Przyjęta przez Radę Ministrów ustawa ma przede wszystkim poszerzyć grupę więźniów będących pod dozorem elektronicznym. Aktualnie o odbywanie kary w SDE mogą ubiegać się osoby skazane na karę pozbawienia wolności nie przekraczającą 6 miesięcy oraz skazani na karę pozbawienia wolności nie przekraczającą roku, jeżeli czas do odbycia tej kary nie przekracza 6 miesięcy.
Zgodnie ze wspomnianym projektem pod dozór elektroniczny będzie można oddać więźniów, którzy odbywają kary do 1 roku. Istotna jest możliwość objęcia SDE osób skazanych na karę do 1 roku pozbawienia wolności, które dotychczas nie zgłosiły się do jej odbycia (sytuacja ta dotyczy ok. 31 tys. skazanych). W sumie możliwość odbywania kary w SDE będzie miało 11,4 tys. skazanych.
Nowelizacja ma również zmienić „filozofię stosowania dozoru elektronicznego”. Nie będzie potrzebna zgoda skazanych na objęcie dozorem elektronicznym. O zastosowaniu dozoru decydować będzie autonomicznie sąd penitencjarny, ale ten sąd, w którego okręgu osoba przebywa.
>>> Czytaj: Kontrowersje wokół przetargu na wirtualne więzienie
Skazany nie będzie ponosił kosztów wykonania kary. Jest to uzasadnione, bo inni skazani (odbywający kary „tradycyjne”) również nie ponoszą kosztów wykonania kary. Stosowanie SDE i tak będzie opłacalne, bo redukuje wydatki państwa związane z pomocą socjalną.
Projektodawca zrezygnował z przepisu, zgodnie z którym skazany odbywający karę pozbawienia wolności w SDE oddawany był obligatoryjnie pod dozór sądowego kuratora zawodowego. Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości prowadziło to do nieuzasadnionego dublowania się czynności kontrolnych.
Nowelizacja ma też uregulować kwestie techniczno-organizacyjne w obszarze eksploatacji systemu SDE oraz eliminuje niespójności ustawy z obowiązującym prawem karnym.
Na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości da się znaleźć projekt nowelizacji oraz uzasadnienie projektu. To dobra lektura dla osób bardziej zainteresowanych tematem.





