Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

Znani artyści też są przeciw ACTA

16-02-2012, 15:15

Niektórych twórców porozumienie ACTA oburza, nawet jeśli jednocześnie oburza ich piractwo. Wśród artystów przeciwnych porozumieniu są i tacy, którzy trwale zapisali się w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

ACTA sprawiła, że kimś w rodzaju celebryty stał się Zbigniew Hołdys. Były muzyk grupy Perfect zadeklarował swoje poparcie dla ACTA i wyraził wiarę w to, że powstrzymanie ludzi przed wymienianiem się muzyką jest kluczem do rozwoju kultury i promowania sztuki. Internauci intensywnie to komentowali. Ktoś stworzył obrazek przedstawiający Hołdysa i napis: "Gdyby nie piraci byłbym jak Eric Clapton". Trzeba przyznać, że to dawało do myślenia.

Wiemy też, że poparcie dla ostrych rozwiązań antypirackich wyrażali m.in. Kazik i Krzysztof Cugowski, a wśród gwiazd światowego formatu błyszczy Bono, który jest zwolennikiem cenzury w celu ochrony praw autorskich. Pisaliśmy już o tym, wspominając stare piosenki.

Trzeba jednak odnotować, że nie wszyscy artyści są przeciwnikami ostrej walki z wymianą plików w internecie. Ostatnie zamieszanie wokół ACTA pokazało, że nawet twórcy od lat związani z przemysłem praw autorskich nie chcą ograniczania wolności obywateli dla dobra tego przemysłu. Rozumieją oni po prostu, że nawet ochrona interesów twórców musi mieć swoje granice.

Czytaj: Rockmani są za ACTA? No to pośpiewajmy

Wśród tych artystów jest Kora Jackowska, wokalistka i autorka tekstów, znana przede wszystkim z pracy z zespołem Maanam. Godna przytoczenia jest jej wypowiedź cytowana przez Polskie Radio. Wiemy doskonale, że ACTA to nie jest ochrona interesów twórców, że zawsze na zapleczu jest poważna polityka - i my tego nie chcemy, niezależnie od tego, jak dalece to może nam gdzieś zaszkodzić. Nie chcemy być po prostu inwigilowani - mówiła piosenkarka dziennikarzom (zob. PR, Kora o ACTA: nie chcemy być inwigilowani).

Ze wskazanego wyżej materiału Polskiego Radia możemy się dowiedzieć także, co o ACTA sądzą Maryla Rodowicz i Maciej Maleńczuk. Rodowicz mówi, że "to za daleko zaszło", natomiast Maleńczuk przyznał, że choć początkowo nie rozumiał zamieszania wokół ACTA, to jednak przekonały go argumenty przedstawione w czasie debaty z premierem przez przeciwników porozumienia.

Szczególnie warto zwrócić uwagę na stanowisko wymienionych wyżej Pań (Rodowicz i Jackowskiej). To nie są artystki początkujące czy niezależne. Ich działalność miała duży wpływ na przemysł rozrywkowy w Polsce, a ich przyszłość w dużej mierze zależy od kształtu praw autorskich, a jednak są przeciwne ACTA.

Krytycznie o ACTA wypowiedział się także Krzysztof Grabowski, muzyk zespołów Pidżama Porno i Strachy Na Lachy. Podkreśla on, że płyta powstaje miesiącami, a ściągnąć za darmo można ją w 20 minut, ale... "skoro taka ma być cena za wolność – jestem gotów za nią zapłacić" - mówił Grabowski (zob. Gramy to, "Grabaż" powinien się cieszyć, a jest przeciwny ACTA).

Piotr Sołoducha z zespołu Enej ma bardziej refleksyjne podejście do sprawy. Zauważa on, że "piractwo" może artystom pomagać, bo dzięki niemu muzyka jest słuchana, czyli staje się popularna. Bardziej mnie interesuje, żeby nasza muzyka poszła w świat, niż miałbym się katować, żeby ktoś nam tylko zapłacił 30 złotych za płytę, a mielibyśmy na tym stracić 40 procent naszych słuchaczy - mówi artysta (cytat za Gramy to, Wokalista Eneja zabiera głos w sprawie ACTA).

Krakowski didżej i producent Robert M postanowił sprzeciwić się ACTA, udostępniając coś za darmo. Na swoim profilu na Facebooku napisał:

Mój ostatni album "One Love" daję Wam za free. Mam do tego prawo a jak mnie ACTA zamknie do puchy to wpadnijcie na widzenie ;-) Udostępniajcie i wrzucajcie to na swoje tablice oraz wszędzie gdzie się da i rzecz jasna macie go legalnie (ale nie wedle ACTA) Ten ruch to mój SPRZECIW co do ACTA niech i będzie Waszym!

Do wpisu dołączony jest link umożliwiający pobranie muzyki.

Wspomniany wpis na Facebooku do chwili pisania tego tekstu został "polubiony" przez ponad 5 tys. osób. Dzięki temu wpisowi Robert M został wspomniany w Dzienniku Internautów (właśnie o tym czytasz). Niewykluczone, że dzięki temu o jego płycie dowiedzą się osoby, których tego typu twórczość zazwyczaj nie interesuje.

To nie wszyscy artyści przeciwni ACTA. Postanowiłem jednak wymienić takich, którzy starają się żyć ze swojej działalności. Są wśród nich starzy wyjadacze i ludzie dopiero zdobywający rynek.

Pamiętacie kasety?

Zastanawia mnie jeszcze jedno. Ludzie tacy, jak Hołdys czy Kazik, z pewnością pamiętają epokę kasety magnetofonowej. Czy Kazik nigdy nie miał przegranej od kogoś kasety? Czy Hołdys nigdy nie słuchał muzyki z kasety będącej kopią? To istotne pytanie, bo chodzi przecież o coś, co jedni nazwą "wymianą informacji", a inni "kradzieżą". 

Ja nie korzystam z P2P w celu pobierania muzyki czy filmów. Nie jestem piratem, ale przyznam, że pamiętam epokę kasety magnetofonowej i miałem dość sporo skopiowanych kaset (jak i sporo oryginalnych). Dzięki jednej z takich kaset (nieoryginalnych) zapoznałem się z twórczością Kazika, co spowodowało potem kupienie dwóch kaset oryginalnych tegoż artysty. Dziś myślę, że niepotrzebnie słuchałem tej skopiowanej kasety.

Czytaj: "Nie jestem piratem", czyli brakujące ogniwo w debacie