Glass-Brudziński chce byś płacił za piractwo? Spokojnie, nie jesteś podejrzany!

06-11-2014, 12:24

Coraz więcej osób dostaje wezwania do zapłaty za rzekome piractwo, które wysyła kancelaria Glass-Brudziński. Pisma mogą dostać osoby, które nie dokonały żadnych naruszeń. Zachowajcie spokój, a jeśli czujecie się zastraszani, rozważcie złożenie skargi na adwokata.

Niemal tydzień temu informowaliśmy, że kancelaria prawna Artura Glass-Brudzińskiego rozpoczęła rozsyłanie do internautów pism z "propozycją ugody" w związku z rzekomymi naruszeniami praw autorskich. Pisma są bardzo podobne do tych, które wcześniej rozsyłała inna adwokat z Warszawy, Anna Łuczak. Przeciwko Annie Łuczak uruchomiono dochodzenie dyscyplinarne i nic dziwnego - można mieć poważne zastrzeżenia co do rozsyłanych pism i związanej z tym działalności. 

Od czasu gdy Artur Glass-Brudziński przejął antypiracki biznes Anny Łuczak, Dziennik Internautów otrzymał wiele pytań od Czytelników. Zadaliśmy też pewne kluczowe pytania kancelarii Glass-Brudziński oraz prokuraturze. Na tej podstawie możemy Wam przekazać pewne istotne informacje, które mają pomóc zwłaszcza odbiorcom pism w zrozumieniu tego, co się dzieje. Informacje te przedstawimy w serii pytań i odpowiedzi. 

Skąd mają dane? Dlaczego dostałem pismo? 

Kancelaria Glass-Brudziński tak naprawdę nie ma pewności, czy osoby dostające te pisma dokonały jakichkolwiek naruszeń. Kancelaria przyznaje jedynie, że ustaliła jakieś adresy IP "przy współpracy z podmiotem zewnętrznym". To oznacza, że kancelaria otrzymała od jakiejś "antypirackiej" firmy zestaw danych o możliwych naruszeniach. Tak więc...

  1. kancelaria mogła otrzymać od tej zewnętrznej firmy takie dane, jak adresy IP, godziny łączenia się z siecią itd. Nie wiadomo, na ile te dane są wiarygodne i jak były zbierane. Były jednak wystarczające do tego, aby zgłosić sprawę do prokuratury. 
  2. Prokuratura musiała coś w tej sprawie zrobić, a pierwszym krokiem jest ustalenie, jakie osoby mogą kryć się za adresami IP. 
  3. Gdy prokuratura ustaliła dane abonentów (nie piratów! abonentów!), kancelaria Glass-Brudziński skorzystała z dostępu do akt sprawy. Z tych akt wyciągnęła dane abonentów i zaczęła wysyłać pisma. Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził fakt korzystania z dostępu do akt. 

Mówiąc krótko, kancelaria Glass-Brudziński posłużyła się postępowaniem karnym, aby zdobyć dane abonentów kryjących się za adresami IP. To nie oznacza, że ci abonenci faktycznie zrobili coś złego. Oznacza to tylko tyle, że ich dane ustalono w toku postępowania, co nie jest jednoznaczne z postawieniem tym osobom jakichś zarzutów. 

Wykorzystywanie postępowania karnego w celu dochodzenia roszczeń "na własną rękę" jest nadużyciem. Nawet Generalny Inspektor Ochrony Danych nazwał takie działanie "głęboko nieetycznym". Niestety copyright trolling, czyli zarabianie na rzekomych nadużyciach praw autorskich, często wiąże się z działaniami wątpliwymi etycznie. 

Czy mogłem dostać pismo, choć jestem niewinny?

Tak! Dziennik Internautów rozmawiał z różnymi osobami, które dostały pisma z kancelarii Glass-Brudziński. Są wśród nich nawet osoby, które nie mają pojęcia, czym jest BitTorrent albo P2P. Są też osoby pewne swojej niewinności. Była wśród nich jedna właścicielka lokalu, który udostępnia Wi-Fi klientom.

Oczywiście w niektórych przypadkach może być tak, że te osoby udostępniły swoje łącze komuś innemu, ale to nie czyni z tych osób sprawców naruszeń. Są i takie przypadki, gdzie ludzie wykluczają nawet możliwość udostępnienia komuś łącza. Nie wiadomo, jaka jest metoda zbierania danych o rzekomych naruszeniach i nie można wykluczyć, że sama metoda jest wadliwa. Poza tym nawet gdyby metoda była idealna, nie można utożsamiać abonenta ze sprawcą naruszenia. 

Czy jestem podejrzanym?

W mojej opinii pisma z kancelarii Glass-Brudziński mają taką konstrukcję, aby wyrobić w odbiorcy błędne przekonanie, że jakieś postępowanie toczy się przeciwko niemu, że jest on podejrzanym.

Charakterystycznym elementem pism jest czerwony napis "w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa". To dość mocna sugestia, że odbiorca ma status podejrzanego. Czy naprawdę ma?

Pismo z Glass-Brudziński

Spytaliśmy o to najpierw kancelarię Glass-Brudziński. Przedstawiciel kancelarii Wojciech Bojarski odpowiedział nam najpierw takimi słowy:

Zgodnie z prawdą pisma informują o faktycznym statusie sprawy i informują o postępowaniu prokuratorskim.

W ten sposób Wojciech Bojarski nie odpowiedział na nasze pytanie. My pytaliśmy o status osób, a Wojciech Bojarski mówił nam o "statusie sprawy". Jeszcze raz zadałem pytanie Wojciechowi Bojarskiemu, a on odesłał mnie do prokuratury. Wychodzi więc na to, że kancelaria Glass-Brudziński nie wie, kto jest podejrzany, a kto nie (albo wie i udaje, że nie wie). Po co więc tak podkreślać w rozsyłanych pismach słowa "podejrzeniem" i "podejrzenia"?

Oczywiście od razu wiedziałem, że mogę spytać prokuraturę. Chciałem się jedynie przekonać, na ile kancelaria Glass-Brudziński jest gotowa do rozmowy o statusie odbiorców pism.

Przemysław Nowak, rzecznik prokuratury, odpowiedział uczciwie i prosto:

Nikomu zarzutów nie postawiono, postępowanie jest w fazie in rem (w sprawie)

To wiele zmienia dla niejednego odbiorcy pism! Z rozmów z tymi osobami wiem, że mają one błędne wrażenie, iż są podejrzanymi. Nie są. Prokuratura nie prowadzi postępowania przeciwko odbiorcom pism od Glass-Brudzińskiego. Prowadzi postępowanie "w sprawie". 

Czy mam płacić?

Czy płacić? To pytanie zadawane jest nam dość często, a odpowiedź zależy od tego, czy faktycznie dokonałeś naruszenia. 

1. Jeśli faktycznie udostępniałeś filmy przez BitTorrenta, możesz rozważyć zawarcie ugody (to Twoja decyzja), choć nawet w takim przypadku warto zachować zimną krew. Zalecamy przy tym ostrożność z dzwonieniem do kancelarii Glass-Brudziński. Ta kancelaria prawdopodobnie nagrywa rozmowy i wszystko, co powiesz, może być użyte przeciwko Tobie. Jeśli potrzebujesz porady, lepiej znajdź sobie własnego prawnika.

Weź też pod uwagę, że kancelaria Anny Łuczak już rok temu wysyłała pisma z zapowiedzią postępowań sądowych i jak dotąd niewiele z tych zapowiedzi wynikło. Kancelaria Glass-Brudziński, podobnie jak kancelaria Anny Łuczak, nie ujawni informacji o liczbie wysłanych pism i uzyskanych wpłat (pytaliśmy o to). To oznacza, że nie da się ocenić, czy wszyscy niepłacący odbiorcy faktycznie będą mieli sprawę. 

2. Nie płać, jeśli nie masz pojęcia, dlaczego dostałeś to pismo. Nie daj sobie wmówić, że możesz odpowiedzieć za cudze naruszenie. Nie dawaj sobie wmówić, że jako posiadacz(-ka) łącza miałeś/miałaś obowiązek zabezpieczenia go (poruszaliśmy w DI problem odpowiedzialności za łacze). Miej też na uwadze, że zapłacenie to nie wszystko, bo trzeba jeszcze podpisać ugodę z kancelarią Glass-Brudziński. W tej ugodzie przyznajesz się do winy. Nie przyznawaj się do czegoś, czego nie zrobiłeś/zrobiłaś.

W pismach z kancelarii Glass-Brudziński jest wzmianka o tym, że wpłata jest "dobrowolna". To trochę zbyt subtelna informacja. Moim zdaniem w tych pismach powinna być informacja w rodzaju "To pismo może Cię w ogóle nie dotyczyć i jeśli tak jest, nie płać". Najlepiej byłoby to napisać na początku pisma i na czerwono. Może ta informacja powinna zastąpić informację o podejrzeniu? O tak, to byłoby uczciwe! 

Nie podoba mi się to! Co mogę zrobić? 

Jeśli przeanalizujecie powyższe informacje, możecie dojść do wniosku, że działanie kancelarii Glass-Brudziński jest wątpliwe etycznie, z kilku powodów.

  • To działanie opiera się na instrumentalnym wykorzystywaniu postępowania karnego w celu wysyłania do ludzi pism z wezwaniami do wpłaty.
  • Pisma nie opisują sprawy całkiem uczciwe i wydają się mieć charakter zastraszający (tę naszą opinię opieramy także na rozmowach z odbiorcami).  
  • Pisma mogą otrzymywać osoby, które nie są winne żadnym naruszeniom. Te osoby mogą mieć niewystarczającą wiedzę do właściwej oceny sytuacji, a wraz z pismem dostają blankiecik wpłaty. Część osób może to odebrać jako sugestię "szybko zapłać, to nie będziesz miał problemów". Dziennik Internautów zna przypadki, gdy osoby niewinne chciały zapłacić "dla spokoju". Są też osoby pewne swojej niewinności, które boją się wizyty policji, bo oznacza to przecież utratę sprzętu. 

Jeśli jesteście odbiorcami pism i zgadzacie się z powyższymi opiniami, nie musicie tylko biernie na to patrzeć. Możecie złożyć skargę na adwokata do Okręgowej Rady Adwokackiej. W przypadku Artura Glass-Brudzińskiego skargi powinny być kierowane do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie (Al. Ujazdowskie 49, 00-536 Warszawa). Można też przesłać skargę na adres Naczelnej Rady Adwokackiej (ul. Świętojerska 16, 00-202 Warszawa), a ta skieruje bez rozpoznania do odpowiedniej ORA. Szczegółowe informacje o skargach znajdziecie w tekście pt. Jak złożyć skargę na adwokata-trolla, który żąda pieniędzy za rzekome piractwo.

Copyright Trolling Stop

Poza tym będzie dobrze, jeśli poznacie zjawisko nazywane copyright trollingiem i powiecie o tym zjawisku znajomym. Copyright trolling to - ogólnie rzecz biorąc - takie działania związane z ochroną praw autorskich, które są nastawione na wyciąganie od ludzi pieniędzy. Ogólną wiedzę o tym zjawisku znajdziecie w tekście pt. Zastraszanie to nie ochrona twórców! List otwarty do NRA ws. copyright trollingu.

Sonda
Czy działania Artura Glass-Brudzińskiego uważasz za etyczne?
  • tak
  • nie
wyniki  komentarze

Bieżące informacje o problemach copyright trollingu znajdziesz m.in. na Facebooku, na stronie akcji Copyright Trolling Stop. Akcja ta ma na celu promowanie wiedzy o copyright trollingu, co jest istotnym elementem walki z tym zjawiskiem. W ramach akcji będą też uruchamiane petycje do polityków. Jest już pomysł na jedną zmianę w prawie, która mogłaby uciąć copyright trolling. 

Jeśli jesteś prawnikiem i chciałbyś pomóc ofiarom copyright trollingu, prosimy o kontakt na adres redakcji lub o kontakt przez stronę Copyright Trolling Stop.

Jeśli jesteś prawnikiem z kancelarii Glass-Brudziński, to racz podpisać się własnym nazwiskiem w komentarzach. Będzie to o wiele lepiej wyglądało :-)


  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy