Donald Tusk i jego ministrowie zapowiedzieli, że po wczorajszej debacie o ACTA podejmą pewne zobowiązania. Teraz na stronie MAC jest dostępna lista tych zobowiązań, ale zanim się jej przyjrzymy, warto przypomnieć kilka faktów z przeszłości.
W roku 2009 zrobiła się burza wokół Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Doprowadziła ona do pierwszej, dość teatralnej debaty premiera z internautami (luty 2010 r.). Po tej debacie rząd narzucił sobie pewne zobowiązania, których nie zrealizowano. Jedno z tych zobowiązań dotyczyło przejrzystych konsultacji.
Potem była burza wokół ustawy medialnej. Znów była debata i znów były zobowiązania. To był kolejny raz, kiedy powrócono do tematu przejrzystych konsultacji. Potem odbyło się jeszcze kilka spotkań premiera z organizacjami społecznymi. Były też spotkania z Bonim. Mówiono o różnych rzeczach, także o przejrzystych konsultacjach.
Wczoraj miała miejsce kolejna debata… i do czego zobowiązał się rząd? Jest obietnica „zmiany podejścia do konsultacji”. Trudno powiedzieć, czy można w to wierzyć, w każdym razie warto mieć na uwadze, że nie pierwszy raz rząd się do tego zobowiązuje.
Istotne są inne zobowiązania rządu. MAC zapowiada:
- Opublikowanie już 7 lutego całej dokumentacji w sprawie ACTA
będącej w dyspozycji strony polskiej. Premier zobowiązał do tego
ministra kultury i tych ministrów, którzy takie dokumenty mają.
Sprawdzone zostanie, czy da się opublikować dostępne w Polsce dokumenty
Komisji Europejskiej. - Szybkie opublikowanie polskiego komentarza do ACTA z wyjaśnieniem,
jak należy rozumieć przepisy umowy w świetle polskiego prawa (będzie to
wspólna praca MAC, Ministerstwa Kultury wraz z innymi resortami).
To istotne, nie ma dwóch zdań. Czekamy.
Zapowiedziano też przegląd polskiego prawa pod kątem wolności w internecie, a ma się to odbyć na podstawie listy obszarów stworzonej przez MAC. Tego typu zobowiązanie również nie pada po raz pierwszy. Pożyjemy, zobaczymy.





