Apple Facebook Google Microsoft badania bezpieczeństwo patronat DI prawa autorskie serwisy społecznościowe smartfony

Turcja chce, by każdy obywatel w momencie urodzenia dostawał adres poczty elektronicznej. Oprócz tego ma w niego zostać wyposażony każdy już żyjący obywatel.

Coraz więcej krajów skupia swoją uwagę na usługach informacyjnych, widząc w tym nie tylko szansę na szybszy rozwój, ale wręcz konieczność inwestycyjną, by nie zostać w tyle za innymi. Rozwój przede wszystkim infrastruktury telekomunikacyjnej niezbędny jest do oferowania coraz bardziej zaawansowanych usług, a także by sprostać oczekiwaniom konsumentów, choćby w sferze rozrywki.

Fiński parlament w połowie października uznał dostęp do internetu za jedno z podstawowych praw każdego obywatela, zobowiązując państwo do zapewnienia każdemu Finowi dostępu do szerokopasmowego internetu o transferze na poziomie min. 1 Mbps. Do 2015 roku ma on zostać zwiększony do 100 Mbps. Turcja postanowiła pójść w trochę innym kierunku, łącząc wymagania współczesnego świata z wymogami własnej polityki wewnętrznej.

Regulator rynku informacyjnego ogłosił w ten weekend start projektu Anaposta, dzięki któremu każdy Turek ma automatycznie zyskać własny adres mailowy, skrzynka pocztowa ma mieć pojemność 10 GB. Tayfun Acarer, dyrektor Information Technologies and Communications Authority Board, dodał, że każde dziecko w momencie urodzenia otrzyma adres poczty elektronicznej wpisywany do dowodu tożsamości.

To jeszcze nie koniec ambitnych planów rządu w Ankarze. Tworzony system poczty elektronicznej ma zastąpić zachodnie, w tym przede wszystkim Gmaila, Hotmaila oraz Yahoo. Rodzi się jednak pytanie, kto miałby go ustalać. Biorąc pod uwagę powyższe, można założyć, że wypracowany zostanie domyślny schemat adresów nadawanych przez państwo.

Oprócz tego mają rozpocząć się prace nad stworzenie tureckiej wyszukiwarki. Władze podkreśliły bowiem, że używane obecnie mają swoje siedziby w innych krajach, co skutecznie ogranicza kontrolę nad ich działaniami i może stwarzać zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa - podaje serwis The Next Web. Acarer liczy na wsparcie ze strony państw arabskich.

Wszelkie pomysły mające na celu włączenie większej części populacji do cyfrowego świata zasługują na pochwałę. Zwykle jednak przyczyniają się one do zwiększenia wolności i swobody obywateli. Ogłoszone w Turcji plany zdają się iść w innym kierunku. Obok bowiem szlachetnych celów pojawia się między wierszami cenzura.

Zachodnie serwisy oferujące pocztę elektroniczną oraz wyszukiwarki nie spełniają, według Ankary, wymogów bezpieczeństwa Turcji. Jednak czy tworzenie własnych rozwiązań, które dodatkowo mają zastąpić funkcjonujące obecnie, jest odpowiednim krokiem do jego zapewnienia? Unia Europejska może odczytać te plany jednoznacznie jako zamach na wolność słowa i swobodę wyboru.


Aktualności | Porady | Gościnnie | Katalog
Bukmacherzy | Sprawdź auto | Praca
biurowirtualnewarszawa.pl wirtualne biura w Śródmieściu Warszawy


Artykuł może w treści zawierać linki partnerów biznesowych
i afiliacyjne, dzięki którym serwis dostarcza darmowe treści.

              *