Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

Zanim kupisz walutę i zaczniesz spłacać kredyt...

11-03-2009, 17:56

Masz kredyt hipoteczny w obcej walucie? Raty twojego kredytu stały sie boleśnie wysokie? Interesuje cię możliwość pomniejszenia ich? Sprawdzałeś już kupfranki.pl? Oto co wiemy o inicjatywie podjętej przez ten serwis i faktycznych możliwościach działania tą drogą.

O kupfranki.pl zrobiło się głośno zaledwie kilka tygodni temu. Anonimowy kredytobiorca uruchomił serwis społecznościowy. Serwis gromadził takich, jak on - osoby, które kilka lat temu wzięły kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich lub przewalutowały posiadany kredyt złotowy na CHF.

Tanie kredyty hipoteczne były mechanizmem, który napędzał ruch na rynku nieruchomości, podbijał ceny metra kwadratowego powierzchni mieszkaniowej i pozwalał na zadłużanie się nawet osobom na pograniczu zdolności kredytowej. Zjawisko mniej groźne i o mniejszym zasięgu niż podobny boom w Stanach Zjednoczonych, ale dla kredytobiorców równie niestabilne. Jednego dnia można było być dla banku najmilszym klientem - drugiego bać się, że bank zabierze dom.

Kredyty we frankach wydawały się atrakcyjne - niska cena zakupu waluty, niewielki spread, mała marża banku, najniższe z dostępnych oprocentowanie. Dzięki temu nie tylko łatwo było wykazać zdolność kredytową, ale i radzić sobie ze spłatą kredytu. Do czasu. Cezurą czasową okazał się moment, gdy kurs franka przekroczył granicę rozsądku.

Dziennik Internautów pisał o sprawie, ale nie jak o zjawisku ekonomiczno-społecznym - zajęliśmy się samym serwisem i gromadzeniem danych osobowych przez administratorów kupfranki.pl. Zainteresowanie tematem wskazało, że warto rozpatrzeć jeszcze kilka zagadnień. A zatem - masz kredyt we frankach? Sprawdź, czy warto jest zaangażować się w działania społeczności skupionej wokół serwisu.

1. Kim jest inicjator ruchu?

Inicjatorem działań i administratorem serwisu jest Franek Kolasa, czyli Rafał Łyczek. Przedstawił się on w rozmowie telefonicznej z DI jako młody przedsiębiorca, właściciel firmy specjalizującej się w szkoleniach językowych, poznaniak. Dalszych szczegółów ani namiarów Rafał Łyczek nie chce upubliczniać, tłumacząc, że nie chce mieszać działalności zawodowej z działaniami społecznymi.

W serwisie pod nickiem Franek Kolasa od początku pokazywał swoją twarz, ale prawdziwe nazwisko pojawiło się dopiero po artykułach w DI. Oficjalnie podawany kontakt z Rafałem Łyczkiem to mail kupfranki(at)gmail.com.

2. Kim jest administrator?

Serwis powstał na bazie generatora serwisów społecznościowych, będącego własnością spółki Mixxt GmbH z siedzibą w Niemczech, w Bonn. Polskim managerem generatora jest Jakub Górnicki.

W regulaminie serwisu kupfranki.pl znajduje się zapis "administratorem danych osobowych jest Firma Mixxt GmbH, http://www.mixxt.net, gromadząca, przetwarzająca i chroniąca dane osobowe zgodnie z przepisami prawa niemieckiego, federalnego prawa ochrony danych osobowych (“BDSG”)" i według zapewnień inicjatora serwisu nawet on sam nie ma wglądu do danych osobowych użytkowników logujących się w serwisie.

Sprawdziliśmy - założenie serwisu społecznościowego na platformie mixxt jest proste i zakładający nie ma dostępu do danych. Możliwy jest wybór "tylko nick". Dostęp do danych ma w takim wypadku tylko Mixxt.

Dziennik Internautów powiadomił GIODO, pytając o stanowisko rzecznika w tej sprawie. 

Rzeczniczka GIODO poinformowała DI, że ostatecznie do firmy będącej rejestratorem domeny KupFranki.pl skierowana została prośba o podanie "szczegółowszych informacji dotyczących firmy, która za pośrednictwem firmy (tu padła nazwa rejestratora domeny - red.) dokonała rejestracji domeny". Natomiast do firmy, która jest dysponentem domeny www.kupfranki.pl oraz do innych firm związanych z jej funkcjonowaniem miały zostać wysłane pytania "1.  na jakiej podstawie prawnej, w jakim celu i zakresie oraz w jakim zbiorze przetwarzane są dane osobowe użytkowników ww. portalu, 2) w jaki sposób firma pozyskuje dane osobowe użytkowników, czy za pomocą formularza rejestracyjnego, czy w inny sposób, 3) w jaki sposób realizowany jest wobec użytkowników portalu, których dane osobowe dotyczą, obowiązek informacyjny przewidziany w art. 24 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych."

Dzięki współpracy z rejestratorem domeny dośc szybko wyjaśniono wstępne nieścisłości. Na razie nie ma odpowiedzi na dalsze, postawione pytania.

3. Kim są członkowie społeczności?

100% członków społeczności to kredytobiorcy zadłużeni w obcej walucie - w zdecydowanej większości w CHF, w niewielkiej części w euro. W przesyłkach kierowanych na skrzynki mailowe użytkowników Mixxt - jako administrator danych - zachęca do "ujawnienia się" w ramach portalu Nasza-Klasa. Wystarczy umieścić w swoim profilu na NK ikonkę identyfikującą uczestnika ruchu, by w ten sposób dać znać swoim znajomym spłacającym kredyty we frankach, zachęcając ich, aby dołączyli się do ruchu.

4. Jakie są metody działania kupfranki.pl?

Reprezentant społeczności i inicjator jej powstania na razie podejmuje inicjatywy, które można skrótowo określić jako lobbing. Szum medialny i rozmowy z politykami skutecznie nagłaśniają temat. Jak jednogłośnie twierdzą po gruntownym zapoznaniu się z tematem nasi eksperci z zakresu prawa, bankowości, a także IT - na razie nie zostały podjęte żadne konkretne działania.

5. Jakie jest stanowisko bankowców wobec kupfranki.pl?

Dyrektor ds. Legislacyjno-Prawnych Związku Banków Polskich Jerzy Bańka odpowiedział nam jednoznacznie, uzasadniając stanowisko prezesa ZBP w sprawie kupfranki.pl: "W kwestii działania grupy i negocjacji jest to możliwe poprzez zastosowanie przepisów o przedstawicielstwie (art.95 Kc i nast.), bowiem inaczej mamy do czynienia tylko z grupą nacisku".

Bankowcy przytaczają również argumenty wskazujące na niemożliwość zbiorczych (lub indywidualnych) renegocjacji kredytów, dzięki którym zadłużeni mogliby spłacać raty w walucie zadłużenia, wskazując na zasadę lex retro non agit (prawo nie działa wstecz). Jednak chłód w podjęciu tematu wynika z braku umocowania prawnego grupy skupionej wokół serwisu i na razie w żaden sposób nie zanosi się na zmianę tego nastawienia.

Olgierd Rudak, wielokrotnie już wypowiadający się dla DI prawnik, zastanowił się dla nas nad stosowaniem zasady "prawo nie działa wstecz" i tu wnioski nie były tak jednoznaczne, jak w przypadku stanowiska ZBP. Czy banki mogą wyrazić dobrą wolę i pozmieniać zasady z korzyścią dla klientów, czy też nie?

Olgierd Rudak stwierdził: "Mogą. Proszę jednak pamiętać, że zarząd spółki prawa handlowego ponosi odpowiedzialność - cywilną, a czasem nawet karną - jeśli będzie źle prowadził interesy spółki Takie przedsiębiorstwo jest nastawione na maksymalizację zysku. Może się zatem okazać, że na gruncie prawa cywilnego dopuszczalna była renegocjacja umowy, a następnie dopuszczalne będzie ściganie go np. z art. 585 par. 1 ksh".

To ważne spostrzeżenie - pewne otwarte możliwości prawne nie mają znaczenia w momencie, gdy strony transakcji zwyczajnie nie mają woli renegocjacji umowy, bo jest to dla nich mało opłacalne.

6. Czy serwis w chwili obecnej oferuje konkretne mechanizmy pozwalające w przyszłości na zakup waluty?

 

W tej chwili serwis zajmuje się tylko gromadzeniem społeczności oraz deklaracji kwot CHF i euro do zakupu przez poszczególnych użytkowników serwisu. Rafał Łyczek kilkakrotnie w rozmowie z Dziennikiem Internautów podkreślał, że w zamierzeniach serwisu nie jest i nigdy nie było występowanie w imieniu członków społeczności jako strona transakcji. Poszczególne osoby mają - w intencjach inicjatora ruchu - same kupować walutę. Serwis ma tu być tylko platformą gwarantującą bezpieczeństwo transakcji.

 

Zapytaliśmy eksperta ds. bezpieczeństwa i rozwiązań informatycznych, jak sobie wyobraża rolę serwisu i jak powinny wyglądać takie transakcje. Michał Piszczek, szef działu programistów ESC S.A., po zgromadzeniu informacji i poddaniu ich wyjątkowo szczegółowej analizie odpowiedział wprost: "Gdybym przystępował do takiego projektu zawodowo, musiałbym mieć w zespole prawnika i ekonomistę".

Nasz ekspert wskazał liczne wątpliwości i niedopowiedzenia - z brakiem uregulowanego statusu prawnego na pierwszym miejscu - które uniemożliwiają pracę nad sprawą. Kupfranki.pl zapewnia, że wśród członków społeczności są prawnicy i ekonomiści, którzy deklarowali swoją fachową pomoc w podejściu do tematu, jednak w chwili obecnej nic nie wskazuje na to, by prace związane z przygotowaniem platformy transakcyjnej posuwały się w jakimkolwiek kierunku.

7. Co o tym sądzą ekonomiści?

Dziennikowi Internautów udało się zasięgnąć opinii ekonomisty spoza Polski, dzięki czemu zyskaliśmy świeżość spojrzenia na sytuację, która na razie wygląda jak pat w meczu banki-klienci. Michał Rzońca, dealer stóp procentowych (emergine market interest rates trader) w Societe Generale we Francji, obszernie skomentował dla nas temat:

Osobiście uważam, że jest to dość dobra inicjatywa, gdyż przyczynia się do większej świadomości w społeczeństwie. W rzeczy samej, szeroki spread walutowy (średnio 100 razy większy niż na rynku międzybankowym) jest w rzeczywistości ukrytą marżą banku. Banki tej marży będą bronić, gdyż na nią liczyły udzielając często bardzo taniego kredytu (z marżą rzędu 100, 200 bps). Dziś koszt pozyskania środków przez banki (również banki zachodnie finansujące kredyty hipoteczne w Polsce) jest wysoki, rzędu 100 bps, więc tak naprawdę często na razie dopłacają do udzielonych pożyczek.

Inicjatywa kupfranki.pl z przyczyn technicznych może okazać się mało efektywna - pomija podstawowe problemy spotykane przy działalności bankowej, jak np. "kto będzie kupował franki i na jakie konto będą one przelewane?", "kto będzie ponosił koszty transakcji przy przelewach na konkretne konta uczestników tego funduszu?". Myślę, że właśnie w ten sposób banki się będą próbowały obronić przed tym systemem, podnosząc np. koszty otrzymania przelewu na konto w CHF. I tak np. na miesięcznej spłacie 700 CHF można będzie zaoszczędzić ok 20CHF (2.5%), więc jeśli koszt otrzymania przelewu zostanie podniesiony do 20 CHF, to nie będzie to miało sensu.

8. Co o tym sądzą prawnicy?

Dariusz Czuchaj, ekspert współpracujący w DI w zakresie prawa, analizował dla nas potencjalne problemy prawne: "Jak wszyscy komentujący podzielam sceptyczne stanowisko co do możliwości stworzenia systemu, do którego kupujący wpłacaliby złotówki, za które zbiorczo otrzymywaliby franki, którymi można by spłacać kredyt. Rafał Łyczek twierdzi jednak, że środki nie będą nigdzie gromadzone, a jedynie rozliczane bezpośrednio przez międzynarodową instytucję finansową. Ciężko obalić taką argumentację od strony prawnej na tym etapie, nawet jeśli jest ona nierealna"

9. Co więc może zrobić internauta-kredytobiorca, który chciałby, by rata jego kredytu znów była lżejsza?

Na to pytanie nie chcemy odpowiadać. Mamy jednak nadzieję, że dostarczyliśmy czytelnikom sporo informacji, które umożliwią podjęcie decyzji przed dołączeniem do serwisu kupfranki.pl.


Źródło: DI24.pl