Zdaniem serwisu AllThingsD powołującego się na własnych informatorów, zwolnienia będą dokonywane falami, by uniknąć niekorzystnego wpływu na zespoły, które nie będą dotknięte cięciami finansowymi. Biorąc jednak pod uwagę skalę restrukturyzacji, zmiany powinny odczuć niemal wszyscy pracownicy Yahoo.
Czytaj także: Yahoo atakuje Facebooka… patentami
Najwięcej zwolnień ma dotknąć zespoły związane z rozwijaniem produktów Yahoo, ale również badaniami oraz marketingiem. Koncern ma w planach stworzenie globalnego działu mediowego, natomiast rozwijaniem produktów Yahoo mają się zająć zdecentralizowane zespoły w różnych częściach świata.
Jak łatwo się domyślić, przyszłość Yahoo w dużej mierze zależy od technologii związanych z reklamami oraz wyszukiwaniem – właśnie nad ich przyszłością miał w ostatnim czasie obradować zarząd amerykańskiego koncernu. Pod koniec 2011 roku Yahoo zatrudniało na całym świecie niemal 14 tysięcy pracowników.
O tym, że Scott Thompson, który od stycznia pełni funkcję dyrektora generalnego firmy Yahoo, planuje zwolnienia w firmie, mówiło się już od kilku tygodni. Koncern nie radził sobie w ostatnim czasie m.in. z rosnącymi w siłę Facebookiem oraz firmą Google.





