Buty online? IoT’o’chodzi!

Czy możemy ożywić rzeczy? Czy rzeczy mogą myśleć? Do myślenia ich (jeszcze) nie zmusimy, ale wykorzystując internet, możemy nadać im „nowe życie” oraz przypisać dodatkowe funkcje. Możemy sprawić, by rzeczy były bardziej „smart”.

O ile takie podejście w przypadku
urządzeń elektronicznych jest często natywne, o tyle rzeczy codziennego użytku
wymagają pewnego zaangażowania. To zaangażowanie w najprostszym wariancie to
montaż wybranego czujnika i podłączenie do sieci internetowej. Do tej pory to
ludzie byli najważniejszym elementem sieci internetowej – generowali i konsumowali
informacje. Co więc zyskamy, tworząc nowe rodzaje sieci? Jaką korzyść daje
tworzenie sieci przedmiotów zalewających łącza internetowe strumieniami danych?

Komunikacja

Już w 1999 roku Kevin Ashton,
twórca terminu IoT – Internet of Things – opisał świat, w którym całe maszyny,
fabryki i miasta komunikują się ze sobą oraz współpracują tak, by nasze życie
było łatwiejsze. Jednak dopiero teraz możemy mówić o swoistej rewolucji.
Dlaczego dopiero po prawie dwóch dekadach? Kluczem okazuje się spełnienie
poniższych (sprzętowych) założeń:

  • odpowiedni
    stopień miniaturyzacji i niski koszt urządzeń telekomunikacyjnych,
  • tanie i energooszczędne urządzenia
    do transmisji bezprzewodowej oraz dostępność infrastruktury po stronie operatorów do transmisji dużej ilości danych,
  • powszechność
    chmury o dużej mocy obliczeniowej,

IoT inspiruje nas do tego, aby
widzieć rzeczy w nowy sposób. W najbardziej intuicyjnym ujęciu model sieci IoT
przypomina żywy organizm. Poszczególne części tego organizmu mają ściśle
określoną funkcję:

  • mózg
    – to chmura, odpowiedzialna za przetwarzanie informacji,
  • kończyny/zmysły
    – to nasze rzeczy (Things) z receptorami, które zbierają informacje,
  • system
    nerwowy – to sieć internetowa odpowiedzialna za komunikację.

Oczywiście zarządzanie w takiej
chmurze należy już do operatora, którym jest człowiek. Możemy jednak
zautomatyzować część operacji, tak, jak ma to miejsce w żywym organizmie. Procesy
takie jak oddychanie dzieją się „samoistnie”, bez większej aktywności ze strony
mózgu. Decyzyjność pozostaje w najważniejszych kwestiach.

Projekty IoT

Chociaż rozwiązania IoT już od
lat są wdrażane, dla wielu z nas mogą wciąż wydawać się futurystyczną wizją.
Analiza projektów rozwijanych na świecie pokazuje, że technologia IoT
największe udziały ma w dziedzinie przemysłu, koncepcji tzw. inteligentnych
miast (smart cities), sektorze energii czy sieci samochodów. Tutaj przynoszą niezaprzeczalne
korzyści wśród których najważniejsze to: oszczędność zasobów (np. mniejsze
zużycie energii), optymalizacja systemów (np. sprawniejszy ruch autobusów
miejskich) czy nowy poziom zarządzania i kontroli nad urządzeniami. Ten nowy
poziom zarządzania to np. dostęp za pośrednictwem sieci internetowej do
urządzenia na przysłowiowym drugim krańcu świata. To również możliwość sprawdzenie
poziomu oleju silnikowego przy pomocy smartfona. Dobrym przykładem
inteligentnego miasta jest Amsterdam i system oświetleniowy, który dostosowuje
się do częstotliwości ruchu pieszych. Z kolei Barcelona szczyci się
inteligentnymi autobusami, które poruszają się optymalną trasą. W tym systemie pojazdy
uprzywilejowane automatycznie dostają zielone światła na swojej drodze do celu.

 

Zobacz także:

Internet rzeczy

Autor w książce bierze pod lupę wszystkie aspekty rzeczywistości połączonej w sieć i poddaje analizie. Wyjaśnia, czym jest IoT oraz odpowiada na wiele pytań, m.in. co jest realne, a co pozostanie w sferze hipotez i marzeń, w jaki sposób połączone urządzenia mogą poprawić zarówno nasze życie prywatne, jak i prowadzony biznes, co się dzieje z danymi, które zsieciowane przedmioty gromadzą itd.*

Przeciętny użytkownik smartfona
ma styczność z IoT na poziomie urządzeń domowych, inteligentnej odzieży i
akcesoriów – tzw. wearables (czyli „noszona elektronika” – to jedna z
propozycji na polski odpowiednik tego słowa). Ma również dostęp do tych
rozwiązań w obszarze handlu detalicznego czy e-zdrowia (opaski monitorujące
tętno, inteligentne szczoteczki do zębów). Może też zaopatrzyć się w zestaw
startowy dla „majsterkowiczów”, którzy chcą stworzyć własny model sieci IoT. Przykład
takiego startera to rozwiązanie zaprezentowane przez IBM we współpracy z ARM.
Inteligentne rzeczy trafiają pod strzechy. Życie rozstrzygnie, które z nich to
tylko efektowne gadżety, a które faktycznie staną się częścią naszej
codzienności.

Przyszłość w liczbach

Już teraz na świecie jest 2,6 miliarda
użytkowników smartfonów, a w 2020 ich liczba ma przekroczyć 6 miliardów
(Ericsson Mobility Report). Dzisiejsza, szacunkowa liczba 15 miliardów
przedmiotów online („Connected Things”) w 2020 roku ma się jeszcze podwoić.
Bardziej optymistyczne prognozy Cisco mówią o 50 miliardach przedmiotów online
w 2020 roku – przy czym będzie to zaledwie 3% tych wszystkich rzeczy, które
jeszcze mogą zostać podłączone. Trend jest wymowny, a zyski, które za nim
stoją, zachęcające. Z perspektywy biznesowej wygrają te firmy, które dostrzegą,
jak potencjał IoT wykorzystać w swoim modelu biznesowym.

Barbara KocBarbara Koc

 

Autorką artykułu jest Barbara Koc, testerka aplikacji IoT w Transition Technologies PSC. Transition Technologies PSC jest prężnie rozwijającą się spółką wywodząca się z Grupy Kapitałowej Transition Technologies. Zespól TT PSC ma na swoim koncie wiele innowacyjnych projektów m.in. z zakresu Internet of Things oraz PLM (Product Lifecycle Management). Oddziały TT PSC znajdują się w Białymstoku, Łodzi i Kielcach.

 

* Linki afiliacyjne. Kupując książki poprzez te linki wspierasz funkcjonowanie redakcji Dziennika Internautów.

Anna Wasilewska-Śpioch