Taki haracz wyznaczyli sobie cyberprzestępcy, prawdopodobnie z Rosji, za to, że nie zaatakują strony 21-letniego Brytyjczyka. Przypomnijmy, że w ciągu 4 miesięcy zbił on całkiem niezłą fortunę – ponad 1 milion dolarów – sprzedając na swojej stronie reklamę.
E-mail z żądaniem haraczu, zredagowany w prostej, pełnej błędów angielszczyźnie, został podpisany przez ugrupowanie The Dark Group, donosi dziennik Financial Times. Podobno śledztwo w tej sprawie prowadzi już amerykańskie FBI.
Oczywiście Alex Tew, właściciel strony nie zapłacił przestępcom, wskutek czego jego strona została zablokowana w wyniku przeprowadzonego na nią ataku typu DDoS.
Strona podobno już działa, choć wciąż bardzo trudno się na nią dostać – w chwili publikacji redakcji DI się to nie udało.
Krzysztof Gontarek
Współzałożyciel i redaktor naczelny serwisu.





