Wyrok: Android nie narusza patentów Oracle

24-05-2012, 10:55

Oprogramowanie Androida nie narusza patentów firmy Oracle - orzekł Sąd Okręgowy dla Północnego Okręgu Kalifornii. Dla Google jest to zwycięstwo nie tylko finansowe. Firma udowodniła, że Android potrafi się obronić w sądzie przed zarzutami o naruszanie własności intelektualnej, choć nie bez znaczenia była w tym przypadku postawa ławy przysięgłych.

Pozew złożony przez Oracle w 2010 r. przeciwko Google był jednym z pierwszych poważniejszych sporów o własność intelektualną stosowaną w systemie Android. Pierwsza faza tego sporu zakończyła się na początku maja br., gdy sąd orzekł, że Google naruszyła prawa autorskie firmy Oracle. Sąd nie umiał jednak odpowiedzieć na jedno z kluczowych pytań - czy Google mogła wykorzystać API na zasadach tzw. dozwolonego użytku? Brak odpowiedzi utrudnia firmie Oracle żądania wysokiego odszkodowania.

Wczoraj Bloomberg poinformował o zakończeniu drugiej fazy postępowania sądowego, która dotyczyła patentów. Ława przysięgłych złożona z 10 osób uznała, że Google nie naruszyła żadnego ze spornych patentów Oracle. Firma Google już odtrąbiła "zwycięstwo nie tylko dla Google, ale dla całego ekosystemu Androida". Oracle oczywiście nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada dalszą walkę.

Czytaj: Oracle wygrywa z Google, ale wielkiej kasy jeszcze nie będzie

Zdaniem ekspertów odszkodowania za naruszenia patentów mogłyby wynieść do 4 mln dolarów. Gdyby dodatkowo sąd wydał bardziej pomyślny wyrok w sprawie praw autorskich, Oracle mogłaby się domagać nawet miliarda dolarów. Niestety, obecnie firma może liczyć na ok. 150 tys. dolarów odszkodowania, a prawdopodobnie proces kosztował więcej (zob. Bloomberg, Google Android Didn’t Infringe Oracle Patents, Jury Says).

Ciekawe spojrzenie na proces prezentuje Ars Technica. Reporter tego serwisu przysłuchiwał się rozmowie przewodniczącego rady przysięgłych z reporterami, jaka miała miejsce po wydaniu wyroku.

Przewodniczący ławy przysięgłych Greg Thompson przyznał, że przysięgli od początku byli raczej po stronie Google, on sam był po stronie przeciwnej, ale nie znalazł sojuszników. Zdaniem Thompsona szczególnie trudne jest przekonanie ludzi zainteresowanych nowymi technologiami, że należy na te technologie nakładać jakieś ograniczenia.

Nie oznacza to, że sędziowie przysięgli nie mieli żadnych wątpliwości. Nie podobało im się m.in. to, że prawnicy Google powoływali się na opinię zamieszczoną na blogu byłego CEO firmy Sun, Jonathana Schwartza. Nie wszyscy czuli, że Google robiła wszystko jak należy. W ławie przysięgłych panowało jednak przekonanie, że roszczenia Oracle mogą być sprzeczne z interesem publicznym. Yhompson stwierdził, że w sporze pomiędzy funkcjonalnością a kreatywnością po prostu wygrała funkcjonalność (zob. Ars Technica, Oracle v. Google jury foreman reveals: Oracle wasn't even close). 

Czytaj: Apple i Samsung bez porozumienia


Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
  
znajdź w serwisie


RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy