Adobe powinno uczynić kwestię bezpieczeństwa swoim bezwzględnym priorytetem – radzi Mikko Hypponen z F-Secure. Jak podają eksperci, od początku bieżącego roku wykryto już 6 luk w oprogramowaniu Adobie i co gorsza aż 47% ataków zostało przeprowadzonych właśnie z wykorzystaniem błędów wykrytych w Adobe Readerze.
Według F-Secure liczba plików pdf wykorzystanych przez cyberprzestępców zwiększyła się ze 128
(w pierwszym kwartale 2008 r.) do ponad 2300 w analogicznym
okresie bieżącego roku. Na skutek wspomnianych ataków użytkownicy Adobe Readera narażeni są m.in. na
kradzież ważnych informacji – wystarczy otworzyć zainfekowany plik PDF,
by ułatwić przestępcy wyprowadzenie tylnym wejściem swoich danych.
W roku 2008 najbardziej „nieszczelną” aplikacją był Microsoft Word, zawierający 15 znanych błędów (w Acrobacie – 19 błędów), co ułatwiło 34,5% ataków (Adobe Reader umożliwił 28,6% ataków).
Mając na względzie popularność formatu .pdf oraz darmowego oprogramowania Adobe
Reader, w 2009 roku Adobe ma szansę wyprzedzić w niechlubnym rankingu
nawet Microsoft.
W związku z powyższym Hypponen radzi Adobe, by przynajmniej podążył drogą taką, jaką obrał Microsoft, tj. regularnego wykrywania i usuwania zagrożeń w swoim oprogramowaniu. Ekspert z F-Secure zwrócił też uwagę na konieczność budowania świadomości zagrożeń wśród użytkowników Adobe – być może pewnym problemem jest to, że użytkownicy Adobe nie zwracają uwagi na bezpieczeństwo i w kolejnych wersjach nie poszukują kolejnych narzędzi zabezpieczających przed atakami, a tylko unowocześnień edycji PDF-ów.















