Wczoraj świat obiegła nowina o aresztowaniu założyciela WikiLeaks Juliana Assange’a. Wiadomo już, że nie wyjdzie on na wolność za kaucją. Oskarżony mówi, że aresztowanie może mieć związek z publikowanymi od półtora tygodnia tajnymi dokumentami amerykańskiej dyplomacji. Zarzuty stawiane Assange’owi wydają się jego osobistym problemem, ale jednocześnie w USA prawnicy zastanawiają się nad postawieniem mu zarzutu szpiegostwa, co można już odebrać jako atak na wolność słowa.
>>> Czytaj: Assange dalej w areszcie. Sąd nie zgodził się na kaucję
W kontekście tych wszystkich wydarzeń warto zwrócić uwagę na to, co ma do powiedzenia sam Assange. W serwisie The Australian opublikował on dzisiaj tekst pt. Don’t shoot messenger for revealing uncomfortable truths, czyli „Nie strzelajcie do posłańca za ujawnianie niewygodnych prawd”.
Poniżej najciekawsze stwierdzenia, które padły w artykule założyciela WikiLeaks:
- Assange uważa, że WikiLeaks stworzyło nową formę dziennikarstwa tzn. dziennikarstwo naukowe (ang. scientific journalism). W tej formie dziennikarz przedstawia wiadomość oraz link do oryginalnego dokumentu. Czytelnik może się zapoznać z dokumentem i ocenić, jaka jest prawda.
- Assange zaprzecza, jakoby był przeciwnikiem wojen. Jego zdaniem wojna jest czasem konieczna, ale rządy nie powinny okłamywać swoich obywateli w kwestii wojen. Konflikty zbrojne wiążą się przecież z narażaniem ludzkiego życia oraz wydatkami dla państwa.
- WikiLeaks nie było jedynym wydawcą, który opublikował depesze amerykańskich dyplomatów. Te same materiały przedstawiły znane gazety, które z jakichś powodów nie są atakowane przez amerykańskich polityków.
- Rządy różnych krajów łatwo ulegają USA i powtarzają hasła dotyczące niebezpieczeństw związanych z wyciekami, zamiast krytycznie je analizować i wykorzystywać dla siebie.
- Politycy najpierw mówią, że wycieki są niebezpieczne. Potem twierdzą, że ujawnione materiały nie mają większego znaczenia. Wydaje się, że jedno wyklucza drugie.
- WikiLeaks wielokrotnie prosiło przedstawicieli rządów o pomoc przy redagowaniu ujawnianych materiałów. Nikt nie chciał takiej współpracy.
- Zdaniem Assange’a nie jest prawdą stwierdzenie, że ujawnione ostatnio depesze nie przedstawiają żadnych istotnych faktów. W tekście przytacza on przykłady ważnych – jego zdaniem – odkryć.
Najbardziej istotne z wymienionych spostrzeżeń wydaje się określenie WikiLeaks jako medium. Trudno nie zgodzić się z tym, że demaskatorski portal tylko publikuje informacje i polega na swoich źródłach, które wynoszą dokumenty z różnych miejsc z dużą łatwością.
Wiadomo, że jednym ze źródeł WikiLeaks był szeregowy Bradley Manning. Jego nazwisko stało się znane dzięki filmowi, na którym uwieczniono zamordowanie 8 osób, w tym dziennikarzy Reutersa i dzieci. Prawdopodobnie jednak Manning stał za innymi wyciekami WikiLeaks i bez problemu pozyskał wrażliwe dokumenty, mimo iż nie był osobą wysoko postawioną w armii.
Amerykańscy politycy nie zwracają obecnie uwagi na problem, jakim był łatwy dostęp wielu osób do dokumentów o szczególnym znaczeniu. To było źródło problemów USA. Projekt WikiLeaks rzeczywiście był tylko posłańcem, który przyniósł te dokumenty wielu ludziom na całym świecie.





