PO jednak wygrała wybory – zobacz ostateczne wyniki

Na stronie Państwowej Komisji Wyborczej jest obwieszczenie o wynikach wyborów. Po podliczeniu wszystkich głosów okazało się, że wygrała PO, oczywiście minimalnie.

Na stronie Państwowej Komisji Wyborczej jest obwieszczenie o wynikach wyborów. Po podliczeniu wszystkich głosów okazało się, że wygrała PO, oczywiście minimalnie.

W następnej kadencji Parlamentu Europejskiego będzie przynajmniej jeden "piracki" eurodeputowany, a właściwie eurodeputowana. Wbrew oczekiwaniom nie będzie to osoba ze Szwecji.

Informacje o cząstkowych wynikach wyborów najlepiej śledzić u źródła, czyli na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Jest też pewien dobry serwis z podsumowaniem wyników sondaży.

Reforma unijnych przepisów o ochronie danych to może być gorący temat przed eurowyborami. Niestety prace nad reformą mogą trafić za zamknięte drzwi, co może ułatwić wypracowanie rozwiązań niekorzystnych dla prywatności obywateli UE.

Prawdopodobnie dwa miejsca w Parlamencie Europejskim (PE) będzie miała szwedzka Partia Piratów. Jej niemiecki odpowiednik może natomiast po wyborach liczyć na wsparcie z kasy państwa. Nie jest to może przełom, ale bardzo ważny krok na drodze do liberalizowania praw autorskich i zmniejszenia wpływu ich posiadaczy na kształtowanie prawa.

Polskie ugrupowania polityczne albo nie mają stanowiska w sprawach ważnych dla internautów, albo nie zależy im na zaprezentowaniu go. Dziennik Internautów starał się o uzyskanie od nich odpowiedzi na pytania dotyczące tych kwestii. Żadna z czołowych partii nie była zainteresowana udzieleniem odpowiedzi. Dlaczego?

Partie polityczne powinny jeszcze powalczyć o głosy internautów, bo duża ich część nie podjęła decyzji w sprawie głosowania 7 czerwca. Większość tych zdecydowanych deklaruje, że odda głos na PO. Na kolejnych miejscach są PiS oraz SLD-UP - wynika z sondażu przeprowadzonego przez Polskie Badania Internetu (PBI).

Wirtualne spotkanie kandydatów na europosłów z wyborcami odbędzie się w serwisie mikroblogowym Blip.pl. Może to być ciekawe doświadczenie, bo politycy będą musieli zmieścić odpowiedzi na pytania w 160 znakach. Albo odpowiedzą konkretnie, albo uwydatnią swoje "wodolejstwo".