Popularyzacja nauki to inwestycja. Przyniesie wymierne korzyści - wywiad z Fundacją Euklidesa

09-09-2015, 14:08

Fundacja Euklidesa to organizacja, która będzie promować naukę używając internetu jako głównego medium. Jak dziś wygląda promowanie nauki, co w nim trzeba zmienić i po co w ogóle to robić? O tym opowiedział nam Leszek Szumlas, wiceprezes Fundacji.

Z początkiem września wystartowała nowa organizacja pozarządowa - Fundacja Euklidesa. Będzie się ona zajmować nowoczesną popularyzacją nauki i promocją odkryć naukowych. Choć sama fundacja jest nowa, wyrosła ona z niezależnego serwisu internetowego Mądre Książki, który zajmuje się promowaniem książek popularnonaukowych. Fundacja ma się zajmować m.in. szkoleniem naukowców, którzy chcieliby się zajmować promowaniem nauki. 

O tym jak dzisiaj wygląda popularyzacja nauki, co jest w niej trudne i dlaczego to opłacalne, Dziennik Internautów rozmawiał z wiceprezesem nowej fundacji Leszkiem Szumlasem (przedsiębiorcą i archeologiem). 


Marcin Maj, Dziennik Internautów: Fundacja Euklidesa powstała - jak rozumiem - jako rozwinięcie projektu "Mądre Książki". Proszę opowiedzieć jak to się zaczęło, kto za tym stoi?

Leszek Szumlas - Fundacja EuklidesaMoże zacznę od tego, czym jest nasz sztandarowy projekt. Mądre Książki to niekomercyjny serwis poświęcony literaturze popularnonaukowej, na którym umieszczane są recenzje, opisy i oceny książek z tego gatunku. Użytkownicy portalu dowiedzą się z niego, co warto przeczytać, jaka książka jest rzetelnie i ciekawie napisana oraz dla jakiej grupy wiekowej odpowiednia. Serwis jest podzielony na czternaście kategorii tematycznych i sześć grup wiekowych, co ułatwia znalezienie właściwej pozycji.

Odpowiadając na pytanie, rzeczywiście możemy mówić o rozwinięciu projektu "Mądrych Książek". Kiedy w kwietniu 2014 roku razem z Piotrem Kołodziejczykiem uruchomiliśmy serwis internetowy "Mądre Książki" nie przypuszczaliśmy, że spotka się on z aż takim zainteresowaniem. Już niemal na samym początku udało nam się zbudować wokół serwisu niezwykłą społeczność recenzentów, redaktorów i popularyzatorów nauki. Obecnie jest ich ponad 30 i ciągle zgłaszają się nowe osoby.

Nie sposób wymienić wszystkich, ale zachęcamy do zapoznania się z listą współpracowników na naszych stronach. Przede wszystkim to oni tworzą "Mądre Książki" dzięki temu, że chcą się dzielić swoją pasją i wiedzą z innymi. Ponieważ obaj z Piotrem jesteśmy absolwentami Uniwersytetu Jagiellońskiego współpraca z Almae Matris była dość naturalna. Mamy oficjalny patronat UJ, a w najbliższym czasie, w ramach nowego projektu realizowanego przez Fundację Euklidesa, planujemy tę współpracę zacieśnić...

Co już teraz udało się osiągnąć w ramach projektu "Mądre Książki"?

W pierwszej kolejności muszę wspomnieć, że sam serwis to nie wszystko. Już na starcie rozpoczęliśmy regularną komunikację w mediach społecznościowych, a na początku tego roku stworzyliśmy aplikację mobilną "Mądre Książki", która pozwala być na bieżąco ze światem nauki i Mądrych Książek. Aplikacja została wydana od razu na dwie wiodące platformy, czyli Android i iOS.

Mądre Książki to ponad 500 unikalnych recenzji stworzonych przez fachowców, kilkanaście tysięcy użytkowników miesięcznie, ponad 10 tyś fanów na Facebooku i prawie tysiąc obserwujących na Twitterze. Takie liczby robią wrażenie, szczególnie gdy zestawimy je z profilem naszej działalności. Dodatkowo wydawnictwa same z siebie zaczęły nam dostarczać egzemplarze recenzenckie, co jest samo w sobie miarą sukcesu naszego przedsięwzięcia. Właśnie ta stale rosnąca popularność skłoniła nas do wyjścia poza świat książek i "spróbowania się" z popularyzacją nauki w dużo szerszym zakresie.

Nasze własne doświadczenia wykazały, że ludzie szukają wartościowych treści, a nauka w popularnej odsłonie znakomicie wpisuje się w ten trend. Z drugiej strony zauważyliśmy duże zainteresowanie ze strony samych naukowców i badaczy, którzy pragną dzielić się swoimi odkryciami i wynikami badań. Na zaproszenie Działu Promocji i Informacji Uniwersytetu Jagiellońskiego mieliśmy przyjemność prowadzić szkolenie z komunikacji i promocji nauki w internecie skierowanego właśnie do naukowców.

Fundacja Euklidesa ma się zajmować nowoczesną popularyzacją nauki. Skąd to słowo "nowoczesną"? Czy dzisiaj popularyzacja nauki bardzo różni się od popularyzacji nauki kiedyś?

Tak jak już wspomniałem, skupiamy się na działaniach w kanałach internetowych, staramy się wykorzystywać wszystkie możliwości jakie dają nam serwisy społecznościowe, tworzymy aplikacje mobilne, w sposób planowany i analityczny zwiększamy zasięg naszej komunikacji.

Popularyzacja nauki kiedyś i dziś to z jednej strony ludzie i ich pasja, którą chcą się dzielić z innymi, a z drugiej wartościowe treści tworzone z myślą o odbiorcach, których chcemy wciągnąć w fascynującym świat nauki. Jedyne co się różni to dużo niższy próg wejścia dla tych, którym się chce. Wystarczy tylko dostęp do internetu, czas i trochę umiejętności, które pokolenie millenialsów ma już wpisane w swoje DNA ;-) Oczywiście odchodzimy też czasem od komputerów i część projektów, które realizujemy wychodzi poza internet. Na pewno będziemy kontynuować projekt szkoleń dla naukowców, spotkania z dziećmi i młodzieżą, ale zawsze osią spinającą wszystkie działania będzie internet.

Nauka to rozrywka, ale to wiedzą ludzie, którzy już potrafią się bawić nauką. Osobiście mam wrażenie, że większym problemem jest dotarcie do tych, którzy na słowo "nauka" zaczynają ziewać, albo wręcz się bać.  Jakie są - zdaniem fundacji - największe bariery w popularyzowaniu nauki?

Tematyka naukowa i sami naukowcy mogą być niemal tak ciekawi, jak zmagania Starków i Lanisterów. Popatrzmy na bijący rekordy popularności​ serial "COSMOS: A Spacetime Odyssey" telewizji FOX, który szturmem zdobył listy najchętniej pobieranych torrentów. Sitcom "Big Bang Theory" od kliku sezonów święci triumfy, a postaci takie jak Sheldon Copper zostały wchłonięte przez kulturę masową. Tutaj warto wspomnieć, że w wielu odcinkach występują gościnnie prawdziwi ludzie nauki, tacy jak Stephen Hawking i inne „gwiazdy nauki”.

Nie mam złudzeń, że nauka podana nawet w najbardziej przestępnej formie przemówi do wszystkich. Zawsze będą tacy, którzy wybiorą rozrywkę spod znaku "gwiazd śpiewających na lodzie" i bierne konsumowanie przysłowiowej telewizyjnej papki. Mimo to wierzę, że warto dawać alternatywę i prawdziwy wybór, a chyba się Pan ze mną zgodzi, że mamy z tym w naszym kraju spory problem.

Na poparcie tego twierdzenia dodam, że od czasów znakomitego programu SONDA (tworzonego latach 1977–1989 przez Zdzisława Kamińskiego i Andrzeja Kurka) nie doczekaliśmy się w telewizji żadnego programu popularnonaukowego z prawdziwego zdarzenia.

Warto zabiegać szczególnie o zainteresowanie nauką dzieci, które mają w sobie tę fascynującą naturalną ciekawość świata, a nauka ma im chyba najwięcej do zaoferowania. Dlatego jako fundacja rozpoczęliśmy m.in. akcję "Iskra Wiedzy", polegającą na zakupie książek popularnonaukowych dla uzdolnionych i zainteresowanych nauką uczniów szkół w małych miejscowościach.

Jeśli chodzi o bariery w popularyzacji nauki to największą są paradoksalnie sami naukowcy. Często dotyczy to tych najbardziej utytułowanych, którzy zamykają się za swoimi badaniami w swoistej wieży z kości słoniowej. Mam nadzieję, że doczekamy się popularyzatorów na miarę Carla Sagana, Richarda Dawkinsa, czy też Stephena Hawkinga. Na koniec dodam, że nauka w Polsce jest finansowana w znakomitej większość z pieniędzy publicznych, dlatego też obowiązkiem naukowców jest dzielenie się swoją praca z całym społeczeństwem! Prosty fakt, ale niedostrzegany chyba przez wszystkich...

Pytanie może i trudne, ale praktyczne w przypadku fundacji. Skąd brać pieniądze na popularyzowanie nauki? Przecież to może być ogrom pracy!

Zacznę może od tego dlaczego warto zajmować się tą tematyką w wymiarze czysto pragmatycznym. Otóż popularyzacja nauki przynosi wymierne korzyści społeczne, a najistotniejszą z nich jest się zainteresowanie rozwojem naukowym młodych ludzi – przyszłych odkrywców, naukowców i wynalazców. To właśnie oni, przyszli naukowcy, mają realną szansę wpłynąć na jakość naszego życia - w sferze materialnej i niematerialnej również.

Wydaje mi się, że każda mądrze wydana na popularyzację i promocję nauki złotówka przeniesie wymierne korzyści i należy ją traktować jako inwestycję. Jak już wspomniałem nauka, a po części jej popularyzacja jest finansowana z pieniędzy publicznych, nie brakuje też prywatnych donatorów i niekoniecznie muszą to być wielkie firmy. Istnieje wiele konkursów i programów publicznych, które w założeniu mają przeznaczać środki na działalność popularyzatorską i promującą naukę i jej osiągnięcia.

W wypadku naszej Fundacji i zogniskowaniu się na działalności w nowych mediach mamy spory komfort polegający na sporej optymalizacji kosztów. Myślę, że to nasza największa przewaga, możemy zrobić dużo dobrego relatywnie niewielkim kosztem, a przy tym zmierzyć dokładnie konwersję poszczególnych działań. To jest właśnie to co nas wyróżnia na tle innych instytucji i organizacji.

Czy Fundacja Euklidesa będzie się wzorować na innych, podobnych projektach? Co stanowi główną inspirację dla podejmowanych obecnie działań?

Może to zabrzmi trochę buńczucznie, ale chcemy się wyróżniać i szukamy swojej własnej drogi... nie patrząc specjalnie za siebie. Na pewno są projekty (niestety nie polskie), które zrobiły na nas duże wrażenie. Każdy z nas mógłby na ten temat udzielić osobnego wywiadu.

Ja mogę tylko podzielić się moimi popularyzatorskimi fascynacjami. Jedną z nich jest blog Not Exactly Rocket Science, jeden z najlepszych angielskojęzycznych blogów popularnonaukowych. Autor bloga (Ed Yong) koncentruje się przede wszystkim na najnowszych i najciekawszych odkryciach z dziedziny biologii. Mogę jeszcze wymienić projekt What if? Randalla Munroe - zbiór (internetowy komiks) nie zawsze poważnych pytań i naukowej próby odpowiedzi na nie.

Nawiasem mówiąc Mądre Książki objęły patronatem polskie wydanie książki "What if? A co gdyby?", autorstwa Randalla Munroe. Jej premiera zaplanowana jest na 7 października.

Na zakończenie chciałbym jeszcze wspomnieć o zasygnalizowanym we wstępnie naszej rozmowy projekcie realizowanym wspólnie z Uniwersytetem Jagiellońskim. Zamierzamy powołać do życia cykliczną nagrodę dla "Mądrej Książki Roku" promującej najlepszych autorów i wydawnictwa. Wierzę, że będzie to duża i wartościowa sprawa, ale na razie nie mogę zdradzić więcej szczegółów.


Komentarze
comments powered by Disqus
To warto przeczytać


fot. Sarota






  
znajdź w serwisie

RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Jak czytać DI?
Newsletter

Podaj teraz tylko e-mail!



RSS
Copyright © 1998-2017 by Dziennik Internautów Sp. z o.o. (GRUPA INFOR PL) Wszelkie prawa zastrzeżone.