Flame to również amerykańsko-izraelska cyberbroń

20-06-2012, 11:25

Flame, podobnie jak Stuxnet, został stworzony przez USA z Izraelem w celu powstrzymania irańskiego programu nuklearnego - podał wczoraj Washington Post. Nie jest to zaskakujące, bo Flame'a od początku skojarzono ze Stuxnetem, ale najnowsze informacje sugerują, że cyberwojna jest prowadzona dłużej i na większą skalę niż sądzono.

Czas zwiększonych wydatków zbliża się nieubłaganie.

>> Sprawdź konto z kartą otwartą na dzisiaj <<

0 zł za prowadzenie rachunku, użytkowanie karty debetowej i wypłaty gotówki!


Pod koniec maja specjaliści z Kasperksy Lab odkryli niezwykle zaawansowanego szkodnika Flame, którego zdaniem było wykradanie różnego rodzaju informacji. Co ciekawe, szkodnik krótko po ujawnieniu informacji na jego temat otrzymał rozkaz autodestrukcji, co utrudnia oczywiście ustalenie, kto go stworzył i po co. Specjaliści dopatrzyli się jednak w szkodniku takich cech, które łączyły go ze Stuxnetem - robakiem ujawnionym w 2010 roku, który atakował maszyny używane w przemyśle.

W międzyczasie New Tork Times ujawnił, że Stuxnet był cyberbronią, tak jak się domyślano. Miały go stworzyć USA i Izrael w celu sabotowania irańskiego programu nuklearnego. Robak nie miał wymknąć się na wolność, ale niestety jeden z irańskich inżynierów wyniósł go z ośrodka w Natanz na swoim osobistym komputerze. Robak się wymknął, ale pomimo to prezydent Barack Obama miał podjąć decyzję o kontynuowaniu cyberataków. 

Czytaj: Cyberszpieg Flame otrzymał rozkaz autodestrukcji

Wczoraj Washingotn Post podał, że Flame również był stworzony we współpracy amerykańsko-izraelskiej. Miał on wykradać dane, które posłużą do przygotowania gruntu pod kolejne cyberataki. Informacje te pochodzą od przedstawicieli amerykańskiego wywiadu, którzy anonimowo ujawnili je dziennikarzom. Oficjalnie CIA oraz NSA niczego nie potwierdzają i nie chcą komentować sprawy (zob. Washington Post, U.S., Israel developed Flame computer virus to slow Iranian nuclear efforts, officials say).

Flame mógł być stworzony już pięć lat temu, w ramach operacji Olympic Games, czyli dokładnie tej samej, w ramach której używano Stuxneta. Washington Post dowiedział się, że skala szpiegowania była "proporcjonalna do problemu, jaki ma być rozwiązany" (czytaj: raczej duża). Flame i Stuxnet nie były jedynymi rozwiązaniami stosowanymi w całej operacji. Są jeszcze inne, których świat nie poznał. Cyberwojna trwa zatem od dawna i prawdopodobnie jest większym przedsięwzięciem, niż może nam się wydawać.

Taka cyberwojna to niebezpieczna gra. Co prawda, użycia cyberbroni zawsze można się wyprzeć, ale nie sprzyja to budowaniu zaufania na arenie międzynarodowej. Poza tym Stany Zjednoczone sięgnęły po taki rodzaj broni, który jest szczególnie szkodliwy dla państw polegających w dużej mierze na infrastrukturze IT. USA może dostać rykoszetem w czasie cyberwalki i to może być bardzo bolesne doświadczenie dla tego kraju. 

Czytaj: W cyberwojnie USA może dostać rykoszetem


Następny artykuł » zamknij

Kodak walczy zza grobu

Źródło: Washington Post


Sprawdź, który bank może zaproponować Ci najtańsze kredyty gotówkowe, najlepsze kredyty hipoteczne, kredyty dla firm, bezpłatne konta osobiste, konta firmowe czy najlepiej oprocentowane lokaty >>
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
To warto przeczytać














  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
RSS
Copyright © 1998-2021 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.