Facebook zaprezentował niedawno funkcję rozpoznawania twarzy, która jednak – wprowadzona bez pytania dla wszystkich użytkowników – nie spotkała się z ciepłym przyjęciem przedstawicieli Unii Europejskiej.
>>Czytaj także: Jak wyłączyć rozpoznawanie twarzy na Facebooku
:[SONDA]:Utrata części prywatności nie jest jednak najgorszym, co może nas spotkać na Facebooku. Przekonała się o tym Angela Voelkert, której historię opisuje New York Post. Voelkert rozwodzi się z mężem, zatem jakiś czas temu postanowiła wykorzystać Facebooka do tego, by znaleźć dodatkowe dowody na jego niewierność.
Przygotowała w tym celu fikcyjne konto nazwane Jessica Studebaker, któremu przypisała zdjęcie nastolatki odnalezione w sieci. Jak łatwo się domyślić, następnie dodała swojego męża do znajomych i rozpoczęła wirtualny flirt.
To, co wydarzyło się później, przerosło najśmielsze oczekiwania Voelkert. Jej mąż napisał w rozmowie z fikcyjnym kontem nastolatki: Gdy już nie będzie żyła, nie będę się musiał ukrywać z moimi dziećmi. Mógłbym robić, co bym chciał z moją rodziną, i nie bać się, że ich nigdy więcej nie zobaczę. Powinnaś znaleźć kogoś w swojej szkole. Powinni tam być jacyś ludzie z gangu, którzy by z nią skończyli za 10 tys. dolarów. Mam już dosyć tych jej bzdur.
:[IMG-f1069]:Zatrzymany niedługo później przez policję mąż napisał także na Facebooku, że założył jej ukryty nadajnik GPS, by sam mógł ją odnaleźć i zabić. Przekonywał również nastolatkę, że po zakończeniu całej sytuacji powinni razem gdzieś uciec.





