WorkHome.pl nie będzie ścigał internautów? Tłumaczenia operatora serwisu - akt.

04-01-2013, 10:55

Wczoraj rano opisaliśmy serwis WorkHome.pl, przestrzegając przed nieostrożną rejestracją. Wreszcie odpisał nam jego właściciel, który twierdzi, że został zniesławiony, a jego serwis okazał się niewypałem i on sam "machnął ręką" na tę sprawę. W aktualizacji dodaliśmy kolejny komentarz prawnika dotyczący ciekawej kwestii praw autorskich.

Czas zwiększonych wydatków zbliża się nieubłaganie.

>> Sprawdź konto z kartą otwartą na dzisiaj <<

0 zł za prowadzenie rachunku, użytkowanie karty debetowej i wypłaty gotówki!


Wczoraj rano opublikowaliśmy tekst o serwisie WorkHome.pl, który namawia internautów do rejestracji kończącej się zawarciem umowy o dzieło. Porównaliśmy go do słynnego Pobieraczka, bo również w tym przypadku sama rejestracja wystarczy, by zawrzeć umowę, nie całkiem korzystną dla internauty. 

Udało nam się nawiązać kontakt z właścicielem serwisu Panem Adrianem Oleszczukiem. W korespondencji z nami stwierdził on, że został przez Dziennik Internautów zniesławiony, choć nie wyjaśnił na czym to zniesławienie miałoby polegać. Odpowiedział jednak na pytania istotne dla sprawy. Wynika z nich m.in. że "machnął ręką" na całe przedsięwzięcie WorkHome.pl. Wybrane odpowiedzi zamieszczamy poniżej w oryginalnej pisowni.

* * *

DI: Ilu osobom Pana firma wypłaciła już wynagrodzenia z tytułu wykonanej umowy?

AO: Napisze tylko iz system workhome.pl do takiej rekrutacji sie nie sprawdzil. Zbyt duzo osob ma w glebokim powazaniu czytanie czegokolwiek. Moze nalezaloby wysylac do nich piktogramy.

DI: Wiele osób uważa, że Pana serwis - WorkHome.pl - powstał wyłącznie w celu dokonywania wyłudzeń. Co Pan odpowie na tę krytykę?

AO: No tak, wiekszosc nie moze sie mylic tak jak to bylo z plaska ziemia i sloncem krecacym sie wokol ziemi. Cel serwisu jest oczywisty a wszystkie informacje sa na nim zawarte dosc klarownie dlatego takie zarzuty sa nie dosc ze dla mnie niezrozumiale to na dodatek obrazliwe.

DI: Czy byłby Pan gotów na wprowadzenie dwustopniowego procesu rejestracji, aby wykluczyć rejestracje przypadkowe lub nieprzemyślane?

AO: Na ten moment z racji wspomnianych w pkt.1 serwis nie przyjmuje zadnych rejestracji, nie ma co prawda o tym informacji na stronie jednak funkcje rejestracyjne zostaly wylaczone juz jakis czas temu  wystarczy sprobowac sie zarejestrowac). Serwis mial za zadanie w pelni automatycznie prowadzic rekrutacje, tlumaczenie umowy kazdemu z osobna zautomatyzowane by byc nie moglo. Nawet jesli przeslalbym maila do kazdej z osob z opisem praw i obowiazkow napisanych ludzkim jezykiem to i tak wiekszosci nie bedzie sie chcialo go przeczytac. Pokazuje to fakt iz wiele osob po wypelnieniu danych nie wie gdzie jest panel edycyjny pomimo iz otrzymuja taka informacje w mailu ktory ma moze 10 zdan. Poza tym badzmy powazni, to nie przedszkole a umowa nie zostala zamieszczona po to by kazdego indywidualnie telefonicznie prosic o zapoznanie sie z nia. Co do samej umowy mamy dowolnosc formuowania umow cywilnoprawnych a ta w zaden sposob nie narusza w moim mniemaniu interesu zleceniobiorcy.

DI: Ile osób pozwała Pana firma w związku z naruszeniami umów?

AO: Tak naprawde to machnalem na to reka a sprawe zalozylem raptem kilku osobom ktore wybitnie daly mi sie we znaki (mniej niz 3). Mysle jeszcze nad sprawami o znieslawienie dla kilku osob. W razie checi moge przeslac prnt screen z panelu epu z zaczerniona jedna sprawa ktora nie tyczy sie portalu workhome.pl.

DI: Jaki jest sens klauzuli poufności w umowie, skoro warunki umowy i tak są dostępne w internecie, w ogólnodostępnym pliku.

Umowa ta sluzyla mi do zawierania tejze umowy na pismie jednak proces rekrutacji byl zbyt wolny a klauzula to pozostalosc z formy pisemnej. Jednakze klauzula ta pozwoli mi jak sadze rozprawic sie z krzykaczami internetowymi ktorzy tak chetnie oczerniaja mnie na jednym z forow internetowych, musze jednak skonsultowac moj pomysl z prawnikiem.

* * *

Aktualizacja

We wczorajszym tekście na temat WorkHome.pl zamieściliśmy komentarz prawnika Michała Kluski, ale dodatkowo sprawę skomentował dla Dziennika Internautów Olgierd Rudak, prawnik i redaktor naczelny serwisu Lege Artis.

Olgierd Rudak zauważył, że w umowie WorkHome.pl jest mowa o tym, że "Zamawiający nabywa bez ograniczeń terytorialnych i czasowych (...) wyłączne majątkowe prawa autorskie". Tymczasem zgodnie z art. 53 Prawa autorskiego umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.

- Aczkolwiek od razu dodam, że w odniesieniu do takiej umowy ów skutek dotyczy tylko kwestii przeniesienia praw, bo całej reszty raczej nie - chyba że te pozostałe elementy byłyby nierozerwalnie powiązane z prawami - powiedział Olgierd Rudak redakcji DI24.pl

Nawet jeśli omówiona przez Olgierda Rudaka kwestia nie jest kluczowa, warto zwrócić na nią uwagę. Uświadamia to, że nie w każdej sytuacji zawarcie umowy można sprowadzić do elektronicznej rejestracji, a oferty pracy w internecie bardzo często dotyczą właśnie praw autorskich.



Sprawdź, który bank może zaproponować Ci najtańsze kredyty gotówkowe, najlepsze kredyty hipoteczne, kredyty dla firm, bezpłatne konta osobiste, konta firmowe czy najlepiej oprocentowane lokaty >>
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
To warto przeczytać












  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
RSS
Copyright © 1998-2021 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.