Ministerstwo Cyfryzacji może powstać. Decyzja niebawem

21-10-2011, 11:28

Decyzja w sprawie utworzenia nowego ministerstwa ma zapaść w ciągu trzech tygodni - podaje Dziennik. Argumenty przemawiające za utworzeniem takiego podmiotu przypomniała premierowi Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji. Nie wszyscy jednak wierzą, że nowy byt administracyjny rozwiąże nienowe problemy.

W czasie minionej kampanii wyborczej problemy społeczeństwa informacyjnego nie były może tematem pierwszoplanowym, ale wyraźnie nabrały znaczenia. Politycy rzucali bardziej hasłami niż konkretnymi planami i wszyscy niemal zgadzali się, że trzeba wprowadzić zmiany w sposobie koordynowania rozwoju informatyzacji i sieci teleinformatycznych. Politycy chcieli, by w jednym ministerstwie zapadały decyzje odnośnie telekomunikacji, informatyzacji oraz gospodarki elektronicznej.

Donald Tusk również zapowiadał stworzenie Ministerstwa Cyfryzacji. Co się stanie z tym projektem po wyborach?

Dziennik.pl podaje, że decyzja w tej sprawie ma zapaść w ciągu trzech tygodni. Najpoważniejszym kandydatem na szefa nowego resortu jest Magdalena Gaj, obecnie wiceminister infrastruktury. Gaj ocenia, że nowy resort powinien zajmować się nie tylko infrastrukturą, ale i edukacją. Wspomina także o możliwości połączenia UKE i KRRiT w jednym podmiocie (źródło: Dziennik.pl, Ministerstwo cyfryzacji? Decyzja w ciągu trzech tygodni).

Czytaj: Wybory: Politycy nie rozumieją znaczenia nowych technologii

Pomysł utworzenia Ministerstwa Cyfryzacji ma swoich krytyków. Uważają oni, że rozwiązywanie problemów informatyzacji nie powinno zaczynać się od tworzenia nowych urzędów. Eugeniusz Gaca z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji sugeruje, że wystarczyłoby wyznaczenie pełnomocnika rządu w odpowiedniej randze.

Jednym z inicjatorów projektu powołania nowego ministerstwa jest Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, która wczoraj wystosowała list do Donalda Tuska w tej sprawie. Przy okazji Izba przypomniała swoje argumenty przemawiające za utworzeniem nowego resortu. Warto przytoczyć kilka z nich.

  • Obecne umiejscowienie działu informatyzacja w resorcie Spraw Wewnętrznych i  
    Administracji, mającym znaczące zadania ochrony obywateli oraz zarządzania  
    państwem, nie pozwala na efektywne oddziaływanie zadań tego działu na inne  
    resorty.
  • Obecne umiejscowienie działu łączność, który w swych zadaniach nie koresponduje już z aktualnym rozwojem technologii telekomunikacyjnych oraz organizacji funkcjonowania internetu, w resorcie Infrastruktury również nie znajduje wystarczającego wsparcia w obliczu poważnych innych  zadań ministerstwa związanych z rozwojem infrastruktury drogowej, kolejowej oraz lotnictwa.
  • Wydzielenie z obecnych Ministerstw i połączenie tych działów w nowym Ministerstwie (zajmującego się też innymi nowoczesnymi technologiami) nie zwiększy ponoszonych obecnie kosztów administracji. W nowym dziale można wykorzystać kadry pracujące w dotychczas istniejących działach.
  • Fakt wzmocnienia administrowania teleinformatyki nie oznacza likwidacji zadań  
    teleinformatycznych w pozostałych resortach. Wprost przeciwnie: ministerstwo  
    teleinformatyki powinno być kompetentnym partnerem dla  coraz bardziej  
    złożonych merytorycznie dyskusji dotyczących społecznego, administracyjnego i  
    gospodarczego wykorzystywania internetu.

Ministerstwa zajmujące się kwestiami teleinformatycznymi spotykamy w państwach azjatyckich, takich jak Singapur czy Korea Południowa. Państwa te cechuje gwałtowny rozwój w tej dziedzinie, co uzasadnia powołanie resortu. Takiego ministerstwa nie ma natomiast mocno zinformatyzowana Estonia czy inne państwa europejskie znacznie wyprzedzające Polskę w dziedzinie informatyzacji.

Czytaj: To zarządzający wybierają narzędzia informatyczne


Źródło: Dziennik.pl, PIIT
  
znajdź w serwisie

RSS - Wywiad
Wywiad  
RSS - Interwencje
RSS - Porady
Porady  
RSS - Listy
Listy  
« Lipiec 2019»
PoWtŚrCzwPtSbNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031