zaloguj się do e-DGP
  
Google
email:   hasło:   
zapamiętaj mnie   rejestracja  •   nie pamiętasz hasła?
SG
Wtorek, 9 lutego 2010

Chcieli opłat za śpiewanie w sklepie

Michał Chudziński, 23-10-2009, 06:55, Komentarzy: 34

Tysiąc funtów kary groziło pewnej Brytyjce za śpiewanie w godzinach pracy. Nie miała bowiem na to stosownej... licencji (sic!), co nie spodobało się Performing Right Society, brytyjskiej organizacji zbiorowego zarządzania i ochrony praw autorskich.

56-letnia Sandra Burt, pracująca jako sprzedawczyni w sklepie spożywczym w Clackmannanshire w Wielkiej Brytanii, mogła zostać ukarana grzywną w wysokości aż tysiąca funtów, gdyż... śpiewała w godzinach pracy. Ostrzeżenie takie otrzymała od Performing Right Society (PRS), organizacji zbierającej tantiemy na terenie Zjednoczonego Królestwa - informuje BBC News.

Problemy pani Burt zaczęły się na początku roku, gdy sklep, w którym pracuje, musiał pozbyć się radia, gdyż właściciel nie chciał płacić za odgrywanie utworów w obecności klientów. Wtedy kobieta zaczęła śpiewać. Jak sama twierdzi, nie mogła się powstrzymać, gdyż bez radia było bardzo cicho.

Gdy dowiedziała się, że PRS może ją ukarać za brak licencji, wybuchła gromkim śmiechem, uznając to za dowcip. Nawet gdy okazało się, że nie jest to żart, Sandra Burt nie przestała śpiewać.

Ostatecznie Performing Right Society przyznało się do błędu i wysłało pani Burt kartkę z przeprosinami wraz z bukietem kwiatów.

Organizacje broniące interesów finansowych wytwórni oraz samych artystów posuwają się czasami do absurdalnych decyzji. W tego typu sprawach wsławiła się amerykańska organizacja RIAA, która ma na swoim koncie pozywanie za dzielenie się plikami zmarłych, małych dzieci, a także starszych osób, którym komputery były zupełnie obce. Niedługo może się okazać, że będzie trzeba płacić za słuchanie muzyki w tramwaju, bo może być ona na tyle głośno emitowana przez słuchawki, że inni pasażerowie też będą ją słyszeć. Padły już nawet propozycje pobierania opłat za dzwonki w komórkach czy możliwość odsłuchania 30-sekundowych próbek utworów.

Pryncypialne trzymanie się litery prawa i brak elastyczności w jego interpretacji, a przede wszystkim brak rozsądku sprawiają, że pewnie nie jeden jeszcze raz usłyszymy o podobnych sprawach.

Warto przeczytać:

Źródło: BBC
Komentarze    Zobacz wszystkie (34)  RSS  Śledź przez RSS
Dodaj nowy komentarz (rozwiń)
Polecamy







fot. Apple







Najnowsze Programy

Zamów Newsletter DI

  • informacje zawsze wieczorem
  • na e-mail w wersji TXT i HTML
Newsletter DI
RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
Katalog Firm i Instytucji