Do pierwszych ataków z wykorzystaniem mobilnej wersji Zeusa doszło pod koniec września ubiegłego roku w Hiszpanii. Dość szybko cyberprzestępcy zainteresowali się także serwisami transakcyjnymi polskich banków – już w lutym br. pojawiły się potwierdzone informacje o atakach na klientów ING Banku Śląskiego i mBanku. Ostrzeżenia o zagrożeniu zostały opublikowane na stronach również innych banków, które do autoryzowania transakcji wykorzystują wiadomości SMS.
>> Czytaj więcej: Zeus ciska piorunami w klientów polskich banków
Jak w Dzienniku Analityków informują specjaliści firmy Kaspersky Lab, wersja ZitMo dla Androida znacznie różni się od „edycji” dla Symbiana, Windowsa Mobile i BlackBerry. Ich zdaniem jest o wiele prymitywniejsza. Podszywa się pod narzędzie bezpieczeństwa firmy Trusteer.
:[IMG-a33e8]:Jeżeli użytkownik zainstaluje szkodliwą aplikację, w menu głównym pojawi się ikonka Trusteer Rapport (zob. grafikę obok). Po kliknięciu odsyłacza aplikacji na ekranie zostaje wyświetlony komunikat: „Below you can see the activation key which you have to enter on the bank website”. Funkcjonalność szkodnika ogranicza się do wysyłania wszystkich przychodzących wiadomości SMS (łącznie z tymi zawierającymi mTAN-y) na zdalny serwer sieciowy.
Do ataków z użyciem mobilnej wersji Zeusa dla Androida doszło prawdopodobnie już w czerwcu. Cyberprzestępcy, dążąc do rozpowszechnienia swego „dzieła”, nie pierwszy raz skorzystali z możliwości umieszczania aplikacji w Android Markecie. Szkodliwe oprogramowanie figurowało w sklepie Google’a pod nazwą TrustMobile i zostało już stamtąd usunięte. Specjaliści ostrzegają, że w sieci wciąż pozostały strony duplikaty, które zawierają informacje o wszystkich programach zatwierdzonych przez producenta Androida.





