Stany Zjednoczone, stojące na czele „parszywej dwunastki” spamerów, odnotowały w II kwartale niewielki wzrost i są teraz odpowiedzialne za 15,2% krążących w sieci niechcianych wiadomości. Na drugiej pozycji z dwukrotnie mniejszych wynikiem (dokładnie 7,7%) uplasowały się Indie. Trzecie miejsce przypadło Brazylii (5,5%), a na czwartym wylądowało pierwsze z obecnych w rankingu państw europejskich – Wielka Brytania (4,6%). Na niechlubną listę załapały się ponadto: Korea Południowa, Francja, Niemcy, Włochy, Rosja, Wietnam, Polska i Rumunia.
>> Czytaj także: Chiny opuściły „parszywą dwunastkę” najmocniej spamujących krajów
Specjaliści firmy Sophos szacują, że spam stanowi obecnie 97% wszystkich e-maili otrzymywanych przez firmowe serwery pocztowe. Wykorzystywany w dużej mierze jako metoda sprzedaży nielegalnych lub podrobionych towarów, niemal cały pochodzi z zainfekowanych złośliwym oprogramowaniem komputerów (tzw. zombie), które są kontrolowane przez cyberprzestępców.
Od kwietnia do czerwca br. komputery ulokowane w Europie rozesłały 35% globalnego spamu. Na Azję w tym samym okresie przypadło 30,9% niechcianych e-maili. Ameryka Północna – głównie dzięki Stanom Zjednoczonym – uplasowała się na trzecim miejscu (18,9%), wyprzedzając Amerykę Południową (11,5%) i Afrykę, która może się pochwalić stosunkowo niedużą ilością rozsyłanego spamu (2,5% – dokładnie tyle, co Polska).
>> Czytaj także: Polska rozsyła najwięcej spamu w Europie
Jak podkreśla Graham Cluley, starszy konsultant ds. technologii w Sophos, spam będzie problemem globalnym tak długo, dopóki będzie przynosił zyski rozsyłającym go osobom. Z ekonomicznego punktu widzenia przestępcy mają dobry powód,
by nadal to robić, nawet jeśli tylko niewielki odsetek odbiorców kliknie
na linki – uważa Cluley.





