Witamy w świecie cpp
W świat C++ wkraczamy już w pierwszym kwietniowym artykule magazynu SDJ. Zaczynamy od tego, co nowego pojawiło się w standardzie roboczo oznaczonym symbolem „C++0x”. O sprytnych wskaźnikach, odśmiecaczu a la Java, nowych słówkach kluczowych (jak nullptr), czy zmianie reguł parsowania podwójnych trójkątnych nawiasów i wszystkich innych ważnych nowinkach pisze Maciej Sobczak.
Następnie kilka słów o widgetach, czyli jak ugryźć sieć z pomocą C++ – niestety materiał nie wykracza zbytnio ponad pobieżnie zarysowane założeń i możliwości biblioteki Wt.
W nowym SDJ nie zabrakło spojrzenia natywnego – programowanie w C++ w kolejnych artykułach zostało ujęte zarówno od strony Linuksa (przegląd narzędzi), jak i Windowsa (praca z wątkami).
Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale w C++ zawiera się inny, pełny i zupełnie niezależny język programowania – to… szablony. Zarys technik metaprogramowania z wykorzystaniem Boost’a prezentuje w długim i ciekawym artykule Aleksey Gurtovoy.
Kwietniowy numer SDJ zawiera zaledwie dwie publikacje niezwiązane z C++. Pierwsza to wywiad, a druga – znacznie ciekawsza moim zdaniem – to test dwóch darmowych narzędzi do automatyzacji testów aplikacji Java Swing.
Ponadto w nowym numerze SDJ brakuje strony z Rekomendowanymi Stronami. W numerze majowym również jej nie będzie. W zamian Wydawnictwo roześle (w okolicach 20. każdego miesiąca) newslettery z informacją „SDJ poleca”.
Płytka
Kwietniowy krążek nie powala na kolana, ale znalazło się na nim kilka ciekawych rzeczy. Trochę e-booków, dwie biblioteki (Boost i wxWidgets), kilka środowisk programistycznych (w tym najnowszy Dev-C++ 5 i najnowszy NetBeans 5.0) oraz ostatnia część tutoriala do Eclipse.
Na płytkę trafił również lekki edytor tekstu FOX Edit, który – co jest wielką jego zaletą – potrafi kolorować i podpowiadać składnię pisanych w nim programów.
3 słowa krytyki
Płyta, płyta i jeszcze raz płyta. Zarzuty nie zmieniły się od ostatniego miesiąca – nadal jest smutno i ponuro, a ramki są niewyskalowane. Co do samego pisma, nie mogę się przyczepić – tym razem naprawdę mi się podobało – a może po prostu lubię ten temat 🙂





