O spółce Planetary Resources Dziennik Internautów wspominał w ubiegłą niedzielę. Projekt ten wesprą m.in. szefowie firmy Google, którzy nie od dziś przejawiają zainteresowanie kosmosem i szalonymi projektami.
Dziś więcej informacji o planach spółki podaje agencja Associated Press. Z doniesień wynika, że spółka ma się zająć pozyskiwaniem surowców z planetoid przy użyciu statków bezzałogowych. Firma ma się również zajmować wytwarzaniem paliwa w kosmosie.
Woda do produkcji paliwa miałaby być pobierana z planetoid, które nierzadko mają powierzchnię lodową. Następnie jeszcze w kosmosie woda byłaby rozkładana na tlen i wodór. Wodór jako paliwo mógłby być użyty do napędzania statków i jako źródło energii dla satelitów. Niewykluczone, że część paliwa byłaby transportowana na Ziemię.
Zdaniem jednego z założycieli nowej spółki kosmiczna stacja paliw mogłaby powstać do roku 2020 (zob. AP, Company aims to strike it rich by mining asteroids).
Czytaj: Szefowie firmy Google wspierają projekt eksploracji kosmosu
Nie wszyscy wierzą w powodzenie tak fantastycznego pomysłu. Problemem są koszty. Lot na planetoidę musiałby dużo kosztować, pozyskiwanie surowców byłoby skomplikowaną operacją. Prawdopodobnie pozyskane minerały, nawet gdyby były to złoto i platyna, nie przyniosłyby przychodów pozwalających na pokrycie kosztów operacji.
Założyciele Planetary Resources – Eric Anderson oraz Peter Diamandis – mają do tego inne podejście. Zajmowali się już robieniem pieniędzy na turystyce kosmicznej oraz organizowaniem lotów parabolicznych, pozwalających pasażerom na przebywanie w stanie nieważkości. Kiedyś poważnie wątpiono w to, czy taki biznes ma przyszłość. Dziś już się na tym zarabia i można pójść o krok dalej. Pytanie tylko, czy Planetary Resources nie patrzy zbyt daleko w przód…





