy dochodzenia odszkodowania w wysokości 6000 złotych, ściśle 3-krotności stosownego wynagrodzenia jakie powódce by przysługiwało, gdyby miała zawartą umowę, no to, zdaniem Sądu Apelacyjnego, powódka w większej części nie wykazała wysokości tego wynagrodzenia jakie by jej przysługiwało. Powódka dołączyła różne prywatne dokumenty, w tym umowy, z których, zdaniem powódki, miałaby wynikać wysokość wynagrodzenia, jednakże należy tutaj zwrócić uwagę, że dowody przedstawione przez powódkę na okoliczność wysokości wynagrodzenia jakie powinna uzyskać od pozwanej za wykonane zdjęcia, nie przedstawiają praktycznie większej wartości, dotyczą one przede wszystkim innych, dłuższych okresów, nie wiadomo też jakich zdjęć te umowy czy dokumenty dotyczyły.

Powódka nie składała wniosku o biegłego, wprost przeciwnie, w jednym z pism procesowych wprost oświadczyła, że jej zdaniem biegły jest niepotrzebny, gdyż te dokumenty, które przedstawiła do sprawy, całkowicie wystarczą do uwzględnienia powództwa.

(...)

Żądanie to zatem nie mogło być uwzględnione w takiej wysokości jak domaga się tego powódka, to znaczy w kwocie 6600 złotych miesięcznie, to jest przy założeniu, że wysokość wynagrodzenia wynosiłaby 2200 złotych. Żądanie to mogło być, według Sądu Apelacyjnego, uwzględnione jedynie w nieznacznym zakresie, to jest do wysokości, którą przyznała pozwana, czyli 150 złotych, która to kwota pomnożona przez trzy, czyli stanowiąca 3-krotność wynagrodzenia jaka by przysługiwała powódce od pozwanej, wynosi 450 złotych. Innych dowodów wskazujących, że wysokość tego wynagrodzenia była wyższa, albo że powódka poniosła szkodę wyższą niż kwota tutaj przyjęta, określona przez Sąd Apelacyjny, nie zostały przeprowadzone, nie były wnioskowane przez stronę powodową, toteż w tym zakresie, co do odszkodowania, powództwo podlega uwzględnieniu jedynie do kwoty 450 złotych.

Gdy chodzi natomiast o drugą pozycję, to znaczy żądanie kwoty 3000 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, to w świetle przedstawionych ustaleń i rozważań nie ma wątpliwości, że co do samej zasady należy się tutaj powódce zadośćuczynienie, na podstawie artykułu 78 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, z tytułu zawinionego naruszenia przez powódkę praw autorskich przez pozwaną, przepraszam, praw autorskich powódki. Okoliczność, że działanie pozwanej było zawinione jest oczywista w świetle tego, że powódka sama przyznała, że pobrała sporne zdjęcie z wyszukiwarki "……..", z ogólnopolskiego portalu …….. Jednakże, zdaniem Sądu Apelacyjnego, dochodzona z tego tytułu kwota 3000 złotych, tytułem zadośćuczynienia z powodu naruszenia autorskich praw osobistych, jest zawyżona.

Ustalając wysokość zadośćuczynienia, należy mieć na uwadze wszystkie okoliczności mogące mieć wpływ na tę wysokość, a więc stopień zawinienia naruszającego prawa autorskie i czas tego naruszenia, także skalę tego naruszenia. Okoliczności te, które Sąd Apelacyjny uwzględnił, nie przemawiają za uwzględnieniem w całości żądania z tego tytułu. Zdjęcie było wykorzystane przez pozwaną Bibliotekę przez bardzo krótki okres i nie bynajmniej w celach zarobkowych, czy w celach reklamowych, ale wyłącznie w celach przyszłego spotkania edukacyjnego. Pozwana z tego tytułu nie odniosła żadnej korzyści. Z kolei nie można też mówić, aby wykorzystanie zdjęcia przez tak krótki okres w Internecie łączyło się dla powódki z jakąś szczególną dolegliwością, czy też powodowała u niej pewne większe poczucie krzywdy

Poniżej cały dokument - wyrok wraz z transkrypcją uzasadnienia ustnego.

IACa_68-15_infor (1)


  
znajdź w serwisie

RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy