Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

TVN nie zamierza poprzestać na skasowaniu z YouTube kilku plików i zapowiada, że w tej kwestii będzie zdecydowanie bronił własnych interesów. Wszystko po to, aby zlikwidować konkurencję dla swego autorskiego serwisu multimedialnego, który ma ruszyć jesienią.

O przypadkach skasowania pierwszych plików z YouTube na polecenie TVN S.A. poinformowaliśmy Was w poniedziałek. Z serwisu filmowego Google zniknęły materiały z zapisem "taśm Beger", a także fragmentem odcinka "Magdy M.", zamieszczone odpowiednio przez serwis SpieprzajDziadu.com i autora bloga MediaFun.pl.

Od rzecznika prasowego TVN-u usiłowaliśmy się m.in. dowiedzieć, czy jest to dopiero początkiem akcji "czyszczenia" YouTube z materiałów grupy ITI, jednakże nie doczekaliśmy się żadnej odpowiedzi. Dopiero, kiedy portal Gazeta.pl, zainspirowany naszą publikacją, zgłosił się do nadawcy z prośbą o wyjaśnienia, TVN przedstawił stanowisko w tej sprawie.

Karol Smoląg, rzecznik stacji poinformował Gazeta.pl, iż TVN dba w ten sposób o unikatowość swojej oferty. Wszystko z myślą o wortalu filmowym TVN, który ma ruszyć jesienią br. Nadawca liczy, że już w 2008 r. nowy serwis stanie się jedną z najpopularniejszych witryn w polskim internecie. Stąd opisane przez nas kasowanie plików w YouTube, które ma wkrótce objąć pozostałe materiały TVN. Co ciekawe, usuwanie fragmentów programów (w tym chociażby wspomnianych "taśm Beger") rzecznik telewizji porównał do... braku w YouTube największych produkcji filmowych amerykańskiej sieci ABC.

Usuwania swych materiałów dodawanych samowolnie przez użytkowników YouTube nie wyklucza też Telewizja Polska. Nie nastąpi to jednak w najbliższym czasie zapewnił dziennikarzy Gazety Wyborczej Leszek Bogdanowicz, szef Ośrodka Mediów Interaktywnych TVP. Bogdanowicz dodał również, iż YouTube poinformował go o możliwości zgłoszenia materiałów, które powinny zostać usunięte, jednakże w chwili obecnej TVP koncentruje się na tworzeniu własnego kanału w ramach serwisu.

Grupa TVN S.A. liczy, że w nadchodzącym roku nowy serwis multimedialny przyniesie firmie zyski z reklam rzędu kilkunastu milionów złotych. W tym miejscu pojawia się jednak pytanie, czy obrana przez nadawcę strategia rzeczywiście jest słuszna.

Przekonanie internautów do nowego serwisu filmowego TVN-u może być niełatwe, a usuwanie filmów z YouTube i temu podobnych serwisów może z czasem okazać się walką z wiatrakami. Sytuacje, kiedy w miejsce usuniętego materiału pojawiało się kilka jego kopii, zdarzają się w YouTube nagminnie i trudno oczekiwać, aby w przypadku materiałów ze stacji TVN S.A. było inaczej.

O tym, że zmienianie przyzwyczajeń użytkowników Sieci i odsuwanie ich od ulubionych serwisów jest pozbawione sensu, świadczy chociażby postawa wytwórni muzycznych - Sony BMG i Warner Music. Już dawno temu porozumiały się one z Google co do umieszczania w YouTube ich teledysków w zamian za podział zyskami z reklam. Wyjście internautom naprzeciw, zamiast tworzenia od podstaw własnego serwisu wideo, uznano najwyraźniej za bardziej logiczne posunięcie.

Czy założenia TVN-u zostaną zrealizowane, przekonamy się w najwcześniej w 2008 r. Wielbiciele YouTube już teraz muszą jednak liczyć się z rychłym zniknięciem wszystkich materiałów stanowiących zapis programów stacji grupy ITI - przynajmniej do czasu, gdy po ich usunięciu nie zostaną one ponownie wgrane przez użytkowników.

Aktualności | Porady | Gościnnie | Katalog
Bukmacherzy | Sprawdź auto | Praca
biurowirtualnewarszawa.pl wirtualne biura w Śródmieściu Warszawy


Artykuł może w treści zawierać linki partnerów biznesowych
i afiliacyjne, dzięki którym serwis dostarcza darmowe treści.

              *              

Źródło: Gazeta.pl