Do Polski wchodzi Uber, czyli ta usługa, przeciwko której protestowali taksówkarze w całej Europie. Ceny za przejazdy wyglądają atrakcyjnie, ale konkurenci z firm taksówkarskich twierdzą, że Uber nie zapewni podobnego standardu bezpieczeństwa.
reklama
W czerwcu tego roku głośno było o protestach taksówkarzy przeciwko usłudze Uber. Ta usługa łączy pasażerów z kierowcami gotowymi udostępniać swoje samochody innym osobom. Samochód można zamówić tylko przez mobilną aplikację lub SMS. Płatność odbywa się także przez aplikację, a nie przez rozliczanie się z kierowcą. Firmy taksówkarskie widzą w tym nieuczciwą konkurencję. Ich zdaniem świadczenie usług taxi powinno wymagać specjalnych licencji, kwalifikacji i spełnienia wymagań w zakresie bezpieczeństwa.
Teraz usługa Uber wchodzi do Polski. Warszawa stała się 176. miastem, w którym można korzystać z usługi wspólnych przejazdów (ang. ridesharing). Uber zwraca uwagę na to, że już 44% Polaków posiada smartfony i korzysta z aplikacji mobilnych (zob. infografikę poniżej, można kliknąć, by powiększyć).
- Bardzo się cieszymy, że dziś mogliśmy udostępnić warszawiakom naszą usługę uberPOP. Dzięki postępowi technologicznemu możliwe jest zupełnie nowe spojrzenie na przyszłość miast i sposobu, w jaki się po nich poruszamy - oświadczyła Swathy Prithivi, odpowiedzialna za rozwój działalności firmy Uber w Polsce.
Uber przekonuje, że też zapewnia bezpieczeństwo. Zanim kierowca będzie mógł korzystać z platformy Uber, firma przeprowadza kontrole dotyczące zarówno jego osoby, jak i pojazdu.
Zanim pasażer wsiądzie do samochodu, za pośrednictwem aplikacji na smartfona otrzymuje zdjęcie kierowcy, jego imię i nazwisko oraz numer rejestracyjny pojazdu, a po zakończeniu podróży – e-mail z podsumowaniem swego przejazdu, w tym dokładny przebieg trasy oparty na danych z systemu GPS. Uber zapewnia też, że samochód, kierowca i przejazd są odpowiednio ubezpieczone.
Więcej informacji na temat usług Uber w Warszawie można znaleźć na stronie uber.com/warsaw. Na chwilę obecną podstawowa opłata wynosi 5 zł, a potem 0,25 zł za minutę lub 1,40 zł za kilometr.
W Polsce Uber startuje w otoczce innowacji, ale Krzysztof Urban z firmy mytaxi zaznacza, że jego firma już w 2009 roku zaproponowała aplikację łączącą bezpośrednio kierowcę i pasażera bez pośrednictwa centrali. Mimo wszystko Krzysztof Urban ma zastrzeżenia do Uber.
- Nasze rozwiązanie zmieniło sposób funkcjonowania rynku taksówek, dlatego również spotykamy się z niechęcią, głównie ze strony korporacji taxi (...) Niemniej jednak jesteśmy zdania, że aby zachowane były zasady uczciwej konkurencji, wszystkie istniejące podmioty powinny działać zgodnie z obowiązującym prawem (...) Dlatego mytaxi współpracuje wyłącznie z licencjonowanymi taksówkarzami. Pojawienie się takich aplikacji jak Uber (...) nie jest w zgodzie z obowiązującymi regulacjami prawnymi (...) Aplikacja Uber nie oferuje więcej możliwości niż aplikacja mytaxi i z tego powodu nie jest innowacją - mówił Krzysztof Urban.
Krzysztof Urban zauważył też, że w Warszawie przypada więcej taksówek na mieszkańca niż w Berlinie czy Madrycie i z tego powodu możemy liczyć na korzystne ceny. Niemniej trzeba przyznać, że ceny proponowane przez Uber są konkurencyjne do ofert firm taksówkarskich. Czy taksówki odpowiedzą w jakiś sposób na ceny Uber?
Aktualności
|
Porady
|
Gościnnie
|
Katalog
Bukmacherzy
|
Sprawdź auto
|
Praca
biurowirtualnewarszawa.pl wirtualne biura w Śródmieściu Warszawy
Artykuł może w treści zawierać linki partnerów biznesowych
i afiliacyjne, dzięki którym serwis dostarcza darmowe treści.
*
|
|
|
|
|
|