ACTA: Boni proponuje reformę prawa autorskiego (sic!)

31-01-2012, 12:35

- Polski rząd to nie tetrycy. Staramy się Was zrozumieć. Wasz krzyk został usłyszany – mówił szef Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, zwracając się do ludzi młodych. Padła też ciekawa zapowiedź debaty nad "pakietem wolnościowym" i reformą praw autorskich.

Wczoraj Michał Boni wziął udział w programie "Tomasz Lis na żywo". Mówił o tym, że pragnie "wyjaśnić sprawę ACTA do końca". Chce on również odzyskać zaufanie obywateli. W programie Boni zakreślił ramy debaty publicznej na temat ACTA.

  1. Nie będzie ratyfikacji ACTA bez wyjaśnienia szczegółów tej umowy (to dobrze, choć źle się stało, że rząd podpisał ACTA, nie biorąc pod uwagę wątpliwości).
  2. Jeśli Polska ratyfikuje ACTA, to zrobi to z deklaracją wyjaśniającą, że w Polsce nie zostaną wprowadzone żadne dodatkowe środki przymusowe, że nie będzie żadnej ingerencji w życie użytkowników internetu.
  3. Brana jest pod uwagę dyskusja o pakiecie wolnościowym, czyli zaproponowany przez Premiera przegląd prawa np. w obszarze retencji danych.
  4. Boni chce, by zacząć debatę o nowym podejściu do prawa autorskiego. Być może na nowo trzeba zdefiniować kwestie związane z dozwolonym użytkiem i dać więcej swobody.
  5. Trzeba zbudować nową formę konsultacji publicznych, by każdy mógł wyrazić opinię (Donald Tusk obiecywał to już dawno temu, ale katastrofa smoleńska pozwoliła zapomnieć o temacie).

Szczególnie godne uwagi są punkty 4 i 5.

Polska z pewnością potrzebuje reformy praw autorskich, aby nie dochodziło do sytuacji tak absurdalnych, jak efektowne zatrzymania ludzi, którzy niekomercyjnie i w ramach hobby tłumaczyli dialogi filmów. Pamiętacie sprawę Napisy.org? Wówczas nie chodziło o pirackie filmy. Policja dość brutalnie potraktowała ludzi, którzy chcieli np. wzbogacić swoją edukację językową i podzielić się efektami pracy z innymi.

Czytaj: UE widzi tylko jasne strony ACTA i coś przemilcza

Miejmy tylko nadzieję, że reforma prawa autorskiego nie skończy się likwidacją dozwolonego użytku, co już kiedyś proponowano.

Konsultacje publiczne też wymagają usprawnienia, o czym mówi się głośno od czasu burzy wokół Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Rząd już kilkakrotnie wprowadzał przepisy ograniczające wolność obywateli, nie pytając ich o zdanie. Trudno nawet wierzyć, że to ciągle tylko przypadek. Tak samo było przy ustawie medialnej.

Można mieć natomiast mieszane uczucia dotyczące "pakietu wolnościowego". Nie chodzi o to, czy jest on potrzebny, czy nie. Rodzi się tylko pytanie: czy Polska naprawdę jest krajem, w którym swobody obywatelskie wymagają wielu zmian w prawie? Czy nie może być tak, że przy tworzeniu nowego prawa rząd po prostu będzie brał pod uwagę prawa człowieka i obywatela? Czy potrzeba nam nowych form konsultacji, a może rząd powinien bardziej otwarcie korzystać z obecnych już rozwiązań? Czy pakiet wolnościowy, to nie będzie początek kolejnej politycznej farsy?

Te wszystkie pytania można zamknąć w jednym stwierdzeniu - nowe inicjatywy nie pomogą, jeśli będzie im towarzyszyła stara mentalność.

Trudno powiedzieć, czy Michał Boni może zmienić swoją mentalność, ale proponując ramy publicznej debaty, zwrócił się on do ludzi młodych. 

- Polski rząd to nie tetrycy. Staramy się Was zrozumieć. Wasz krzyk został usłyszany – mówił szef MAC. – Niech fala protestu się rozwija, ale próbujmy znaleźć szansę na rozmowę o tych punktach. Znajdźmy przestrzeń do dyskusji na temat rozwiązań. Internet wytworzył silne poczucie wolności i my to akceptujemy.

Dziennik Internautów przypomina i będzie przypominał, że ACTA to nie jest problem wyłącznie ludzi młodych. Przeciwko ACTA nie protestują tylko "dzieci Facebooka". Naruszanie zasad demokracji to jest problem dotyczący wszystkich obywateli, nawet jeśli nie słyszeli oni o ACTA.

Czytaj: Czy burza wokół ACTA to naprawdę bunt młodych?


Źródło: MAC
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy