Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

We wtorek, 9 lutego, wieczorem na konferencji w Mountain View, którą dziennikarze z całego świata mogli śledzić za pośrednictwem YouTube, zaprezentowano Google Buzz - nowy sposób dzielenia się informacjami zintegrowany z Gmailem. Pierwsi komentatorzy zgodnie orzekli, że bliżej mu do Twittera niż do rozbudowanych platform społecznościowych, takich jak Facebook. Dziennik Internautów zapytał twórców polskich mikroblogów, co sądzą o nowej usłudze Google.

Jako pierwszy wypowiedział się Adam Zygadlewicz z Netguru - patrząc na panoramę polskich mikroblogów/serwisów do lifestreamingu, można dojść do wniosku, że współtworzony przez niego Flaker jest najbardziej zbliżony funkcjonalnie do Google Buzz (możliwość komentowania wpisów, agregacja danych z serwisów zewnętrznych, takich jak Flickr czy Google Reader).

Nowa usługa amerykańskiego giganta wywarła na nim bardzo pozytywne wrażenie. Czysty interfejs, optymalne minimum funkcjonalności, ciekawa integracja z Gmailem (możliwość otrzymywania komentarzy z Buzza na skrzynkę odbiorczą i bezpośrednie odpowiadanie w taki sposób, jak odpowiadamy na standardową wiadomość e-mail) - wylicza Zygadlewicz.

>> Czytaj także: Google Buzz - funkcje społecznościowe w Gmailu

Czy Google Buzz się przyjmie? Czas pokaże. Wprowadzona wcześniej wersja testowa Google Wave, wzbudzająca najpierw żywe zainteresowanie internautów, szybko została uznana za zbyt skomplikowaną. Google ma problemy z przekonywaniem do swoich produktów o charakterze społecznościowym czy bardziej zawiłych narzędzi - komentuje Zygadlewicz.

Wydaje mi się także, że integracja Buzza w Gmailu może być taką samą wadą, jak zaletą. Czy internauci potrzebują kombajnów do wszystkiego? Czy sukces narzędzi do utrzymywania więzi ze znajomymi zależy tylko od wygody i szybkości korzystania? Osobiście tak nie uważam - mówi twórca Flakera.

Na zasadnicze pytanie, czy Flaker obawia się konkurencji ze strony Google Buzz, Zygadlewicz odpowiada następująco: Gdyby przetrwanie Flakera i jego rozwój zależały tylko i wyłącznie od ogólnych funkcjonalności i łatwości korzystania, to dawny by nas nie było :) Od początku stawialiśmy na integrację społeczności i niszowe funkcjonalności, których nie ma u konkurentów (np. e-commerce). Każdy kolejny microblogging to każda kolejna szansa na popularyzację tej formy ekspresji i potencjalny zysk dla każdego serwisu - również Flakera.

>> Czytaj także: Shopping 2.0, czyli konta dla sklepów internetowych na Flakerze

O zdanie na temat Google Buzz zapytaliśmy też przedstawicieli innych serwisów mikroblogowych. Zaraz po otrzymaniu od nich odpowiedzi artykuł zostanie zaktualizowany.

Aktualizacja

Otrzymaliśmy również wypowiedź Michała Brańskiego, członka zarządu Grupy o2, do której należy serwis mikroblogowy Pinger: Google Buzz to wyraz technokratycznego i inżynierskiego podejścia do internetu. Przemyślane funkcjonalności, z pewnością mocny technologicznie, ale bez zrozumienia tego, co nazywamy "social graph" i co stoi np. za sukcesem Facebooka. Google'owi brakuje miękkich umiejętności i kultury innowacji wokół emocji. Poprzednia dekada była dekadą technologicznej perfekcji i królem był Google, a teraz nagle internet stał się emocjonalny i ton nadają inne firmy.


Aktualności | Porady | Gościnnie | Katalog
Bukmacherzy | Sprawdź auto | Praca
biurowirtualnewarszawa.pl wirtualne biura w Śródmieściu Warszawy


Artykuł może w treści zawierać linki partnerów biznesowych
i afiliacyjne, dzięki którym serwis dostarcza darmowe treści.

              *              

Źródło: DI24.pl