Więźniom trzeba cenzurować listy, bo twórcy mogą ucierpieć! Chelsea Manning tego doświadczyła

, 24-02-2016, 11:45

Z powodu praw autorskich więzienie wojskowe uniemożliwiło Chelsea Manning (informatorowi Wikileaks) przeczytanie pewnych artykułów fundacji EFF. Czy to nie absurd?

To kolejny tekst z cyklu Absurdy własności intelektualnej (AWI). 
* * *

Zapewne pamiętacie Bradleya Manninga. Był to amerykański żołnierz, który  przekazał Wikileaks dokumenty na temat amerykańskich wojen. Za ten niezwykły akt bohaterstwa Manning został skazany na 35 lat lat więzienia. Sprawa była mocno kontrowersyjna, podobnie jak kontrowersyjne były materiały, które dzięki Manningowi wyciekły. 

Bradley Manning nie tylko rozpoczął odsiadkę, ale też postanowił zmienić płeć i przyjął imię Chelsea. 

Więzienna cenzura dzięki prawu autorskiemu

Przedwczoraj fundacja Electronic Frontier (EFF) poinformowała, że Chelsea Manning nie może w więzieniu czytać jej artykułów. Jedna z osób wspierających Manning postanowiła wysłać pocztą artykuły EFF, które dotyczyły prawa więźniów do utrzymywania swojej obecności online. Były to artykuły dotyczące kar dla osadzonych utrzymujących profile na Facebooku i opinie EFF na temat regulowania systemów telekomunikacji dostępnych w więzieniach. W paczce były również artykuły z U.S. Bureau of Prisons, Buzzfeed oraz Harvard Business Review.

Manning otrzymała tylko dokumenty z Bureau of Prisons. Wszystko inne zostało zatrzymane. Manning została poinformowana, że zatrzymane materiały zawierały dokumenty, których dystrybucja mogła naruszać amerykańskie prawa autorskie. Czy sądziliście, że prawo autorskie może utrudniać więźniom dostęp do informacji? 

Problemem wydaje się nie tylko prawo. Pracownicy więzień nie potrafią ocenić legalności przesłanych materiałów. Artykuły EFF są dostępne na licencji Creative Commons. Sama Fundacja jest oburzona takimi ograniczeniami wynikającymi z rzekomej troski o dobro twórców (zob. Military Prison Blocks Chelsea Manning from Reading EFF Blog Posts).

Dziennik Internautów opisywał kiedyś podobną sytuację w cyklu AWI. Wytwórnia Universal wytoczyła kiedyś pozew firmie, która świadczy usługę przygotowywania i wysyłania paczek do osób w zakładach karnych. Na stronie tej firmy Universal dostrzegł informację o możliwości dorzucenia do paczki składanki z muzyką. Wytwórnia poczuła się pokrzywdzona takim dystrybuowaniem nagrań. 

Więźniowie i dostęp do informacji

Problem dostępu więźniów do informacji znacznie wykracza poza tematykę prawa autorskiego. W styczniu tego roku zapadł wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (dalej ETPC) w sprawie Kalda v. Estonia (skarga nr 17429/10).  Ta sprawa dotyczyła więźnia, któremu odmówiono dostępu do trzech stron internetowych, zawierających informacje prawne. Więzień skarżył się w szczególności, że w świetle prawa estońskiego naroszono to jego prawo do uzyskania informacji przez internet i uniemożliwiło pozyskanie informacji prawnych na potrzeby postępowań sądowych przeciwko zakładom karnym. 

Trybunał stwierdził, że Państwa Strony Konwencji nie są zobowiązane do zapewnienia więźniom dostępu do internetu. Niemniej jednak, jeśli państwo chce umożliwić taki dostęp (tak jak w przypadku Estonii), to musi podać powody odmowy dostępu do określonych stron internetowych.

W Polsce Rzecznik Praw Obywatelskich zajmował się problemem dostępu więźniów do informacji zawartych w Biuletynie Informacji Publicznej. Zdaniem RPO Kodeks karny wykonawczy powinien gwarantować dostęp do BIP. Realizacja tego prawa mogłaby następować po zgłoszeniu do dyrektora jednostki penitencjarnej chęci skorzystania z konkretnej strony BIP. 


Komentuj na Facebooku
Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać










  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2016 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.