Dzięki współpracy UNESCO, agencji ONZ ds. edukacji, Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych z 32 partnerami z całego świata, udało się zrealizować projekt Światowej Biblioteki Cyfrowej. Dzięki ich zaangażowaniu każdy mieszkaniec naszej planety, mający dostęp do internetu, zyskał bezpłatny i nieograniczony dostęp do najważniejszych zabytków informacji. Wśród zbiorów znalazły się manuskrypty, mapy, rzadkie książki, filmy, nagrania dźwiękowe, wydruki, a także fotografie.
Serwis Biblioteki dostępny jest w siedmiu językach – angielskim, arabskim, chińskim, francuskim, hiszpańskim, portugalskim i rosyjskim. Zawarte w niej dzieła zapisane są już jednak w aż 40 językach. Co ciekawsze, eksponaty obejmują pierwszą europejską mapę Nowego Świata z 1562 roku, jedyny egzemplarz pierwszej książki wydanej na Filipinach po hiszpańsku i w języku tagalog, serbski manuskrypt z XI wieku czy szczątki żółwia, na których widoczne są jedne z pierwszych zapisów języka chińskiego.
James Billington, stojący na czele Bibliotek Kongresu USA, powiedział, że celem nowej biblioteki nie jest konkurowanie z Google czy Wikipedią, a wytworzenie, szczególnie u młodych ludzi, potrzeby powrotu do czytania książek. Póki co każda kategoria zawiera jedynie po kilkaset obiektów, z czasem ma być ich coraz więcej. – Stawiamy jednak na jakość, a nie na ilość – dodał Billington.
Projekt został zrealizowany w dużej mierze przez specjalistów z Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych. Wsparcia technicznego udzielili z kolei specjaliści z nowej Biblioteki Aleksandryjskiej (Bibliotheca Alexandrina) w Egipcie. W projekcie biorą udział biblioteki i instytuty badawcze z 21 krajów, jego twórcy liczą, że grono to szybko się powiększy.















