Technologia a człowiek, szybka likwidacja miejsc pracy – podejście filozoficzne

18-10-2016, 10:42

Postęp technologiczny oddziałuje silnie na rynek pracy. Permanentna restrukturyzacja wywołana stałym postępem technologicznym charakteryzującym czasy od rewolucji przemysłowej wymaga stałych dostosowań rynku pracy. W wyniku oddziaływania postępu jedne miejsca pracy powstają, inne zanikają. Zmiany w strukturze popytu na pracę wymagają dostosowań po stronie podaży. Niedoskonałości rynku pracy powodują, że na skutek tych zmian część siły roboczej pozostaje czasowo bez pracy.

Implementacja nowych technologii w stosunku do istniejących miejsc pracy wymaga specyficznych dla danej technologii umiejętności, czego konsekwencją jest fakt, że niektórzy pracownicy mogą nie być w stanie dostosować się do wymagań danej technologii. Dlatego w możliwa jest sytuacja, w której nie będą one w stanie zaimplementować zmian wynikających z neutralnego postępu technologicznego.

W kontekście rynku pracy istotnego znaczenia nabiera zagadnienie robotyzacji. Roboty coraz bardziej wkraczają do naszej rzeczywistości. Nadają się one bowiem do wykonywania powtarzalnych czynności bardziej niż ludzie. A powtarzalne czynności to nie tylko praca na taśmie w fabryce, ale również prace administracyjne, sprzedażowe, górnicze, budowlane.

Według raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową „Wpływ robotyzacji na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw” (II edycja raportu) autorstwa K. Łapińskiego, M. Peterlika, B. Wyżnikiewicza z października 2015 roboty podbijają świat. Jak wynika z cytowanych w raporcie najnowszych danych Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) do 2018 roku światowa sprzedaż robotów przemysłowych będzie wzrastać z roku na rok średnio o 15%, a liczba sprzedanych egzemplarzy osiągnie poziom 400 tysięcy sztuk rocznie. Światowe zasoby robotów przemysłowych zwiększą się w latach 2013–2017 o blisko połowę, a w samej Europie o 21%. Jak wskazują autorzy raportu, według szacunków Międzynarodowej Federacji Robotyki przeciętna gęstość robotyzacji w gospodarce światowej (według wskaźnika robotyzacji, czyli liczby robotów przypadających na 10 tys. pracowników) wynosi 62 roboty przemysłowe na 10 tysięcy pracowników zatrudnionych w przemyśle. Wśród krajów europejskich przodują Niemcy (292 roboty na 10 tys. pracowników), natomiast Polska wciąż pozostaje w tyle rankingu (19 roboty na 10 tys. pracowników). Przeciętna gęstość robotyzacji w gospodarce europejskiej wynosi 82 roboty przemysłowe na 10 tysięcy pracowników zatrudnionych – jest zatem ponad czterokrotnie wyższa niż w Polsce.

 

Gęstość robotyzacji w gospodarkach europejskich w 2013 r.

Gęstość robotyzacji w gospodarkach europejskich w 2013

 

Źródło: Raport „Wpływ robotyzacji na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw" (II edycja raportu), Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, Warszawa październik 2015.

 

Ten dynamiczny wzrost robotyzacji w sposób bezpośredni wpływa na rynek pracy. Wpływ ten nie jest jednak jednakowy dla wszystkich krajów. Zagrożenie bezrobociem technologicznym powiązane jest bowiem z poziomem rozwoju gospodarczego danego państwa. Wynika to z faktu, że pewne zjawiska i procesy w krajach bogatszych i rozwiniętych już się dokonały. Kraje o niższym PKB na osobę charakteryzują się zatem wyższym odsetkiem osób zagrożonych robotyzacją.

Wiele opracowań wskazuje zawody, które mogą być najbardziej i najmniej zagrożone w kontekście rozwoju technologicznego. Jednym z nich jest opracowanie „Zatrudnienie w Polsce 2013” Instytutu Badań Strukturalnych oraz prognozy na portalu PrognozowanieZatrudnienia.pl. Wskazywane są tu zawody przegrane (spadek liczby zatrudnienia) i zawody wygrane (wzrost liczby zatrudnionych). Głównymi wygranymi w 2020 r. będą specjaliści w kwestiach ekonomicznych, technicznych i prawnych, a przegranymi robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy.

 

Wygrani i przegrani na rynku pracy w 2020 roku

wygrani i przegrani na rynku pracy w 2020 roku

W polskim kontekście przytoczyć można ciekawą wypowiedź Macieja Bitnera, głównego ekonomisty Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych i współtwórcy wspomnianego raportu: istnieje wiele obszarów, w których automatyzacja będzie prowadzić do zmniejszenia zatrudnienia. W Polsce za przykład branży zagrożonej redukcjami może służyć górnictwo. Koszty pracy stanowią średnio 50% kosztów całkowitych, a ceny węgla znacząco spadły, jedynym wyjściem umożliwiającym utrzymanie wydobycia jest jego mechanizacja. Bez niej nie ma szans na podniesienie efektywności. Polski górnik wydobywa około 700 ton węgla rocznie, czyli tyle, ile w Wielkiej Brytanii na początku lat osiemdziesiątych, oraz cztery do sześciu razy mniej niż w tej chwili w USA. Mechanizacja w tej branży służyłaby dodatkowo gospodarce, gdyż mogłaby się dokonać się dzięki krajowym inwestycjom. Warto pamiętać, że Polska jest istotnym producentem maszyn górniczych. Już teraz mamy kilka firm, które są w stanie zrobić bezzałogowe maszyny wydobywcze, ale proces automatyzacji opóźniają czynniki polityczne i silnie obecne w kopalniach związki zawodowe.

Niestety polskiego rynku pracy nie cechuje dobre przygotowanie do nieuniknionych zmian. Kluczowe znaczenie ma tu bowiem dopasowanie wykształcenia do potrzeb rynku pracy. Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych przeprowadził analizę porównawczą kierunków kształcenia na wyższych uczelniach w Polsce i Niemczech w 2012 roku. W Niemczech 49% studentów zdobywała wykształcenie na kierunkach technicznych, przyrodniczych lub związanych ze zdrowiem lub z opieką społeczną. W Polsce dziedziny te studiowało jedynie 30%, natomiast nauki humanistyczne – aż 38%.

Postulować należy zatem dostosowanie rynku pracy do nowych wyzwań poprzez wsparcie adaptacji, wzrost produktywności gospodarki oraz dynamizacja sektora edukacyjnego XXI wieku w tym w szczególności zdolności adaptacyjnych. Podkreślić należy, iż w wielu zamożnych państwach nie podjęte zostały wystarczające działania prowadzące do , znalezienia dobrych miejsc pracy dla osób, które straciły posady z powodu postępu technicznego. Nadmiar taniej siły roboczej skutkował zaś brakiem motywacji przedsiębiorstwa do inwestycji, które spowodowałyby wzrost wydajności.

Problem ten zauważony został i szeroko dyskutowany na zakończonym właśnie Europejskim Forum Nowych Idei (EFNI), które odbyło się po raz szósty w Sopocie. Jego uczestniczy w Deklaracji Sopockiej podkreślają, że „trwająca obecnie tzw. czwarta rewolucja przemysłowa może stać się okazją, do zmiany modelu rozwoju Europy na bardziej zrównoważony, inkluzywny i odpowiedzialny.”

W szóstej edycji EFNI uczestniczy około 1000 gości i ok. 140 panelistów. Tematem przewodnim tegorocznego forum była przyszłość pracy w kontekście cyfryzacji i robotyzacji.  Niektórzy uczestnicy EFNI wskazywali, że negatywne społeczne skutki automatyzacji niwelować może tzw. dochód gwarantowany, czyli świadczenie społeczne wypłacane przez rządy wszystkim obywatelom. „Potrzebujemy nowoczesnych stosunków pracy, a więc także nowoczesnej edukacji, efektywnego dialogu społecznego, dobrego zarządzania procesami migracyjnymi i demograficznymi, nowatorskich systemów zabezpieczenia społecznego" – czytamy w Deklaracji Sopockiej, której autorzy zauważają, że dzisiejsze instytucje i praktyki nie nadążają za zmianami technologicznymi i społecznymi.

Można zatem wnioskować, że może trzeba się pogodzić z tym, że nie będzie pracy dla wszystkich chętnych w kraju. W związku z tym może jednak musimy przejść do systemu, w którym ludzie będą otrzymywać środki pieniężne niezależnie od tego czy pracują, czy nie. Pytanie teraz kto ma pracować, a kto nie i w jaki sposób dokonać redystrybucji dochodów. Redystrybucja jest konieczna, gdyż dzięki robotom ich właściciel jest w stanie monopolizować rynek. To jest dość ważny filozoficzny problem, z którym trzeba się będzie zmierzyć.

Zagadnienie tzw. dochodu gwarantowanego rozpatrywane było już przez kilka państw. Dochód ten, bez innych form zarobku czy pomocy społecznej, zapewniałby możliwość minimum egzystencji. Plany takie miała między innymi Szwajcaria, ale obywatele odrzucili takie rozwiązanie w referendum, które odbyło się w czerwcu 2016 roku (propozycja dotyczyła 2,5 tysiąca franków dla każdego obywatela miesięcznie).

Z kolei plany przekazania 800 euro miesięcznie dochodu gwarantowanego swoim obywatelom ma Finlandia. Na razie jest to program pilotażowy przeprowadzony w całym kraju, tak żeby uzyskać reprezentatywne dla całego społeczeństwa wyniki. Chcą w ten sposób sprawdzić, ile to będzie kosztować i jakie będą reakcje ludzi na to rozwiązanie. Skandynawowie, chcą także zmniejszać liczbę godzin tygodniowo spędzanych przez obywateli w pracy, wtedy deficyt pracy byłby mniej dotkliwy.

Idea dochodu bezwarunkowego musiałaby być ściśle skorelowana z redystrybucją dochodów od tych, którzy czerpią zyski z robotyzacji do tych, którzy utracili pracę z tego powodu. Oznacza to, że dochody z produkcji i usług zautomatyzowanych powinny być wysoko opodatkowane, a podatki te użyte celem zapewnienia godziwego życia ludziom pozbawionym pracy.

Udział robotyzacji będzie się bowiem nieuchronnie zwiększał i pozostaną na rynku pracy tylko osoby wysoko wykwalifikowane. Ci, którzy nie będą mieli pracy muszą zatem w jakiś sposób pozyskiwać środki do życia. Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem, zapewniającym ochronę pracowników jest koncepcja wprowadzenia dochodu bezwarunkowego. Zdaniem niektórych rozwiązanie to może wymagać uzupełnienia o dodatkowe motywatory. Warto również mieć na uwadze fakt, że zmienia się pojęcie pracy, za którą ludzie powinni być wynagradzani. Prace domowe, zaangażowanie na rzecz społeczności lokalnej, uczenie się czy chociażby samo poszukiwanie pracy, to również zajęcia, za które należy płacić.

Autor: dr Łukasz Kryśkiewicz, pracownik Ministerstwa Cyfryzacji


Źródła:

  1. Bitner M., Czas technologii Praca i instytucje rynku pracy w XXI wieku, Warszawski Instytut Studiów Ekonomicznych,
  2. Deklaracja Sopocka 2016,
  3. Dochód gwarantowany dla każdego obywatela: czy to dobry pomysł?,
  4. Europejskie Forum Nowych Idei. Roboty już nadchodzą i trzeba zacząć je oswajać,
  5. Raport „Wpływ robotyzacji na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw" (II edycja raportu), Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, Warszawa październik 2015.
  6. Raport „Zatrudnienie w Polsce 2013 – Praca w dobie przemian strukturalnych” Instytut Badań Strukturalnych, Warszawa 2014.
  7. www.PrognozowanieZatrudnienia.pl
  8. Lesner W., Rola dorady zawodowego na zmieniającym się rynku pracy, Acta Pomeriana, nr 4/2012.
  9. Przyszłość pracy. Realia, marzenia i mrzonki.

 

Czytaj także: Technologia a człowiek, szybka likwidacja miejsc pracy – wnioski dla Polski, technologia nie za wszelką cenę


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać










  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.