Oglądanie porno ma odbicie w budowie mózgu – sądzą naukowcy

Osoby oglądające dużo pornografii cechuje mniejsza objętość i aktywność pewnych obszarów mózgu - ustalili niemieccy naukowcy. Oczywiście z tych ustaleń trzeba ostrożnie wyciągać wnioski.

Osoby oglądające dużo pornografii cechuje mniejsza objętość i aktywność pewnych obszarów mózgu - ustalili niemieccy naukowcy. Oczywiście z tych ustaleń trzeba ostrożnie wyciągać wnioski.

Bank Gospodarki Żywnościowej złożył skargę do WIPO. Polska instytucja jest w gronie dziesięciu firm, których nazwy zostały zarejestrowane w domenie .xxx, przeznaczonej dla przemysłu pornograficznego.

W języku angielskim słowo "squatter" oznacza osobę, która nielegalnie zajmuje lokal mieszkalny. W sieci mieszkaniami są domeny internetowe zawierające nazwy znanych marek lub nazwiska osób publicznych, a dzicy lokatorzy potrafią wyrządzić niemałe szkody wizerunkowi ich właścicieli.

Placówki chcą się w ten sposób upewnić, że adresy nie trafią w nieodpowiednie ręce - poinformowała agencja AP.

Z początkiem grudnia własną domenę z końcówką .xxx będzie mógł mieć każdy chętny, jednak nie każda strona będzie mogła pod nią działać. Otwarcie rejestracji to szansa dla osób, które dotychczas nie zdążyły zabezpieczyć swojej nazwy.

Branża pornograficzna jest niezadowolona z nowych domen, a najwięcej skarg wywołują astronomiczne ceny pojedynczych adresów.

Firmy powinny skorzystać z możliwości zablokowania domeny z końcówką .xxx - w przeciwnym wypadku pod ich nazwą może zacząć działać strona zawierająca „treści dla dorosłych”. Wnioski o blokadę domen zawierających znak towarowy, do którego posiada się prawa z rejestracji, można zgłaszać do 28 października.

Domeny .xxx mają uporządkować internet i chronić dzieci przed pornografią. Jednak zamiast entuzjazmu coraz częściej pojawiają się wątpliwości i pytania. Komu może zaszkodzić nowe rozszerzenie?

Internauci nie będą mogli zarejestrować domen .xxx dla nazwisk znanych gwiazd czy polityków.

Adresy z końcówką XXX miały być zarezerwowane dla stron pornograficznych, ale w praktyce będą je musiały kupić firmy działające na różnych rynkach. W przeciwnym razie twórcy treści pornograficznych mogą wykorzystać ich marki. Teraz domena służąca pierwotnie ułatwieniu blokowania pornografii jest postrzegana jako sposób na wyciąganie pieniędzy od przedsiębiorstw.