Nastolatki ze smartfonami, fot. shutterstock.com
Seksting, czyli przesyłanie nagich lub prawie nagich zdjęć i filmów przy użyciu telefonów komórkowych oraz internetu, stanowi poważne zagrożenie dla prywatności młodych ludzi – alarmują eksperci. Zdarza się, że materiały przekazywane w prywatnej korespondencji trafiają do sieci, a przedstawione na nich osoby stają się ofiarami cyberprzemocy. Według Fundacji Dzieci Niczyje problem w znacznym stopniu dotyczy również nastolatków w Polsce.
Z przeprowadzonego we wrześniu badania wynika, że seksting realizuje się głównie pomiędzy osobami znajomymi, będącymi w związku lub na etapie nawiązywania relacji. Dziewczęta (14%) wysyłają materiały erotyczne ze swoim udziałem częściej niż chłopcy (8%). Za to odbiorcami takich treści zdecydowanie częściej są chłopcy (40%) niż dziewczęta (29%).
– Badania i nasze doświadczenia ukazują stosowanie podwójnych standardów z uwagi na płeć uczestników sekstingu – chłopcy są zazwyczaj usprawiedliwiani czy wręcz podziwiani, podczas gdy dziewczyny prezentujące się nago oceniane są negatywnie, często przy użyciu wulgarnych epitetów – komentuje Łukasz Wojtasik z Fundacji Dzieci Niczyje. Jest to w dużej mierze wpływ wzorców płynących z przekazów medialnych – reklam, teledysków, relacji z życia gwiazd, a także pornografii, która często zastępuje rzetelną edukację seksualną. Problem wzmaga beztroskie podejście nastolatków do dysponowania swoim wizerunkiem, także tym o charakterze seksualnym.
Badanie zostało zrealizowane we wrześniu 2014 r. przez agencję GfK Polonia na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje (metoda CAWI – wywiad internetowy, próba ogólnopolska, N=503, wiek 15-18 lat).
Czytaj także: Co piąta rodzina traci pieniądze lub dane na skutek aktywności dzieci w internecie





