Stojący na krawędzi bankructwa Kodak, niegdyś lider rynku fotograficznego, nie chce dać za wygraną. Wczoraj pisaliśmy w Dzienniku Internautów, że firma zamierza dokonać głębokiej reorganizacji, dzięki której uproszczona zostanie jej struktura. Wcześniej mówiło się także o konieczności sprzedaży części jej patentów, wartych około 3 miliardów dolarów. Kodak liczy jednak, że szybko i sprawnie przeprowadzona zmiana pozwoli mu na poprawę wyników finansowych jeszcze w pierwszym kwartale br.
Czytaj więcej: Patenty pozwolą Kodakowi przetrwać?
Firma zamierza także w inny sposób powalczyć o dodatkowe pieniądze. Poinformowała ona wczoraj, że złożyła do Amerykańskiej Międzynarodowej Komisji Handlu dwie skargi przeciwko firmom Apple i HTC, w którym zarzuca im naruszenie odpowiednio czterech i pięciu patentów związanych z przetwarzaniem obrazów. Chodzi konkretnie o możliwość dzielenia się zdjęciami bez konieczności uprzedniego ich przenoszenia na komputer.
Ma się to odbywać z wykorzystaniem mobilnych aparatów fotograficznych, które wbudowane są w urządzenia obu firm. Dlatego też Kodak domaga się wstrzymania importu do Stanów Zjednoczonych urządzeń je posiadających (a więc smartfonów, tabletów oraz odtwarzaczy MP3), a także odszkodowania.
Strategia nie jest czymś nowym, wojny patentowe trwają już od kilku lat. Sam Kodak także w kilku potyczkach uczestniczył – w marcu 2011 roku zapadła decyzja o rewizji niekorzystnej dla firmy decyzji o rzekomym naruszeniu patentów przez Apple’a i Research In Motion. W lipcu z kolei Amerykańska Międzynarodowa Komisja Handlu uznała, że Kodak patentów należących do Apple’a także nie naruszył.
Po ogłoszeniu reorganizacji kurs akcji firmy wzrósł o blisko 50 proc., po godzinach handlu rośnie o kolejne 5 proc. Nadal jednak walory Kodaka warte są poniżej jednego dolara, a sama kapitalizacja firmy wynosi zaledwie 162 mln dolarów.





