Jak informuje Policja, funkcjonariusze z Ciechanowa zatrzymali właściciela jednej z firm zajmującej się serwisowaniem sprzętu elektronicznego. Na jego trop policjanci wpadli „dzięki obserwacji internetu”.
Mężczyzna rozszerzył działalność swojej firmy o przerabianie konsol do gier typu PSX, PsOne, PS2 i Xbox. Konsole te mają zabezpieczenia, które pozwalają na odtwarzanie tylko autoryzowanych płyt.
Przerabianie polegało na wmontowaniu w układ elektroniczny konsoli specjalnego chipu, który powoduje obejście fabrycznych i technicznych zabezpieczeń. Zmiany te umożliwiały odtwarzanie na konsolach nieautoryzowanych gier oraz filmów, nagranych na zwykłych płytach DVD. Koszt przerobienia konsoli wahał się w zależności od modelu od 70 do 250 zł.
Policjanci w pomieszczeniach firmy oraz w mieszkaniu należącym do właściciela zabezpieczyli 15 urządzeń elektronicznych, pozwalających na przerobienie konsol, 8 przerobionych konsol go gier, dysk twardy, 2 komputery stacjonarne, 3 komputery przenośne, karty pamięci SD oraz blisko 240 płyt CD i DVD z nielegalnym oprogramowaniem.
Ponadto funkcjonariusze w mieszkaniu właściciela firmy zabezpieczyli 2 karty oraz 2 dekodery cyfrowe umożliwiające nielegalny odbiór płatnej telewizji satelitarnej.
Według Policji właściciel firmy swoją dodatkową działalnością naruszył przepisy kodeksu karnego oraz ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Nie znamy, co prawda, szczegółów działalności przedsiębiorcy, ale sprawa może być kontrowersyjna, jeśli samo przerabianie urządzeń uznano za naruszenie ustawy o prawach autorskich. Czy rzeczywiście właściciel konsoli nie może zdecydować o jej przeróbce? Czy fakt dokonania przeróbki świadczy automatycznie o tym, że prawa jakiegoś twórcy zostały naruszone?





