Google wstrzymuje dostęp do kodu źródłowego Androida 3.0

Chwalony za swoją otwartość Android, odwrócił się plecami do deweloperów. Czy to wciąż open source?

Chwalony za swoją otwartość Android, odwrócił się plecami do deweloperów. Czy to wciąż open source?

Dla urządzeń Apple'a i tych z Androidem dostępne są aplikacje zawierające otwarty kod, ale 71% z nich narusza warunki otwartych licencji. To pokazuje, że niechęć Apple'a czy Microsoftu do otwartego oprogramowania nie jest jedynym problemem open source w środowisku aplikacji mobilnych.

Linux dzięki swojej elastyczności może trafiać na różne urządzenia, jak odtwarzacze, telefony, routery itd. W przyszłości umieszczanie go w tych urządzeniach może być łatwiejsze dzięki sojuszowi dwóch projektów - Yocto Project i OpenEmbedded - oraz wsparciu kolejnych firm, co ogłosiła wczoraj Linux Foundation.

Twórcy aplikacji dla mobilnego systemu Microsoftu z pewnością nie mogą korzystać z licencji GPLv3. Dyskusyjne jest to, czy mogą korzystać z innych otwartych licencji. Niezależnie od tego trzeba powiedzieć, że ograniczenia co do stosowanych licencji wzbudzają kontrowersje i raczej nie pomogą Microsoftowi w walce z Androidem.

Jak się okazuje, nawet największe na świecie serwisy nie są obojętne na pomoc ze strony użytkowników.

Ponad połowa ankietowanych firm korzysta z otwartego oprogramowania. Przewiduje się dalszy jego rozwój, jednak trudno oczekiwać, by całkowicie wyparło ono aplikacje płatne.

Przygotowanie Linuksa do pracy nie wymaga zgromadzenia stosu płyt ze sterownikami. Po instalacji znajdziemy na nim wiele programów, których możemy od razu użyć. Największym problemem może być interfejs - wygodny i przejrzysty, ale jednak obcy nam i nowy. Spróbujmy się z nim zapoznać.

Popularny odtwarzacz został usunięty z App Store. Przypuszczalnie ze względu na "niekompatybilność" jego licencji z polityką sklepu i fakt, że jego kod źródłowy jest publicznie dostępny (Open Source). Dlatego dziwi fakt, że VLC w App Store w ogóle się znalazł...

Linux nie musi być trudny, a wybierając system do użycia w celach edukacyjnych, nie musisz być wybredny. Nie musisz uczyć się komend terminala i nie musisz wiedzieć, czym jest jądro systemu. Możesz to wszystko odłożyć na później, kiedy już niejedną rzecz będziesz umiał dzięki Linuksowi.

Pomysł uniezależnienia się Rosji od Microsoftu wsparł sam Władimir Putin, który podpisał dokument opisujący plan migracji rosyjskich instytucji na wolne oprogramowanie, m.in. na Linuksa. O podobnych planach w Rosji słyszeliśmy nie raz, ale wsparcie premiera oznacza ich wysoce prawdopodobną realizację.