„Diabły” z HellBuzza zagłosują na co tylko chcesz

Ich projekt wywołuje dwie skrajnie różne reakcje: posądzenie o działania nieetyczne bądź aplauz połączony z zaciekawieniem. O celowości powstania HellBuzza, jego modelu biznesowym i planach na przyszłość w wywiadzie dla DI opowiadają twórcy startupa.

Dziennik
Internautów (DI): Zacznijmy od najprostszego – czemu ma służyć
HellBuzz?

:[IMG-88106]:HellBuzz (HB): Portal
HellBuzz.pl jest miejscem, w
którym każda osoba może wykorzystać grupę innych użytkowników
do własnych celów. Działa to podobnie jak flash mob, w którym
jedna osoba jest pomysłodawcą, a reszta osób wykonuje ustalone
wcześniej zadania. Zadania mogą być różne, np. głosowanie na
kogoś w konkursie, kliknięcie „Lubię to” lub wypełnienie
ankiety i odwrócenie jej wyniku o 180 stopni. HellBuzz można
również wykorzystać w celach charytatywnych, reklamowych czy
sondażowych – wszędzie tam, gdzie potrzebna jest aktywność
dużej ilości
internautów.

Idea
HellBuzza opiera się na zasadzie „ja pomagam ci, ty pomagasz mi”.
Głosowanie opiera się o system wymiany punktów (monet), które
użytkownik zbiera, głosując na zadania innych, a którymi płaci
innym za głosowanie na jego prośbę. Wraz z głosowaniem buduje
także swoją reputację, osiągając kolejne poziomy. Te otwierają
przed nim nowe funkcjonalności oraz dają zniżki na zakup głosów.

DI:
Możliwość wpływania na konkursy, ankiety, sondaże itp. oznacza
celową manipulację przy ich wynikach, co w niektórych przypadkach
może być równoznaczne z wprowadzaniem w błąd zarówno
organizatorów, jak i odbiorców akcji. Jak się mają przepisy
prawne do tego typu działań?

HB:
Regulamin jasno określa rzeczy, które można umieszczać na portalu
HellBuzz. Wszystkie umieszczone wpisy nie mogą być sprzeczne z
regulaminem strony docelowej, dlatego też jeśli ktoś łamie te
zasady, robi to na własną odpowiedzialność.

Ponieważ
nie jesteśmy właścicielami tego, co zamieszczają użytkownicy,
nie monitorujemy strony i nie zatwierdzamy tego, co publikują na
bieżąco. Oczywiście, jeśli np. konkursodawca się do nas zgłosi
i wskaże nieodpowiedni Hellp użykownika, zostanie on niezwłocznie
usunięty. Nie chcemy żadnych nielegalnych treści w naszym portalu
i będziemy reagować na wszystkie wskazane naruszenia, jednak to
użytkownik, który dodaje tego typu wpisy, ponosi za nie
odpowiedzialność.

DI:
Jakie akcje są zazwyczaj obsługiwane przez użytkowników HellBuzza
i czy jesteście gotowi na procesy ze strony ich organizatorów?

HB:
Użytkownicy dodają najróżniejsze akcje – od próśb o pomoc w
wypełnieniu jakiejś ankiety, przez kliknięcie „Lubię
to” pod jakimś zdjęciem, po zarejestrowanie się na jakimś
portalu przez link polecający.
Mamy także kilka Hellpów dotyczących stron charytatywnych, takich
jak pajacyk.pl, gdzie użytkownicy codziennie klikają i pomagają
tym, którzy takiej pomocy potrzebują.

Nie
wydaje się nam, abyśmy mieli być pozwani przez kogoś, gdyż
dajemy tylko narzędzie, a to, w jaki sposób użytkownik je
wykorzysta, zależy tylko od niego i jego sumienia.

DI:
Podjęlibyście się manipulacji w przypadku konkursów czy sondaży
organizowanych przez duże podmioty, które mają potężne zaplecza
prawników?

HB:
To nie my manipulujemy wynikami, sondażami, tylko użytkownicy,
którzy chcą komuś pomóc. Jeśli nie chcą, to nie pomogą. Poza
tym robią to na co dzień przy użyciu forów internetowych, list
mailingowych itp., więc w tej kwestii nic się nie zmienia.

DI:
Czy zdarzyło się Wam współpracować z jakimiś podmiotami
gospodarczymi przy obsłudze różnych akcji?

HB: Jeszcze nie.

DI:
Dlaczego wystartowaliście najpierw z wersją angielską?

HB: Strona
najpierw powstała w języku angielskim, gdyż docelowo chcielibyśmy,
aby portal HellBuzz.com miał jak największy zasięg. W kontekście
tego portalu nie ma tak naprawdę znaczenia, skąd pochodzą
użytkownicy, którzy wykonują dane zadania, liczy się efekt. Od 1
kwietna użytkownicy mogą wykorzystywać również polską wersję
HellBuzz.pl. Sami jesteśmy ciekawi, gdzie strona się bardziej
przyjmie.

„Diabły” tworzące HellBuzz.plDI:
Kto w ogóle tworzy ten serwis? W zakładce „O nas” nie podajecie
o sobie zbyt wielu informacji. Skąd ta tajemniczość?

HB:
Otóż jesteśmy trójką przyjaciół, którzy znają się kilka
dobrych lat. Razem studiowaliśmy, wspólnie wpadliśmy na pomysł
portalu i teraz wspólnie go realizujemy.

Nie
jesteśmy jednak jedynie twórcami HellBuzza, ale również aktywnymi
jego użytkownikami, którzy korzystają z dobrodziejstw portalu.

DI:
Czy tworząc HellBuzza, wzorowaliście się na jakimś już
istniejącym serwisie?

HB:
Nie wzorowaliśmy się na żadnym serwisie, gdyż ku naszemu
zdziwieniu nikt takiego portalu nie zrobił, a te, które istnieją,
skupiają się tylko na wybranych dziedzinach, np. ankietach. Sam
pomysł zrodził się 5-6 lat temu dzięki forum netwars.pl, na
którym użytkownicy pomagali sobie w głosowaniach i innych akcjach
internetowych zwanych NW POWER. Na początku 2010 roku wróciliśmy
do pomysłu, gdyż sami potrzebowaliśmy pomocy w głosowaniach, a
nie mogliśmy nigdzie znaleźć takiej usługi. Wszystkie rozwiązania
stworzyliśmy sami, tak więc HellBuzz jest w 100% innowacyjny.

DI:
Kogo postrzegacie jako swoją konkurencję?

HB:
Jak już wspomnieliśmy, HellBuzz konkurencji praktycznie nie ma. W
chwili obecnej prośby o pomoc w głosowaniach internetowych są
mocno rozpowszechnione, lecz zdecentralizowane i nieskupione wokół
konkretnego portalu. Najczęściej tego typu aktywności odbywają
się na forach internetowych, gdzie ludzie umieszczają prośby o
pomoc, ale całość jest zwykle chaotyczna, zaspamowana i zupełnie
nie wspiera idei głosowania.

DI:
Opowiedzcie o Waszym modelu biznesowym. Na czym planujecie zarabiać?
Skąd pieniądze na rozwój?

HB: Strona jest
i będzie w pełni darmowa, nie planujemy ograniczać jej
funkcjonalności i tworzyć kont premium. Mamy za to rozwiązanie dla
niecierpliwych, czyli użytkowników, którzy chcą otrzymać pomoc,
lecz nie mają czasu pomagać innym. Innymi słowy, jeśli
użytkownicy nie chcą zbierać monet, którymi mogą nagrodzić
głosujących, będą mogli je kupić i zaoszczędzić swój czas.

Wśród
osób, które mogłyby być zainteresowane kupnem punktów, możemy
wyróżnić:

  • osoby prywatne, które potrzebują głosów do konkursów
    internetowych, gier, promocji ref-linków czy ocen swoich
    profili,
  • drobnych przedsiębiorców, którzy chcą sami wypromować swój
    produkt/portal poprzez reklamę, marketing szeptany (np. tysiące
    „like it”, pozytywne oceny/opinie na yelp.com, bycie digg.com
    miesiąca itp.),
  • firmy
    promujące swój content podobnie do readbud.com czy jego polskiego
    odpowiednika przeczytamwszystkich.pl,
  • firmy aktualnie zajmujące się marketingiem szeptanym, gdyż
    wykorzystanie HellBuzza będzie zdecydowanie tańsze,
  • instytucje przeprowadzające badania, sondaże w celu wypełniania
    ankiet, petycji itp.,
  • partie i ruchy polityczne, które i tak już zatrudniają ludzi do
    pisania komentarzy.

DI:
Nasi redaktorzy pamiętają HellBuzza z ubiegłorocznej edycji
StartupFest. Czy uczestniczyliście też w innych tego
typu
imprezach i barcampach?

HB:
Po StartupFest otrzymaliśmy dużo ciekawego feedbacku i poznaliśmy
świetnych ludzi. Jednak takie imprezy nie są odpowiednie do reklamy
tego typu portalu, gdyż nikt oficjalnie nie poprze HellBuzza,
wzbudza on zbyt wiele kontrowersji. Dodatkowo skupiamy się raczej na
funkcjonalnościach, dlatego też reklama i tego typu prezentacje
mogą jeszcze poczekać.

DI:
Udało się Wam za pośrednictwem StartupFest nawiązać jakieś
obiecujące biznesowo kontakty?

HB: Tak,
po StartupFest wywieźliśmy nie tylko całe stosy wizytówek, ale
również kilka bardzo wartościowych kontaktów. Za przysłowiowe
„Bóg zapłać” otrzymaliśmy wiele cennych wskazówek oraz
kontaktów, z których z pewnością skorzystamy, gdy nadejdzie czas
na zmianę scenariusza finansowania HellBuzz.

DI:
Szukacie inwestora? Prowadzicie, być może, już jakieś rozmowy nt.
dofinansowania HellBuzza?

HB:
Prowadziliśmy wstępne rozmowy z kilkoma inwestorami. HellBuzz
wywołuje zwykle dwie reakcje: albo posądzenie o brak etyki
internetowej, albo wielkie poparcie i zainteresowanie pomysłem.
Zainteresowanie jest i wydaje nam się, że wkrótce dogadamy się z
kimś.

Na
razie finansujemy portal z własnych środków, gdyż ten biznes nie
wymaga od nas zatrudniania pracowników. Aplikacja jest właściwie
ukończona, więc na tym etapie radzimy sobie sami, a inwestor będzie
potrzebny, gdy nabierzemy rozpędu.

DI:
Jakie macie plany na najbliższą przyszłość? Szykujecie coś
nowego dla swoich użytkowników?

HB:
Mamy sporo nowości, które szykujemy dla naszych użytkowników.
Dużo jednak zależy od nich samych, gdyż stale zbieramy ich pomysły
i propozycje. Dlatego też HellBuzz może przeistoczyć się zarówno
w portal umożliwiający zarabianie za klikanie/głosowanie na
zasadzie PPA (Pay-Per-Action), jak i w grę online podobną do RPG, w
której osoby będą wykonywały misje i rozwijały swego „diabła”,
czy wreszcie w ruch internetowego flash mobu wykonujący różnego
rodzaju akcje.

DI:
Pochwalicie się na koniec swoimi statystykami? Jak wiele osób Was
odwiedza?

HB: Co
do statystyk, to wyglądają one nienajgorzej, biorąc pod uwagę w
zasadzie kompletny brak reklamy. Od 1 kwietnia, kiedy po cichutku
otworzyliśmy polską wersję serwisu, odwiedziło ją ok. 5 tysięcy
użytkowników. Nie chcemy się jednak afiszować z HellBuzzem, gdyż
zależy nam bardziej na powolnym wzroście użytkowników, którzy
dowiedzą się o nas od swoich znajomych, a nie z Google’a czy
reklamy. Kto wie, może niedługo HellBuzz będzie dostępny tylko
dla użytkowników z zaproszeniami, podobnie jak kiedyś było na
Gronie.

DI:
Dziękujemy za rozmowę.

Anna Wasilewska-Śpioch

Dziennik Internautów

Serwis poradnikowo-newsowy. Internet w życiu, życie w internecie.

Obserwuj nas:
Facebook X Instagram