Rzecznik Generalny UE po stronie internautów

19-11-2011, 15:10

Czy jednak jego stanowisko zostanie w całości wykorzystane przez Sąd Najwyższy Szwecji, który z zapytaniem prawnym się zgłosił, pozostaje sprawą otwartą.

Czas zwiększonych wydatków zbliża się nieubłaganie.

>> Sprawdź konto z kartą otwartą na dzisiaj <<

0 zł za prowadzenie rachunku, użytkowanie karty debetowej i wypłaty gotówki!


Czy dostawcy internetu powinni przekazywać organizacjom reprezentującym interesy przemysłu rozrywkowego dane osób, które rzekomo naruszają prawa autorskie? W wielu krajach zastanawiają się nad tym sądy, a także zastępy prawników. Brak jest jednoznacznych przepisów nie tylko na poziomie poszczególnych krajów, ale także w Unii Europejskiej. Dzięki sprawie Antipiratbyrån przeciwko ePhone w Szwecji mamy jednak wytyczne pochodzące z Brukseli.

Czytaj także: Winna dzieleniu się 45 tys. piosenek

Przypomnijmy, że z początkiem roku 2009 w Szwecji weszło w życie prawo IPRED, na podstawie którego internauci mieli być ścigani z tytułu naruszeń praw autorskich. Pierwsza sprawa, z powództwa wydawców książek, szybko trafiła do sądu. W czerwcu tamtego roku sąd uznał, że ePhone musi przekazać dane podejrzanych internautów. Firma z tym wyrokiem się nie zgodziła - jej zdanie podzielił sąd drugiej instancji, który przekazał problem Sądowi Najwyższemu. Ten z kolei nie zajął stanowiska, podkreślając, że jedynie Europejski Trybunał Sprawiedliwości może wydać wiążącą interpretację.

I tak sprawą zajął się Niilo Jääskinen, Rzecznik Generalny. W czwartek podano do wiadomości jego decyzję. Została ona okrzyknięta wielkim zwycięstwem internautów - rzecznik uznał bowiem, że ponieważ żadna z unijnych dyrektyw nie zakazuje żądania udostępnienia informacji posiadaczom praw autorskich, dane te powinny być od początku przez dostawców internetu zbierane w tym konkretnym celu.

Czytaj także: P2P: Szwedzki Instytut Filmowy dzieli się filmami?

Co to oznacza w praktyce? Dokładnie tyle, że aby móc wykorzystywać dane zbierane przez telekomy w celu ścigania łamiących rzekomo prawo użytkowników internetu, te pierwsze musiałyby od samego początku właśnie po to je zapisywać. Ponieważ jednak żaden z dostawców tego do tej pory nie czynił, znaczy to, że brak jest obecnie informacji, na podstawie których internautom można stawiać zarzuty - podaje TorrentFreak.

Innego zdania są jednak obrońcy interesów przemysłu rozrywkowego. Ich zdaniem Sąd Najwyższy Szwecji wykorzystać może jedynie część stanowiska Jääskinena. Ten pierwszy bowiem zapytał jedynie, czy istnieje konflikt pomiędzy unijną dyrektywą o retencji danych a szwedzkim prawem IPRED. I odpowiedź była jednoznaczna - nie.

Czytaj także: Szwecja: Dostawcy internetu nie muszą udostępniać danych klientów


Źródło: TorrentFreak


Sprawdź, który bank może zaproponować Ci najtańsze kredyty gotówkowe, najlepsze kredyty hipoteczne, kredyty dla firm, bezpłatne konta osobiste, konta firmowe czy najlepiej oprocentowane lokaty >>
Przepisy na coś słodkiego z kremem Nutella
To warto przeczytać














Tematy pokrewne:  

tag wymiana plikówtag Szwecjatag prawa autorskietag p2ptag IPRED
  
znajdź w serwisie

RSS  
RSS  

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
RSS
Copyright © 1998-2021 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.