W wyniku protestów wstrzymano prace nad SOPA. Kiedy polski blackout przeciw ACTA?

22-01-2012, 10:53

W obu izbach amerykańskiego Kongresu odłożono na później prace nad ustawami, które w zamyśle ich pomysłodawców miały powstrzymać kradzież własności intelektualnej w internecie, w opinii przeciwników mogły jednak przyczynić się do wprowadzenia daleko posuniętej cenzury. W minionym tygodniu doszło do pierwszego internetowego strajku, który poruszył opinię publiczną i - jak podaje PAP - doprowadził do wstrzymania prac nad kontrowersyjnymi projektami. Czy Polacy w poniedziałek zmobilizują się w podobny sposób przeciwko ACTA?

Jeśli politycy słuchają koncernów i ich lobbystów, to są "negocjacje" albo "konsultacje". Jeśli natomiast reagują na internetowe protesty obywateli, to "ulegają" albo "dali się sterroryzować" - pisaliśmy w Dzienniku Internautów przedwczoraj, podsumowując efekty 24-godzinnej blokady Wikipedii i kilku innych stron. Słownictwo takie zaczerpnęliśmy z komentarzy zwolenników SOPA (Stop Online Piracy Act) i PIPA (PROTECT IP Act), m.in. z wypowiedzi medialnego magnata Ruperta Murdocha. Na stronie MPAA, organizacji przemysłu filmowego lobbującej za ostrym prawem antypirackim, w dzień protestu można było przeczytać, że tzw. "blackout" jest niebezpieczną sztuczką, przygotowaną, by karać polityków oraz administrację, która pracuje, by chronić amerykańskie miejsca pracy przez zagranicznymi przestępcami.

Jakkolwiek by na to nie patrzeć, internetowy strajk okazał się "sztuczką" skuteczną. Jak podaje PAP, przywódca demokratycznej większości w amerykańskim Senacie, Harry Reid, poinformował w piątek, że odracza na czas nieograniczony wstępne głosowanie nad ustawą o ochronie własności intelektualnej (PIPA). Wstrzymanie prac nad ustawą poparł lider republikańskiej mniejszości - Mitch McConnell. Głosowanie miało się odbyć w najbliższy wtorek, tj. 24 stycznia. Jak jednak ustalił Reid, kontrowersyjny projekt mógłby nie zdobyć poparcia minimum 60 głosów (na 100) potrzebnych do zakończenia debaty nad nim i ostatecznego głosowania.

Podobnie mają się sprawy w związku z ustawą o wstrzymaniu piractwa w internecie (SOPA). W Izbie Reprezentantów, gdzie przygotowano projekt, odłożono dalsze postępowanie, o czym poinformował republikański przewodniczący komisji wymiaru sprawiedliwości Lamar Smith. PAP podaje, że decyzje Kongresu zdążył już skrytykować Christopher Dodd, były senator, a obecnie prezes MPAA. W jego opinii skutkiem zawieszenia prac nad ustawami będzie bezkarność złodziei własności intelektualnej w internecie. Należy spodziewać się, że wcześniej czy później organizacje przemysłu rozrywkowego postarają się "przepchnąć" drakońskie przepisy.

Czytaj także: Polska podpisze ACTA 26 stycznia

Polski internet od kilku dni kipi w związku z informacją o zaplanowanym na 26 stycznia podpisaniu ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Jeśli mimo krążących w sieci licznych memów na ten temat nadal nie wiesz, o co chodzi, przeczytaj nasze podsumowanie: ACTA - co trzeba wiedzieć o antypirackim pakcie. Dokument ten powstawał długo w trakcie tajnych negocjacji, dopiero od niedawna można zapoznać się z jego treścią, ale niebezpieczny charakter porozumienia wyszedł na światło dzienne już wcześniej dzięki przeciekom.

Czy należy spodziewać się polskiego "blackoutu" w proteście przeciwko ACTA? Na stronie niedlaacta.pl można przeczytać następujący apel: Jeżeli posiadasz własną stronę internetową, przyłącz się do protestu i w poniedziałek 23 stycznia 2012 wyłącz swoją stronę internetową, wyświetlając informacje o ACTA. Pokaż użytkownikom Twojej strony internetowej, jakie mogą być skutki wprowadzenia ACTA! W chwili pisania tego artykułu swój udział w proteście zadeklarowało nieco ponad 300 stron (głównie prywatnych, ale znalazł się wśród nich także popularny serwis rozrywkowy Joe Monster).

Komentując blokadę anglojęzycznej wersji Wikipedii w proteście przeciwko SOPA, rzecznik prasowy stowarzyszenia Wikimedia Polska - Paweł Zienowicz - powiedział PAP, że europejski internet może zareagować podobnym buntem  na decyzję o przystąpieniu do ACTA. Dzień później okazało się, że w przyszły czwartek Polska naprawdę podpisze ten dokument. Pojawiły się wówczas spekulacje dotyczące strajku polskiej Wikipedii, według "Rzeczpospolitej" miało do niego dojść w poniedziałek. Przedstawiciele Wikipedii zdementowali jednak tę informację na swoim fan page'u na Facebooku, pisząc wczoraj wieczorem, że na chwilę obecną nie ma mowy o podjęciu jakichś konkretnych działań.

Czytaj także: ACTA: Boni prosi Tuska, by wstrzymać podpisanie traktatu

Aktualizacja: Twórca strony niedlaacta.pl wycofał się z organizowania blackoutu i ustawił na niej przekierowanie do fan page'a "Nie dla ACTA w Polsce" na Facebooku, prowadzonego przez inne osoby. Ich zdaniem blackout nie jest w tym momencie priorytetem - media już mówią o sprawie ACTA. W tym momencie problemem jest duży chaos informacyjny i to, że media zasięgają opinii ludzi, którzy nie siedzą w temacie protestów internetowych. Warto nadmienić, że obsługa tej strony nie popiera działań script kiddies dążących do zablokowania stron w domenie .gov.pl (o czym szerzej pisaliśmy w artykule pt. To nie Anonymous zaatakowali polskie strony rządowe). Jeżeli chcemy coś zdziałać, to powinniśmy zrobić to w sposób akceptowalny społecznie, aby nie traktowano nas jak anarchistów, którym zależy jedynie na chaosie - można przeczytać na fan page'u.

Z kolei rzecznik prasowy rządu Paweł Graś, komentując 22 stycznia na antenie Radia ZET rzekomy atak Anonymous na rządową infrastrukturę, powiedział, że w sprawie ACTA nic "nie jest do końca przesądzone". Zostało zapowiedziane w zeszłym tygodniu specjalne spotkanie premiera, ministra Boniego, ministra kultury, ministra spraw zagranicznych. Dyskusje w tej sprawie będą się toczyć - zapewnił Graś w programie Moniki Olejnik "7 Dzień Tygodnia".


Źródło: Dziennik Internautów, PAP
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Październik 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031